nazywam się jedna z wielu i nigdy nie istniałam naprawdę
mogłabym istnieć tylko pod twoimi palcami
ale nie mnie dotykasz
nie moje imię szepczesz po nocy
nazywam się jedna z wielu
nie pierwsza i nie ostatnia
choć jedyna która niczego nie żąda
o nic nie prosi
słowa dobieram rozważnie
jak żadna przede mną i po mnie
trzymam na dystans swój sen najpiękniejszy
tak że ani zapomnieć
ani zakrztusić się wciąganym przez nos powietrzem
czasem muszę uszczypnąć się w przedramię
żeby upewnić się że jestem na niby
ból i ślad po nim
drzewa i latarnie
Komentarze (18)
Piona ode mnie, jakby co. Ujęło mnie, że pod tym wierszem jest coś więcej, coś głębiej, coś, co można sobie dopowiedzieć, na podstawie ujawnionych danych można wyobrazić sobie konkretne sceny, scenerie. Poruszasz skojarzeniami (latarnie, drzewa), dajesz odbiorcy wskazówki (żadna przede mną i po mnie), nie mówisz „wprost”, nie używasz nudnych słów kluczy, a emocje podmiotu, podane w pierwszej osobie („trzymam na dystans”), zgadzają się z atmosferą tekstu. ;)
Skoiastel - miło mi to czytać. Dziękuję za poczytanie i słówko :)
Tak, to jeden z Twoich wierszy , który zostawia ślad.
kikimoro - pięknie dziękuję.
drzewa i latarnie czasami wystarczą a jak to taki jeden mawiał...reszta jest milczeniem
Jacom - dzięki!
Igalgo↔Jestem na Tak!!:)↔Pozdrawiam:)
P.S↔Awek do Ciebie, wyjątkowo pasuje:))
Ano pasuje :P
Dziękuję, DD. Pozdrawiam :)
Ten wiersz to udana wyprawa do krainy liryki, 5, pozdrawiam :-)
Dziękuję, Piotrze. Odpozdrawiam :)
Wiersz naprawdę świetny, tchnący samotnością.
Dziękuję, Angelo.
Mocno do mnie przemówił znajomymi emocjami.
Miło. Dzięki.
Kobiecość trzymana na krótkim sznurku, żeby nie wybuchła szaleństwem pragnień. Bo co potem?
Pięknie. I smutno. Bo nawet marzyć nie wolno.
Dziękuję, JamCi. W punkt.
"Drzewa i latarnie"... Człowiek, który idzie z kimś, spogląda w oczy tej drugiej osoby, patrzy na jej usta, uśmiech na nich lub inne grymasy. Widzi włosy rozwiewane przez wiatr, lub przyklejone do spoconego czoła, albo ich nie widzi, bo są na świecie i łysi. Ale ktoś, kto idzie sam, co widzi? Np. drzewa, latarnie...
Ładne to:
słowa dobieram rozważnie
(...)
drzewa i latarnie
Lecz czy nie stoją w sprzeczności te dwa obrazy - obraz kobiety "jednej z wielu" i obraz "kobiety wyjątkowej"?
Piszesz, że "nie pierwsza i ostatnia", a jednak - "jedyna" (" jedyna która niczego nie żąda/ o nic nie prosi"),
"jedna z wielu", a jednak - "jak żadna" ("jak żadna przed tobą i po tobie"):
nazywam się jedna z wielu
nie pierwsza i nie ostatnia
choć jedyna która niczego nie żąda
o nic nie prosi
słowa dobieram rozważnie
jak żadna przede mną i po mnie
Można byłoby zmienić tu coś w zapisie, żeby pokazać, że osoba z wiersza jest naprawdę "jedną z wielu", ale chyba nie po to został napisany ten wiersz. On został napisany w innej sprawie. Żeby pokazać, że samotność można docenić. Że tylko idąc samotnie można zobaczyć np. te "latarnie i drzewa", i dobrać starannie słowa, żeby zapisać je w puencie wiersza: "latarnie i drzewa".
czasem muszę uszczypnąć się w przedramię
żeby upewnić się że jestem na niby
ból i ślad po nim
drzewa i latarnie
"Jestem na niby", bo nie mogę powiedzieć do kogoś, kogo kocham: "ja jestem tobą, ty jesteś mną" (bo "mogłabym istnieć tylko pod twoimi palcami/ ale nie mnie dotykasz'), a tylko - "jestem latarnią", "jestem drzewem".
(...) jedyna która niczego nie żąda
o nic nie prosi
słowa dobieram rozważnie
To jest zwierzenie poetyckie.
Trzy Cztery - dziękuję za tak obszerny i wnikliwy komentarz. Dla autora, to największa radość gdy czytelnik drąży, szuka, próbuje złapać piszącego za myśl... starannie ukrytą pod metaforami.
Dzięki! :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania