nie ciągnij za warkocze
nie lubię, kiedy mnie malujesz. łzy wylewają się z obrazów.
kapią jak deszcz. po kropli albo jak krew z rozciętej rany.
zalewają pokoje. topią.
wtedy uciekam. od ciebie. od siebie.
jakbym odcinała korzenie, a one odrastają.
codziennie.
zamykam je w szarych murach. za oknami, które widziały
rozpadające się iluzje.
zbieram je. podnoszę z ziemi i zaciskam w dłoniach.
na nowo uczę się stawiać kroki.
Komentarze (81)
Dziwi mnie gdy ktoś mówi, że nie zmieniłby nic w swoim życiu, bo kłamie albo tak wypada powiedzieć.
Bez niego nie całość odbierana jest inaczej, lubię takie zabiegi.
Trzeba iść spać chyba
Czy ten ktoś, to ja?
NO!
Aha! to taki symultanista. Maluję cię na kilku sztalugach naraz.
Teraz rozumiem.
NO!
Zawsze warto spojrzeć oczami innych... napisałaś '' spoko, ale do poprawy'', więc chciałabym wiedzieć, co jest do poprawy...
Oceniam ;)
Całość dobrze koresponduje z tytułem wiersza, Da się ją odczuć/poczuć przez nerw, emocję itp.
''kapią jak deszcz. po kropli albo jak krew z rozciętej rany.'' — tu jest brutalnie, prawdziwie i metaforycznie. Tu się zatrzymałem. Wpadło coś niechcąco w Twój obraz, i co sądzisz?
kapią jak deszcz. ale nie ciurkiem — nie jak z rozciętej rany. (ewentualnie ''jeszcze'' zamiast ''ale'')
Zaczyna się od: ''wylewają się z obrazów. kapią jak deszcz. (...)''
To jest iście metaforyczne i jednocześnie emocjonalne; nie wiadomo do końca, jakim
tempem spływają (z rozciętej rany w obrazach) , aż do punktu kulminacyjnego, który ma już miejsce w kolejnym wersie ''zalewają pokoje. topią.''
Moim zdaniem to jest to samo, co przekazujesz w swoim obrazie.
No i dalej róża będzie żyć — ''jakbym odcinała korzenie, a one odrastają.''
Taka miłość , nieprawdaż?
Działa podobnie jak pieczenie w oku...
Nie ma za co dziękować. Czy ja mam rację? No, nie wiem -:)
''Miłość nie ma wzoru, ma jedynie strukturę w myśli.''
Pod tym wierszem — warto było się zatrzymać.
Dobrego peelce życzę.
Uciekaj z tymi fałszywymi całusami!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania