Niespełniony poeta
By zostać wieszczem mam chęci szczere,
życzliwi twierdzą, że mnie pogięło,
może gdy zmienię parę literek,
gniot zmieni szybko się w arcydzieło.
Bo mam na wieszcza zadatek spory,
choć piszę czcionką nazbyt jaskrawą,
wystarczy inne dać metafory,
bym z Mickiewiczem zrównał się sławą.
Wiersze wciąż piszę mdłe i nijakie,
więc żadnym wieszczem już nie zostanę,
jak zwykle muszę obejść się smakiem,
kiedy wypijam poranną kawę.
Komentarze (10)
Więcej wiary w siebie i własne możliwości:). A na marginesie ja też mam do siebie wątpliwości.
Ale generalnie wszyscy wielcy od pierwszych niemal tekstów powalali świat na kolana. Jak ktoś tak nie zaczał to pozostaje mu pełnić rolę planktornu w tym poetyckim półświatku, bo żaden rozwój już mu w niczym nie pomoże:))) Dlatego piszę głównie dla zaspokojenia własnej potrzeby i przekazania światu rzeczy ważnych. Lepiej to chyba dociera poezją, niz prozą:)))
Sucre, nie chodzi o to, by powalić świat. Ja od zawsze robię wszystko po swojemu. To nie jest uogólnienie. Połowę znanych mi wzorów przerobiłem na swoje. Chodzi o to by zachować własny styl. Jeżeli chcesz pisać, to pisz dla siebie. Każdy z nas ma ograniczony czas, by zostawić piękno na tym świecie. Jeżeli będziesz dogadzał innym, to zamiast tworzyć takowe piękno, staniesz się niewolnikiem ich nietrafionych pomysłów.
Jak powiedział Samotny Wilk (żeby nie było, to chyba jedyna sensowna rzecz, którą powiedział, od kiedy wyrzucili go z watahy), tu nie ma jakichś wielkich poetów.
Sensowność tego zdania jest taka, iż łatwo można się do niego odwołać. To była perfidna generalizacja. Tu są osoby, które potrafią stworzyć coś pięknego. Zostały one po prostu ukryte pomiędzy krytykantami i pseudo-twórcami, a uwierz mi, nawet oni mają jakieś przebłyski.
Powiedziałeś, iż dzieła wielkich pisarzy były od razu znane. Oni po prostu praktykowali w domu. Od kolejnej rodziny szlacheckiej oddzielały ich dziesiątki kilometrów. Dzisiaj każdy artysta publikuje w Internecie, i ginie pośród wyżej wspomnianej głuszy.
Znana mi jest pewna anegdota:
Gdy jeden z tych „wielkich artystów”, jeżeli mnie pamięć nie myli, Mickiewicz, przyszedł w Wilnie do drukarni w potarganym płaszczy itd. itd. i, jak się można domyślić, nie wydrukowano jego utworu. (Wtedy nie był jeszcze znany.) Kolejnego dnia przyszedł jego kolega i zapytał, czy nie widziano tu Adama. Odpowiedziano mu, iż rzeczywiście wczoraj był tu taki jeden, co miał właściwie tylko potargany płaszcz. Wtedy kolega odpowiedział, że to był jego płaszcz - Mickiewicz był wtedy biedny i nie było go prawie na nic stać. Kolega poszedł do kierownika, którego znał, i przekonał go, by wydrukował ten utwór. Kierownik, niechętnie, zgodził się. Później oczywiście chciał, by Mickiewicz drukował tylko u niego.
Poza tym wy tu cały czas o tych wieszczach, a inni to co? O Różewiczu i Mrożku prawie nikt nie wie w Polsce. Mickiewicz i Słowacki konkurencji nie mieli, to stali się sławni. Jednak w innych krajach to właśnie Mrożek jest znany.
Podsumowując, daj sobie czas, a przede wszystkim pisz dla siebie.
Tak jeszcze a propos stylu, druga strofa zbyt bardzo przypomina mi „Testament Mój”. Proszę Cię, dla twojego dobra, porzuć tą drogę. Niezależnie od przyszłości życzę ci, by ego ci aż tak nie urosło.
PS Mówią mi, iż zagadałbym konia. Jeżeli to prawda, proszę o wybaczenie.
∑oul dzieki za obszerną wypowiedź, z przyjemnością przeczytałem komentarz. Tak, z pewnością masz rację. Mnie boli natomiast to, że po tych wielkich wieszczach w poezji, i takich tuzach w prozie jak: Sienkiewicz, Prus, Reymont, Orzeszkowa i wielu innych nie dorobiliśmy się po niemal juz stu pięćdziesięciu latach podobnych im formatem poetów i literatów. Owszem, jest spora liczba nabzdyczonych uważających się za nie wiadomo co, ale poza nimi samymi nikt nie uważa ich za wielkich. Masz rację, że jest wielu fajnych, tworzących coś wielkiego, ale nie potrafiących się przebić w tłumie pseudokrytykanctwa, ale jak napisałem wcześniej, nie mamy twórców podobnego formatu jak podczas zaborów, czy choćby w dwudziestoleciu międzywojennym. Co poszło nie tak? Nie wiem. Czy tylko podczas niewoli i w tatalej cenzurze potrafiliśmy stworzyć twórców wielkich, zdolnych się przebić?
Już spoko piszesz, a praktyka czyni mistrza, więc się nie poddawaj
Dzięki, spoko, ale d… nie urywa. Chciałbym, żeby odbierano Ballady i romanse. Od razu szereg pozytywnych recenzji i zachwyty czytelników.
jak Ballady
Nie bądź taki skromny. Dobre wiersze z pięknymi rymami piszesz. Wiadomo, Mickiewicz jest tylko jeden ale próbować nie zaszkodzi. Każdy pisać może, jeden lepiej, drugi gorzej. Ja piszę skromniej dla zaspokojenia własnej potrzeby lub gdy coś leży mi na sercu.
Dziękuję za wizytę i komentarz czcigodny Sokratesie. Mi też nie pozostaje nic innego niż mrówcza praca, bez nadziei na szersze przebicie się. I może myśl, ze potomni okażą więcej zrozumienia. Pozdrawiam.
Sucre Dziękuję. Dobrego dnia
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania