Nic to, nic
Symetryczny okaz rytmu.
Kształt nadany za czasem; opowiada o losie przed.
Wydawał się przeszłością -
a tworzy kropkę za kropką.
Nie jest to nazbyt skomplikowane.
Ot, wynurzenia kwiatu.
Stworzyłem podstawy języka -
modląc się o jesienny deszcz.
Powiesz mi - metafora to to nie jest.
Wiersz tym bardziej. A może lepiej
odtworzyć przebieg zdarzeń?
I stworzyć coś.
Z niczego.
Komentarze (16)
Niezrozumiałe
Dziękuję za odwiedziny, Tomaszu.
O czym to?
O tworzeniu. Głównie chodzi o tekst literacki. Czymkolwiek by nie był.
Jak odtworzyć, to jak z niczego?
Nie chodzi o odtworzenie procesu pisania. Jest zdarzenie - pustka - i z niego powstaje coś. To jest coś, z niczego.
Przebieg zdarzeń odnosi się do powrotu.
Wytłumacz mi, jak z pustki może coś powstać?
Czytam i czytam i jakoś nie mogę wejść w stan ten który by uświadomił odbiorcy dwa słowa "to i nic"- stworzyć coś z niczego? możliwe ale niewyobrażalne, trochę filozoficznie a trochę Dyzio Marzyciel. Baj
Dzięki za odwiedziny. :)
Powrót z nicości? Nie znalazłem oparcia.
Istne Zoo Station ;)
Something nie czytałem wcześniejszych komentarzy.
piliery Trzeba zachować uśmiech i żyć dalej, jak to mawiają... ludzie. :)
no z pustego to nawet salomon nie naleje drogi poeto, ale przyszłość przed tobą.
Każdy poeta jest złodziejem.
Każdy artysta jest kanibalem. ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania