niespotkanie
koleżanki
pretendentki do tronu przyjaźni
dziś były znajomymi
niespodziewanie
mówiły o niczym
balansując na krawędzi zaufania
trochę przygładzały włosy
troszkę dosładzały
zimną kawę cukrem czci
nowym trendom hołdując
co chwilę gryzły się
w język obcy zawierzeniu
wyłożeniu kart
blikiem przemycały prawdy cieniutkie
szyte na miarę wiary
to wahaniem to wazeliną
pociągały usta
aż przypadek
trącił stolik
rozlał prawdę
i nadzieja rozsypała się
razem z cukrem
zmieszana
Komentarze (13)
Dzięki!
Tak chciałoby się krzyknąć po przeczytaniu. Czasami ktoś wydaje się spoko, fajny, taki, z kim można wejść w przyjaźń, później, wystarczy jedno ''nie'' i okazuje się, że budujemy zamki z piasku... najbardziej nie cierpię tego momentu, kiedy spada maska...
Dobry wiersz! 6
Dzięki :)
Nie każdy ma szczęście mieć przyjaciółkę, te niby psiapsióły przeważnie nie są szczere i albo zazdroszczą, albo źle życzą, a gdy się złapie taką na podłości, to nawet wstydem nie spłonie.
'rozlał prawdę
i nadzieja rozsypała się
razem z cukrem
zmieszana'
Kapitalna puenta, wiersz daje do myślenia ¬‿¬
Dzięki!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania