Niedzielna absolucja
Z tym zmartwychwstaniem - to może być prawda.
Mnie też się udało... po wielkim piątku i sobocie
- niedziela nastała.
Boli łeb i z pyska śmierdzi od nieświęconych jajek;
Finlandii w butelkach i papierosów?
Ugh... no nie przyznam się - bo nie wypada,
przecież jesteśmy katolickim krajem.
Urbi et Orbi - to zawsze działa paschalnym ziarnem boskiej miłości - zderzaczem hadronów emocjonalnych.
Chyba się dzisiaj znowu napiję
- czy w poniedziałek śmingus wystarczy?
Z poczuciem humoru jakoś przeżyję - krzyżowa droga jeszcze nie dla mnie :)
Komentarze (16)
Opisałeś zmartwychwstanie niejednego Polaka. To chyba Twój pierwszy wiersz, jaki czytałam i przyznam - udany. Mokrego dyngusa życzę :) Jak to mówią kubeł zimnej wody na głowę :) Pozdrawiam serdecznie :)
U mnie w poniedziałek wszystko było na sucho, nawet spacer do parku - chociaż zapowiadali marną pogodę. Pzdr.
Odważnie balansujesz na granicy poezji i prozy. Wyszedł ciekawy efekt. 5
To tak na szybko było i sumie dosyć nieprzemyślane. Pozdro.
Wszystko gut, oprócz emoty, nie lubię, jakichkolwiek w tekstach :p Dwuznaczność zmartwychwstania - w punkt ;) Depresyjnie u Ciebie ostatnio, wyśpij się może, mi pomaga :)
Niby mogę się zgodzić (co do tego emotikona), ale przecież wcale nie muszę. Formy zapisu zmieniaję się i wciąż poszukuje się nowych środków stylistycznych, aby ubogacić treść - albo uprościć, by stał się bardziej komunikatywny, dostępny itd. A twgl. to wcale nie musi być emotek, tylko zgodnie z zasadami - znaki przystankowe: dwukropek i kawałek nawiasu, O! Pozdrowionka. :)
Freya czekam na tę prozę i czekam ;p
Ritha; ale z ciebie dzięcioł, człowiek wraca do chałupy na czworaka po sobocie, a tobie się jeszcze uff. ;)
Cóż... Chyba u większości tak było xD 5
Dla mnie święta mają zupełnie inny wyraz, ale zrobiono z nich takie dziwadło. Pzdr.
Klin na katza - stereotyp, ale tak pisać na katzu... szacun! 5
Wtedy najlepsze pomysły przychodzą same do głowy, jak wiesz "oleum" unosi się wtedy do góry. :)
"Ergo bibamus!" Jak zwykł był mawiać papież Marcin V
"ars longa, vita brevis" - Pozdro serdeczne. ;)
Ludzie ze świat zrobili komercyjny cyrk. A to co najważniejsze stoi gdzieś z boku. Również Kościół to instytucja, a nie świątynia. Świetnie porownałaś emocje do handronów jak zderzenie barionów z mezonami. Pozdrawiam
W cyrku dzieją się ciekawsze rzeczy. Pozdro. ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania