Poprzednie części: Nadzieja
Nadzieja na normalność.
Umarła moja ostatnia matka
Zabita przez ludzkie czyny
Zabrała ze sobą marzenie
Że jeszcze stanie obok mnie.
Rozpaczliwie błądziłem w świecie
Szukając jej bezimiennego grobu
Błagając na kolanach cały świat
By jeszcze nie odchodziła.
Dłoń przeklętego imienia
Dotknęła mojego ramienia
Ocierając ostatnie już łzy
Wskrzeszając ją czynami.
Komentarze (3)
Ładnie. Tęsknota grudniowa. 5
Fajny wiersz na grudniowy wieczór.
5
Przyjemnie się czytało, masz ode mnie 5 :).
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania