Niespełnione marzenia
Z dala ujrzałem, szła lekko i zwiewnie,
piękna, wyniosła, po srebrzystej rosie,
promieniem brzasku czule otulona –
świat wstrzymał oddech, jakby śnił o niebie.
Jej cień na łące tańczył w mgle poranka,
a w każdym kroku – wspomnienie wieczności.
Słońca promienie rozpraszało krople
blaskiem diamentów utkanych na trawie.
Nie szła, frunęła ponad ziemi tchnieniem,
tak, jakby nigdy nie dotknęła czasu,
w sercu pozostał ślad rzewnej tęsknoty,
zrodzonej w ciszy skrytego spojrzenia.
Nic nie mówiła, a przecież wiedziałem,
że już nie wróci, żyje w innym świecie.
Nie zdążyliśmy wymienić ni słowa,
gdyż blask poranka wchłonął ją do siebie.
Została cisza, co mówi najwięcej,
szepty rozstania, w drżącym świetle świtu,
a w kroplach rosy ślady nieuchwytne
miłości, co się nigdy nie zdarzyła.
Komentarze (25)
Poranną porą (także zgrzyta ale chuj tam) imaginacje różnymi się wydają, niewątpliwie była to Nimfa, Diana lub sąsiadka rozespana...
Sprawdź na: https://languagetool.org/pl.
Wspaniale, bez błędu – odpowiedź.
Według słownika, obie formy są poprawne.
Nastąpiło wchłonięcie powietrza do płuc.
Nastąpiło wchłonięcie powietrza w płuca.
cuda niewidy
literatura przepiększona
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania