Kolejny świetny tekst pełen emocji, pełen wnętrza i charakteru. Szczęśliwo-smutna historia mimo wszystko że szczęśliwym zakończeniem. Ty to potrafisz, dotknąć tekstem duszy ;)
Udało Ci się, jest znacznie łatwiejszy w odbiorze. Puchacz powinien być zadowolony :D
Trochę jakbym czytałam fragment Ewangelii. Ale to nie zarzut. Dużo krótkich zdań, które nie pozwalają na namalowanie w głowie jakiegoś konkretnego obrazu. Gdy tylko próbuję Ty gwałtownie przechodzisz do kolejnej sceny i zostaję z niczym. Gdybyś spróbował oprzeć swój tekst na bardziej rozbudowanych zdaniach miałabym i miejsce i czas na głębszą refleksję. Na nawiązanie więzi z bohaterami.
Zawsze jak czytam twoje teksty, to nie wiem co powiedzieć. Są po prostu tak zagmatwane, że po przeczytaniu nie wiem, która moja myśl jest najważniejsza i co powinnam Ci przekazać. Może odpowiem po prostu na ostatnie pytanie. Wierzę. Wierzę w drugą szansę. Gdyby nie ona nie byłabym tu gdzie jestem, z ludźmi z którymi jestem. Moje życie byłoby inne. Może nie samotne, ale na pewno inne. Czy lepsze? Być może. Czy chciałabym cofnąć czas. I tak i nie. Ale wiem, że jedna zmiana pociągnęłaby kolejne. Wtedy zaś nie byłabym tą samą osobą. Więc trudno. Muszę z tym żyć. Najlepiej jak potrafię. I tego nam wszystkim życzę.
Johnny2x4→Co za tekst !!! Znowu tak inaczej!
Nie czytałem szybko, jeno wolno. A to mówi samo za siebie:)
Pierwsze ogólne skojarzenie→człowiek zaplątany w ''coś''.
Lecz owe ''coś'' nie jest jednowymiarowe. Ma jakby wiele prawd.
Każda ''nitka'' uciskająca, może ranić lub być balsamem.
Nie każdą przeszkodę można zniszczyć, ale można ominąć.
Tylko że ona zostaje.
Choć za nami, to w nas.
Pozdrawiam:)→5
Johnny, tekst niesie przesłanie, przeczytałam w zainteresowaniem. Odnośnie do postawionego pytania, czy wierzę w moc wybaczenia? Nie, wybacza się po to, żeby się uwolnić od nienawiści, choć niejeden nią żyje, zatruwając nie tylko siebie, ale i innych. Niestety, krzywd nie da się ot tak wyrzucić z pamięci.
Komentarze (12)
Wow, poczułam ten tekst. Nawet nie wiem co więcej napisać, dla mnie jest w nim moc.
Kolejny świetny tekst pełen emocji, pełen wnętrza i charakteru. Szczęśliwo-smutna historia mimo wszystko że szczęśliwym zakończeniem. Ty to potrafisz, dotknąć tekstem duszy ;)
Udało Ci się, jest znacznie łatwiejszy w odbiorze. Puchacz powinien być zadowolony :D
Trochę jakbym czytałam fragment Ewangelii. Ale to nie zarzut. Dużo krótkich zdań, które nie pozwalają na namalowanie w głowie jakiegoś konkretnego obrazu. Gdy tylko próbuję Ty gwałtownie przechodzisz do kolejnej sceny i zostaję z niczym. Gdybyś spróbował oprzeć swój tekst na bardziej rozbudowanych zdaniach miałabym i miejsce i czas na głębszą refleksję. Na nawiązanie więzi z bohaterami.
Przykro mi, ale nie :D
To jest właśnie mój styl pisania. ^^ Ale może kiedyś... coś innego. Dzięki za zerknięcie, Iguś.
Zawsze jak czytam twoje teksty, to nie wiem co powiedzieć. Są po prostu tak zagmatwane, że po przeczytaniu nie wiem, która moja myśl jest najważniejsza i co powinnam Ci przekazać. Może odpowiem po prostu na ostatnie pytanie. Wierzę. Wierzę w drugą szansę. Gdyby nie ona nie byłabym tu gdzie jestem, z ludźmi z którymi jestem. Moje życie byłoby inne. Może nie samotne, ale na pewno inne. Czy lepsze? Być może. Czy chciałabym cofnąć czas. I tak i nie. Ale wiem, że jedna zmiana pociągnęłaby kolejne. Wtedy zaś nie byłabym tą samą osobą. Więc trudno. Muszę z tym żyć. Najlepiej jak potrafię. I tego nam wszystkim życzę.
Dziękuję Ci za refleksję. Wiele to dla mnie znaczy. :)
Johnny2x4→Co za tekst !!! Znowu tak inaczej!
Nie czytałem szybko, jeno wolno. A to mówi samo za siebie:)
Pierwsze ogólne skojarzenie→człowiek zaplątany w ''coś''.
Lecz owe ''coś'' nie jest jednowymiarowe. Ma jakby wiele prawd.
Każda ''nitka'' uciskająca, może ranić lub być balsamem.
Nie każdą przeszkodę można zniszczyć, ale można ominąć.
Tylko że ona zostaje.
Choć za nami, to w nas.
Pozdrawiam:)→5
Johnny, tekst niesie przesłanie, przeczytałam w zainteresowaniem. Odnośnie do postawionego pytania, czy wierzę w moc wybaczenia? Nie, wybacza się po to, żeby się uwolnić od nienawiści, choć niejeden nią żyje, zatruwając nie tylko siebie, ale i innych. Niestety, krzywd nie da się ot tak wyrzucić z pamięci.
Ode mnie piątak ?
Dziękuję za przemyślenia i lekturę, wszystkim, którzy zechcieli przeczytać ten tekst. :)
Za każdym razem trafiasz mnie w serce.
Miło mi. Dziękuję :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania