Imiona trzech cnót teologalnych oraz imiona męczennic: Wiary (Pistis), Nadziei (Elpis) i Miłości (Agape).
Według tradycji chrześcijańskiej były to córki św. Zofii, które poniosły śmierć za wiarę w Rzymie za panowania cesarza Hadriana. Imię Zofia oznacza Mądrość.
W kulturze chrześcijańskiej te trzy cnoty (często znane z łaciny jako Fides, Spes, Caritas) stanowią fundament życia duchowego.
W języku polskim bywają używane jako imiona (rzadziej w Polsce, częściej w krajach wschodniosłowiańskich jako Wiera, Nadia i Lubow).
Ja to se myślę czasem, że w ogóle to wywalone mam na nadzieję, bo co to jest nadzieja? W sensie, można se opisać definicję z książki albo podać własną, no ale co to zmienia? Jak se rano wstaję, to w sumie czy mam nadzieję, czy jej nie mam, co mi to zmienia, poza moim nastrojem? No, ale, właśnie, właśnie, jak se mam jakiś nastrój i jest gorszy i mi ten nastrój wpływa na to, że na przykład, nie robię tego, co mam zaplanowane albo co gorsza, na przykład nie robię tego, co mam zaplanowane, a jest to obszar zawodowy, to już jest nie halo. I wtedy wiadomo, można se myśleć, że o jejku, nadzieja, nadzieja, czuję się źle i wszystko bez sensu i potem myśleć o wszystkim w kontekście, że potrzebna mi jakaś wiara albo nadzieja, to nie dla mnie. Dla mnie to bez znaczenia, czy się mówi o motywacji, pobudzeniu, wierze, nadziei, bo to w zasadzie to samo, tylko trochę inaczej postrzegane, ale ma niejednokrotnie wspólny cel. Ale to wszystko stany emocjonalne i tyle. Są, a potem ich nie ma, potem znowu są, a potem ich nie ma i tak bez końca. Dlatego ja to wywalone mam na wiarę, nadzieję i te rzeczy, jak nie czuję sensu i brak mi nadziei, to nie szukam nadziei, wolę się skupić na działaniu, logicznie sobie przypomnieć co robię, po co, dlaczego, co chcę uzyskać, niż się bawić w jakieś metafizyczne konwenanse. To nie dla mnie, to nudne.
Komentarze (20)
Przystawając
Wierzmy
Że w końcu trafimy
wnm - Trójca, nieustająco...
W co? Przystanek to czesty motyw w dementia.
Bettina, bąki możesz puszczać wolno, ale pod swoimi tekstami...
Przeczytaj tekst.Tekst komentujemy a nie komentarze Bet ti na prawdę czy jaja sobie robisz na obiad.
Zapomnialam, w Europie Zachodniej.
Okay. No to tak jajka po rosku?
Koko kokoszka?
Pierd
Bettina,jakoś trudno okazać szacunek osobie, która z bliżej niewiadomych
powodów, wciąż na mnie pluje. Umówmy się, nigdy więcej do mnie nie przychodź.
Shira
To ty 😊
Ban dla bota be ttina!
tak...,n x tak...
Nierozłączna trójca: wiara, nadzieja i miłość, splecione na wieki. Tak jest.
sucre, nieustająco, koment w punkt
piękne dzięki, pozdrawiam
Imiona trzech cnót teologalnych oraz imiona męczennic: Wiary (Pistis), Nadziei (Elpis) i Miłości (Agape).
Według tradycji chrześcijańskiej były to córki św. Zofii, które poniosły śmierć za wiarę w Rzymie za panowania cesarza Hadriana. Imię Zofia oznacza Mądrość.
W kulturze chrześcijańskiej te trzy cnoty (często znane z łaciny jako Fides, Spes, Caritas) stanowią fundament życia duchowego.
W języku polskim bywają używane jako imiona (rzadziej w Polsce, częściej w krajach wschodniosłowiańskich jako Wiera, Nadia i Lubow).
kigjja, to może dla mnie najważniejszy komentarz pod moimi tekstami.Nie pytaj
dlaczego...
Jeżeli pięknie zapamiętam kogoś z opowi. pl, to właśnie Ciebie...
Shira
Kurczę, potrafisz bajerować, jak nikt🤩
kigja, to nie bajer...
Akurat pod tym tekstem tyczącym mojej definicji wiary i nadziei,
marzyła mi się dyskusja o tym na ile sensownym jest moje spostrzeżenie.
I co? I nic. "Znowu w życiu mi nie wyszło".....Eh....
ps ale cieszyłam się naprawdę z każdego komentarza, dobrze, że w ogóle
ktoś tutaj zajrzał, raz jeszcze dzięki
Ja to se myślę czasem, że w ogóle to wywalone mam na nadzieję, bo co to jest nadzieja? W sensie, można se opisać definicję z książki albo podać własną, no ale co to zmienia? Jak se rano wstaję, to w sumie czy mam nadzieję, czy jej nie mam, co mi to zmienia, poza moim nastrojem? No, ale, właśnie, właśnie, jak se mam jakiś nastrój i jest gorszy i mi ten nastrój wpływa na to, że na przykład, nie robię tego, co mam zaplanowane albo co gorsza, na przykład nie robię tego, co mam zaplanowane, a jest to obszar zawodowy, to już jest nie halo. I wtedy wiadomo, można se myśleć, że o jejku, nadzieja, nadzieja, czuję się źle i wszystko bez sensu i potem myśleć o wszystkim w kontekście, że potrzebna mi jakaś wiara albo nadzieja, to nie dla mnie. Dla mnie to bez znaczenia, czy się mówi o motywacji, pobudzeniu, wierze, nadziei, bo to w zasadzie to samo, tylko trochę inaczej postrzegane, ale ma niejednokrotnie wspólny cel. Ale to wszystko stany emocjonalne i tyle. Są, a potem ich nie ma, potem znowu są, a potem ich nie ma i tak bez końca. Dlatego ja to wywalone mam na wiarę, nadzieję i te rzeczy, jak nie czuję sensu i brak mi nadziei, to nie szukam nadziei, wolę się skupić na działaniu, logicznie sobie przypomnieć co robię, po co, dlaczego, co chcę uzyskać, niż się bawić w jakieś metafizyczne konwenanse. To nie dla mnie, to nudne.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania