Poprzednie części: nieciągłość
nieciągłość
wędrowałem po cudzych snach
od szczęścia do strachu
przez niewinność i miłość
ściana z czerwonej cegły
zaczęła przechodzić w lata
z poderżniętym gardłem
rozpaczliwie rzucam ramionami
budzę się w obcej utopii
pod powierzchnią wód płodowych
niżej i niżej aż do ostatniego haustu
czas zamienia się w krzyk albo spokój
Następne części: nieciągłość
Komentarze (7)
Trudno oceniać wiersze (szczególnie kiedy jest się nowicjuszem na opowi.pl), więc powiem tylko, że podoba mi się zakończenie, a zdecydowanie mi się nie podoba literówka (bo trudno tu chyba mówić o czymś innym), z początku: "od szczęściu".
"wędrowałem po cudzych snach
od szczęściu do strachu
przez niewinność i miłość
ściana z czerwonej cegły
zaczęła przechodzić w lata"
Dobre i oryginalne, druga strofa zbyt makabreskowa dla mnie ?
Tekst podobny do jakiegoś koszmarnego snu, 5, pozdrawiam :-)
Tu byłem, coś rozumiałem, albo tylko mi się zdawało. Dobre. I smutne bardziej niż smutne.
JamCi to w końcu jesteś chłopcem czy dziewczynka, bo to kolejny już raz, kiedy wypowiadasz się w rodzaju męskim... dziwne.
Druga rzeczywiście mocna..zostają obrazy w głowie
J J→To jest to:)→Pozdrawiam:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania