Niespełniony poeta
By zostać wieszczem mam chęci szczere,
życzliwi twierdzą, że mnie pogięło,
może gdy zmienię parę literek,
gniot zmieni szybko się w arcydzieło.
Bo mam na wieszcza zadatek spory,
choć piszę czcionką nazbyt jaskrawą,
wystarczy inne dać metafory,
bym z Mickiewiczem zrównał się sławą.
Wiersze wciąż piszę mdłe i nijakie,
więc żadnym wieszczem już nie zostanę,
jak zwykle muszę obejść się smakiem,
kiedy wypijam poranną kawę.
Komentarze (2)
Więcej wiary w siebie i własne możliwości:). A na marginesie ja też mam do siebie wątpliwości.
Ale generalnie wszyscy wielcy od pierwszych niemal tekstów powalali świat na kolana. Jak ktoś tak nie zaczał to pozostaje mu pełnić rolę planktornu w tym poetyckim półświatku, bo żaden rozwój już mu w niczym nie pomoże:))) Dlatego piszę głównie dla zaspokojenia własnej potrzeby i przekazania światu rzeczy ważnych. Lepiej to chyba dociera poezją, niz prozą:)))
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania