niczyja ręka głaszcząca rude futro
nigdy się nie urodziłem
nigdzie
bez imienia i nazwiska
nie mam długości
szerokości ani objętości
nie ma niczego co
drażniłoby pustkę kiedy
zamknąłbym oczy
(gdyby były jakieś oczy)
spokój nie ma rozciągłości przestrzennej
reszta jest oszustwem
i mnie tak bardzo nie ma
Komentarze (6)
Istotność nieistnienia w istnieniu.
Rude futro ma, wg mnie, aspekt polityczny.
Jeszcze muszę pomyśleć.
Oj, momenty są. Czwarta od dołu na przykład. Pięęęknie ubrana myśl.
Na razie tyle. Jest zbyt rano albo zbyt późno.
Wiesz co. Świetne według mnie. Ale, hm... gdyby to był mój wiersz, to usunęłabym ostatni wers. Ale to tylko taka moja myśl.
Całość świetna.
No i tytuł :D
Ritha faktycznie, brzmi lepiej bez dopowiedzenia
spirytysta nom, też tak myślę :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania