Istniejący jeszcze tu i ówdzie matriarchat, jasno wskazuje na reżysera :) Można było, pomimo słabszej postury, nie tylko wyrównać, ale nawet zdominować strukturę społeczną płci.
A tak mamy, co mamy.
Kompromis zamiast uległości. Niemniej, Pasjo, nie ma co ukrywać, że w ssaczej rodzinie samiec najczęściej wymusza uległość. Ot dziedzictwo, atawizm. Rozbudowany w obyczajowości bardzo utrudnia tej uległej cząstce bycie kochaną na równych prawach.
Poczucie godności trzeba wzmacniać.
Jedyna recepta.
Powoli ten stan się wygładza i kobiety wyzwalają się z ramy. Jednak jeszcze gdzieniegdzie dominuje scheda miejsca kobiety w małżeństwie. Tak, jak zauważyłaś to samiec wyznacza miejsce w szeregu. Popatrzmy na rządzących i ich propagowanie cnót niewieścich.
Kobiety od wieków wychowywano do posłuszeństwa. Obecnie trochę się to zmienia, stąd skowyt społeczeństwa, gdy zabierają głos we własnych sprawach. Uległość względem świata ma różne oblicza, ale rezultat zawsze ten sam - nieszczęście tych uległych.
Pozdrawiam serdecznie
Od narodzenia mają wyznaczone ukierunkowanie misji. Macierzyństwo i wierność. Zmienia się powoli takie nastawienie, ale niestety w ślimaczym tempie. Pozdrawiam
W obliczu tego tekstu, oczywiście doskonale napisanego, nie pozostaje mi nic innego, jak stać się sprzeciwem. Taki obraz kobiety ażyją mnie mrozie.
Pozdrawiam
Komentarze (15)
A tak mamy, co mamy.
Kompromis zamiast uległości. Niemniej, Pasjo, nie ma co ukrywać, że w ssaczej rodzinie samiec najczęściej wymusza uległość. Ot dziedzictwo, atawizm. Rozbudowany w obyczajowości bardzo utrudnia tej uległej cząstce bycie kochaną na równych prawach.
Poczucie godności trzeba wzmacniać.
Jedyna recepta.
Pozdrawiam, Pasyjko.
Pozdrawiam
Pozdrawiam serdecznie
Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania