Nieznajomy - Prolog
Stałam przed lustrem wpatrując się w swoje odbicie. Już nie pamiętam, kiedy ostatni raz wyglądałam tak pięknie. Czułam się w tej czerwonej sukience i mocnym makijażu jakbym była zwyczajną dziewczyną, która prowadzi normalne życie. Moje blond włosy opadały mi na ramiona, zupełnie jak mojej mamie. Byłam do niej bardzo podobna, niczym dwie krople wody. Czasem wyobrażam sobie ten moment, gdy pukam do jej drzwi, uśmiecham się oznajmiając jej, że wróciłam, a ona rzuca mi się w ramiona z płaczem. Podskoczyłam lekko ze strachu jak poczułam jego dotyk na ramieniu. Odwróciłam się do niego i ujrzałam jego uśmiech. Dostrzegł moje przerażenie i widocznie musiało go to rozbawić. Niegdyś w jego oczach widziałam wiele dobrych rzeczy, teraz jego wzrok był pusty.
- Wyglądasz niesamowicie. - powiedział dając mi potem całusa w policzek.
Złapał mnie za rękę i pociągnął za sobą, aby zaprowadzić mnie do salonu, w którym czekali na nas goście. Byłam bardzo zestresowana. Była to dla mnie zupełnie nowa sytuacja i miałam nadzieję, że nie popełnię żadnego błędu. Bałam się, że potknę się na schodach, bo Sergio prowadził mnie na dół tak szybko, ale na szczęście tak się nie stało.
- Kochanie, poznaj naszych nowych sąsiadów. Steve i Olivia wprowadzili się tutaj niedawno. Steve pomógł mi naprawić nasz samochód, więc w ramach podziękowania zaprosiłem ich do nas.
Byli oni bardzo młodzi. Podejrzewam, że jakoś w moim wieku. Mogłam szybko wyczuć, że są ze sobą bardzo szczęśliwi i nie widzą świata poza sobą. Chociaż doskonale wiem z własnego doświadczenia, że pozory czasem mylą i nigdy do końca nie można wiedzieć, co się dzieje za zamkniętymi drzwiami czyjegoś domu. Poszłam do kuchni przynieść wcześniej przygotowaną kolację na ich przyjście. Gdy kierowałam się do salonu wyobrażałam sobie jak mówię tym młodym ludziom o swojej sytuacji, a oni ratują mnie, potem wracam do domu i wreszcie mogę zobaczyć swoją mamę. Jednak wiem, że to tylko moje fantazje i nie powinnam nawet poważnie myśleć o ich zrealizowaniu, nie miałam żadnych szans na powodzenie.
Dowiedziałam się, że Steve i Olivia są narzeczeństwem, ich rodzice zafundowali im ten dom, który znajduje się obok naszego. Złapałam wspólny język z Olivią, dzięki której mogłam choć na chwilę oderwać się od rzeczywistości. Nasze tematy zeszły na rodzinę, a ja miałam świadomość, że nie mogę powiedzieć im prawdy. Czułam się pod presją, dlatego wyłączyłam umysł i bezmyślnie stukałam widelcem o mój pusty talerz.
- Amy? Wszystko gra? - zapytał Steve, a na samo to pytanie poczułam ucisk w gardle.
- Źle się czuję i jestem przemęczona. Ostatnio słabo sypiam.
Sergio spojrzał na mnie kątem oka. Dostrzegłam jego ostrzegawcze spojrzenie. Wiedziałam, że muszę zapanować na sytuacją, ale było ciężko. Miałam ochotę wykrzyczeć wszystko, co mi leżało na sercu, ale to było niemożliwe.
- Chodź ze mną. - Sergio wstał od stołu i dał znak, że mam za nim pójść.
Poszliśmy do kuchni, oparłam się o marmurowy blat i schowałam twarz w dłoniach. Sergio stał na tyle blisko mnie, że czułam jego oddech. Wiedziałam doskonale, że jest na mnie wściekły, ale nie potrafiłam opanować swojego ataku paniki.
- Przepraszam.. - wydukałam z siebie ledwo powstrzymując wybuch płaczu.
Sergio wziął mnie w ramiona i powtarzał, że wszystko będzie dobrze. Słyszałam jego troskę w głosie, chociaż wiedziałam, że jest ona zakłamana. Jednak mogłam przez tą chwilę poczuć się z nim jak z tym facetem, którego poznałam na wakacjach w Hiszpanii. Był w tym momencie taki sam, kiedy był jak razem piliśmy drinki na plaży podziwiając gwiazdy i szum wody.
Dałam radę uspokoić swoje emocje, wróciłam do naszych gości i wytłumaczyłam się problemami psychicznymi. Poniekąd była to prawda, że nie radzę sobie z własną psychiką, ale nikt nie podejrzewałby, co za tym stoi. Reszta wieczoru przebiegła gładko, dobrze się bawiłam w ich towarzystwie. Miałam nadzieję, że Olivia będzie częściej do nas wpadać, bo na prawdę polubiłam tą dziewczynę. Potrzebowałam kontaktu z ludźmi, w tamtym momencie sobie to uświadomiłam. Znałam ją dopiero jeden wieczór, ale czułam, że mogę jej ufać. Nie potrafię zliczyć, ile razy miałam ochotę powiedzieć jej na ucho o sobie i poprosić ją o pomoc, ale strach przed konsekwencjami był silniejszy. Za dużą cenę bym płaciła za to, jakby coś poszło nie tak. Olivia pożyczyła mi najnowszy kryminał mojej ulubionej autorki. Dawno nie miałam okazji czegoś przeczytać. Chciało mi się płakać ze szczęścia, kiedy Sergio zgodził się dać mi tą książkę do czytania zanim pójdziemy spać. Leżałam sama w łóżku czytając, kiedy nagle zauważyłam, że na poszczególnych stronach są litery zaznaczone ołówkiem - "Amy, potrzebujesz pomocy?", byłam w szoku. Olivia musiała zauważyć, że coś jest nie tak. Błagałam w myślach, żeby wcześniej Sergio nie przejrzał tej książki i nie zauważył komunikatu od Olivii, chociaż w takim wypadku raczej by mi jej nie dał. Bez namysłu zakreśliłam jej z liter wiadomość zwrotną o treści: "Tak, wezwij policję.", czego później bardzo żałowałam. Niepotrzebnie cieszyłam się namiastką wolności, która wcale nie nadeszła.
Komentarze (3)
„Podskoczyłam lekko ze strachu[,] jak poczułam jego dotyk na ramieniu” (dodatkowo zamieniłabym „jak” na gdy”
„Podskoczyłam lekko ze strachu jak poczułam jego dotyk na ramieniu. Odwróciłam się do niego i ujrzałam jego uśmiech. Dostrzegł moje przerażenie i widocznie musiało go to rozbawić. Niegdyś w jego oczach widziałam wiele dobrych rzeczy, teraz jego wzrok był pusty” – jego/niego/jego/jego/jego
„- Wyglądasz niesamowicie. – powiedział[,] dając mi potem całusa w policzek” – bez kropki po „niesamowicie”
„Złapał mnie za rękę i pociągnął za sobą, aby zaprowadzić mnie do salonu, w którym czekali na nas goście. Byłam bardzo zestresowana. Była to dla mnie zupełnie nowa sytuacja i miałam nadzieję, że nie popełnię żadnego błędu. Bałam się, że potknę się na schodach, bo Sergio prowadził mnie na dół tak szybko, ale na szczęście tak się nie stało” – tu też za dużo „mnie”, byłam/była
Później powtarza się imię Sergio dość często.
„- Przepraszam.. - wydukałam z siebie ledwo powstrzymując wybuch płaczu” – wielokropek zawsze trzy kropeczki
„Jednak mogłam przez tą chwilę poczuć się z nim jak z tym facetem” – tę*
„Był w tym momencie taki sam, kiedy był jak razem piliśmy drinki na plaży podziwiając gwiazdy i szum wody” – 2 x „był”
„Dałam radę uspokoić swoje emocje” – „swoje” zbędne
„że Olivia będzie częściej do nas wpadać, bo na prawdę polubiłam tą dziewczynę” – tę*
Technicznie jest tutaj co robić, zapis do mocnego dopracowania, ale fabuła – kurde! Mega mnie zaciekawiłaś i ten motyw z komunikacją w książce – bardzo na tak. Co się stało z matka? Kim jest Sergio? Kurde, za błędy pasowałoby obniżyć, ale masz piątaka za rozbudzenie mojej ciekawości i fajną konstrukcję fabuły.
Pozdrawiam :)
Pozdrawiam raz jeszcze :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania