najbardziej boli gdy nad ranem wyrastają ohydą słowa
i znów śni się mięso
a może nawet to nie sen
mięso lekko przerośnięte pamięcią i odruchem
mięso rodzicielskie
mięso nad mięsami
i kusi by sprawdzić czy jeszcze przewodzi
prąd czy cokolwiek — przez duże C
mięso niełakomy kąsek
mięso odleżyna
moja teraźniejszość i cudza przyszłość
mię-so-mię-so-mię
Komentarze (30)
Kojarzy mi się z rozjechanym kotem xD
Łukaszenkow
Obrazowo...
Dzięki za wizytę!
super
zsrrknight
A dziękować bałdzo!
Człowiek jako mięso, mroczny ten wiersz dla mnie, bo mi się mięso śni na chorobę, natomiast w ujęciu mięsa jako człowieka też ma nieprzyjemny oddźwięk.
Bardzo oryginalny ( • ᴗ - ) ✧
Szpilko
"Mroczny, choroba, nieprzyjemny" — to idealnie określa jak chciałam by był ten tekst odebrany. Dziękuję, Szpilko! :)
Ha. To teraz wiem, skąd to podobanie moich - jakkolwiek by to zabrzmiało - ptaków. Ja co prawda trochę delikatniej, ale tylko utwierdzam się w przekonaniu, że jakoś dziwnie podobnie miewamy. Aż się wzdrygam na samą myśl, naprawdę.
Hm, dziwnie mówić, że mi się podoba, więc powiem, że doceniam. Że trochę rozumiem - zdaje mi się - i, że lubię twoje wiersze. Ale to już wiesz
Trzymajmy się, bo co pozostaje?
Szalej.
Jakoś trzeba... Co zrobić. Jakaś zła fala czasem płynie.
Dzięki za wizytę i współodczuwanie...
'mięso rodzicielskie' - jakoś niefajnie to brzmi w zestawieniu z resztą tekstu. A może źle odczytuję, ale tutaj wyświetla mi się dosyć przykry obraz jakichś kłopotów w rodzinie, z rodziną... Choroba Alzheimera?
Grafomanko
Generalnie miało być niefajnie i w ogóle i w szczególe, także dobrze, jeśli coś takiego wyczuwasz. Dziękuję za słowo!
Tjeri, gdyby nie to 'mięso rodzicielskie' można byłoby szerzej spojrzeć... a to jednak trochę ogranicza.
Grafomanko
Słowo jest przemyślane, ale wiersz i tak dzieje się na styku z czytelnikiem. W sensie, że różnie się może wyświetlać.
Człowieczeństwo jest jak mięso, psuje się powoli. Sen o mięsie ponoć zwiastuje chorobę? Chociaż w twoim obrazie nie chodzi dosłownie o sen, lecz o codzienność. Jakby poszukiwanie amotorów na "ludzkie mięso" . Jesteśmy tym co jemy i dlatego zjadamy się wzajemnie.
Końcówka jest znakomitą grą słów "mię-so-mię-so-mię" - mię mięso w zębach jak slowa
Miłego dnia
Pasjo
Tak, to słowo (czy obraz senny) w złym kontekście niesie niepokój, nawet obrzydzenie. I tym właśnie jesteśmy.
Dziękuję za ciekawą interpretację!
Moja umiejętność odczytywania poezji zatrzymała się w szkole, nigdy tego później nie rozwijałam. A jednak odczułam ten tekst mocą uderzeniową. Pewnie również dlatego, że jestem wegetarianką i słowo "mięso" ma dla mnie szczególny wydźwięk.
Wilgo (wciąż mnie uśmiecha Twój nick)
Nie wiem, czy jest umiejętność odczytywania poezji. Zapewne można przyzwyczaić do niej oczy, jakoś przestawić zmysły (nabrać wprawy, z braku lepszego słowa). Ale to chyba głównie jednak czucie. Cieszę się, że jakoś mój tekst poczułaś. Dziękuję za komentarz!
Chyba byłaś po lekturze "Płonącej żyrafy" Grochowiaka" :
Bo życie
Znaczy:
Kupować mięso Ćwiartować mięso
Zabijać mięso Uwielbiać mięso
Zapładniać mięso Przeklinać mięso
Nauczać mięso i grzebać mięso
I robić z mięsa I myśleć z mięsem
I w imię mięsa Na przekór mięsu
Dla jutra mięsa Dla zguby mięsa
Szczególnie szczególnie w obronie mięsa
A ONO SIĘ PALI :)
Interesujące.
Piliery
"Chyba byłaś po lekturze "Płonącej żyrafy""
Nie, ale mogłabym, lubię :). W sumie mogę odpowiedzieć w konwencji...
"Nie trwa
Nie stygnie
Nie przetrwa i w soli
Opada
I gnije
Odpada
I boli"
Dziękuję za ciekawe skojarzenie!
Tjeri↔Jakby przebudzenie szkieletu, który nie tylko, nagle uświadomił sobie, że mięso z niego zniknęło, ale też zaczyna rozmyślania, w sensie metaforycznym. Co tak naprawdę zagubił w życiu, co z niego "zdarto"
a co "sam ułatwił samemu sobie"↔Pozdrawiam🤠
Dekaos Dondi
Twoja wyobraźnia mnie rozbraja za każdym razem :)). A pytania przez Ciebie zadane pół żartem, całkiem poważnie wybrzmiewają...
Dziękuję za ciekawe spojrzenie :).
Gdyby nie Jaźń, bylibyśmy tylko Mięsem.
Niepokojący wiersz. Z dobrym tytułem.
Pozdrawiam.
Słone Paluszki
Oj, rację macie — mięso z jaźnią, a czasem bez. I dobrze że to niepokoi, bo powinno...
Dziękuję Wam, Paluszki za słowo!
Chyba odnośnie wobec instynktu... poczucia odpowiedzialności za potomstwo albo i potomność, która nie musi spełniać zakładanych wymogów tez.
/zmiany, zmiany, zmiany/
cul8r
il cuore
Choć nie do końca nadążam za myślą, to widzę oryginalne spojrzenie na tekst. Jakbyś go oświetlił z innej strony, fajne...
Dziękuję za wizytę!
Kiedy czytam ten wiersz, mam przed oczami obrazy związane z mięsem, sam wiersz oryginalny, ciekawy. 5, pozdrawiam.
Domi51
Dziękuję za odkopanie tekstu i komentarz :).
Ból nie trwa wiecznie.
Pozdrawiam serdecznie 5*
Miłego dnia
Andrew24
Zapewne... Dziękuje za wizytę :)
Bardzo dobre!
Laura Alszer
Dziękuję!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania