nie boję się zasypiać, od kiedy nie słyszę twojej samotności,
wspomnienia leżą na schodach, leniwie niczym koty,
łapiesz trochę słońca w spojrzenia i dłonie,
jakbyś potrafił zaszyć przepaść,
mgłę obrębioną w palcach wokół domu.
nie boję się zasypiać.
od kiedy nie słyszę twojej samotności,
wspomnienia leżą na schodach, leniwie niczym koty,
łapiesz trochę słońca w spojrzenia i dłonie,
jakbyś potrafił zaszyć przepaść,
mgłę obrębioną w palcach wokół domu.
Komentarze (12)
Takie lekkie, jak mało Twoje. Utulaśne.
babie lato
nie boję się zasypiać, od kiedy nie słyszę twojej samotności,
wspomnienia leżą na schodach, leniwie niczym koty,
łapiesz trochę słońca w spojrzenia i dłonie,
jakbyś potrafił zaszyć przepaść,
mgłę obrębioną w palcach wokół domu.
albo tak
nie boję się zasypiać.
od kiedy nie słyszę twojej samotności,
wspomnienia leżą na schodach, leniwie niczym koty,
łapiesz trochę słońca w spojrzenia i dłonie,
jakbyś potrafił zaszyć przepaść,
mgłę obrębioną w palcach wokół domu.
Grain, dzięki. Pewnie wykorzystam, może niedosłownie, ale...
"zaszyć przepaść" – genialne!
Dziękuję, ZielonoMi.
Słońce w spojrzenia :)
Na pińć
Grafomanka↔Tak baśniowo nieco. Czasami mgła potrafi niechciane zakryć, a chciane odkryć.
Lub odwrotnie. Jak w życiu:)↔Pozdrawiam😀
Materazzone, DD, dziękuję za przeczytanie i pozostawienie śladu...
Pozdrawiam
Chyba coś w wierszu zmieniłaś od wczoraj, albo mi się zdaje.
Wygląda fajnie, nie tykałabym go już.
Od wczoraj w nim dłubię, bo ciągle coś tam mi się nie widziało. Na razie faktycznie zostawiam.
Dzięki za przeczytanie
nie boję się zasypiać, od kiedy nie słyszę twojej samotności
zamknięte okna, za nimi wspomnienia leżą na schodach,
układają się leniwie niczym koty. łapiesz trochę słońca w dłonie,
jakbyś wierzył, że potrafisz zaszyć przepaść.
a przecież sam wpuściłeś mgłę, usiadła na progu,
okręciła się wokół jak babie lato.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania