Nocne ptaszyny
Możni Panowie w przyciasnych garniturach
Obwieszeni na pęczki złotem i sygnetami
Bezlitośnie przykleili na naszych twarzach sztuczny uśmiech
Przebrali w dziwaczne kuse sukieneczki
Zapletli urocze warkoczyki z różowymi kokardkami
Umalowali radosnymi tęczowymi farbkami
Zaopatrzyli w absurdalne dziecinne rekwizyty
Mające ukryć nieuchronny bieg czasu
Wpoili specyficzne zasady funkcjonowania ptaszarni
Kodeks, o którym nigdy nie pozwalali zapomnieć
Odebrali tożsamość, przeszłość, teraźniejszość oraz przyszłość
Zakopali marzenia o odzyskaniu wolności
Uzmysłowili okrutną zależność pomiędzy Panem a Towarem
Nauczono nas nie odmawiać przychodzącym
Nakazano bezgraniczną dyskrecję
Narzucono całkowitą uległość
Nałożono nam niezbywalne kajdany
Naznaczono dożywotnim piętnem poczucia niższości
I
Świadomości, że raz utraconej niewinności nikt nam już nie zwróci…
Komentarze (78)
Wystarczy nie zgadzać się na takie życie, wystarczy nie pozwolić założyć sobie kajdan, ale pozwolić, a później robić z siebie męczennicę, to co najmniej dziwne...
Łatwo rzucać kamieniami...
Niełatwo, ale każdy ma wybór, to się nazywa wolna wola, czasy niewolnictwa minęły.
Tak sądzisz?
Leila Bardzo dobrze opisała nasz obecny świat. To właśnie ci panowie w garniturach robią z nas murzynów, pozbawiają krok po kroku wolności i niewinności. Niestety ogromna większość jak myślę tak 95% ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy. Kiedyś sie obudzą, a wtedy będzie już za późno na cokolwiek. 5 za tak krótki ale wystarczający dla kumatego czytelnika opis świata w którym żyjemy. Spotkałem się z rożnymi opisami jak możni tego świata chcą nas zniewolić, ale ten jest jednym z lepszych. Niestety od razu ci powiem, to wołanie głodującego na puszczy. Zrozumie to 1/10 reszta zyje dalej w swoich Matrixach.
Do takich osób j Ty kieruję swoje słowa, ponieważ inni żyją w ułudzie jak to każdy pozornie robi co chce. Dzięki za koment.
Leila Dzieki wielkie, jednak tak szczerze to lepiej się żyje tym zwykłym Kowalskim którzy żyją w nie.świadomości, niż takim jak ja, który próbuje coś z tego zrozumieć. Dlaczego? Ano dlatego że jak znajdę odpowiedz na jedno pytanie pojawia się 10 kolejnych. Ci Kowalscy nawet się nad tym nie zastanawiają. Im się wydaje, że żyją w wolnym, demokratycznym i suwerennym kraju. To ułuda i propaganda, ale niestety bardzo, bardzo skuteczna.
Ale cieszy mnie, że nie tylko ja na tym portalu pokazuję życie tak jak ono wygląda, a nie tak jak chcą tego propagandowe tuby, których w Polsce (w UE także), jest bardzo dużo. Za bardzo.
betti nie wystarczy. Już na to za późno, bo jesteśmy zbyt mocno w systemie żeby coś zrobić. Kiedyś próbowali tzw. hipisi i rzeczywiście na może 20 lat zatrzymali to szaleństwo, ale teraz wraca znacznie bardziej sprytne i bezwzględne.
Ozar, sorry ale nie zgodzę się z Tobą. Może Ty czujesz się niewolnikiem, może coś Ciebie pęta, ale jest to w dużym stopniu Twoim wyborem. Tak czy nie?
Nie wyobrażam sobie, żebym ''tańczyła'' jak mi zagrają ''Możni Panowie w przyciasnych garniturach
Obwieszeni na pęczki złotem i sygnetami''
Pracodawca gra pracownik tańczy.
Więc trzeba otworzyć własny biznes...
Nie każdy ma łeb, jak sklep, talent, pieniądze, możliwości.
Niektórzy to urodzeni niewolnicy.
Taki lajf.
I co, to jest powód, żeby ''nie odmawiać przychodzącym''?
Inaczej odebrałam wiersz, niż wy.
Nocne ptaszyny, to prostytutki, wg mnie, a one nie bardzo mają jakikolwiek wybór.
Wy zglobalizowaliście problem i tu można kręcić nosem. Można mieć wybór. Są szczęściarze, który go mają.
Są też tacy, którzy nie mieli łatwego startu w życiu, coś im się posypało i nie mieli za bardzo możliwości na zmienę. Muszą zacisnąć zęby i kłaniać się Możnym.
Jedynie, co mogą, to popsioczyć.
Każdy tak odebrał, bo to nietrudne raczej.
Jak nie mają wyboru? Ich wyborem było to, że zdecydowały się wykonywać taki, a nie inny zawód. Mogły pracować choćby na kasie w Biedronce...
Trzeba tę dobrą nowinę o Biedronce przekazać tysiącom kobiet bitych przez alfonsów, poniżanych, zastraszanych i z zabranym paszportem.
Puchacz co innego wypadki losowe, a co innego wybieranie takiego zawodu. Wszystko włożyłeś do jednego worka.
betti To Ty włożyłaś.
Twój świat jest jak spagetti- western.
Strach tu coś napisać, bo od razu moje życie jest na tapecie...
betti Nic mnie Twoje życie nie obchodzi.
Wypowiedziałem się o prezentowanych tu przez Ciebie poglądach.
Wyjątkowo jednostronnych, do bólu uproszczonych, które postrzegają życie jako film czarno-biały.
A nad projektorem unosi się sprawczy palec Boży, który grozi złym i niepokornym.
Puchacz i co po tej wypowiedzi znasz już moje poglądy, wszystko wiesz? No popatrz, jaki z Ciebie mistrz!
Fakt, moje zasady są proste. Prędzej bym umarła z głodu, niż sprzedała się za kasę. Jeżeli to kogoś bulwersuje, nie mój problem.
Bo nie masz dzieci. Matka jest w stanie zrobić wszystko dla dziecka. Nawet sprzedać swoje ciało. Bo to tylko powłoka, która kiedyś zgnije.
A dobro dziecka jest priorytetem.
Tylko matka może zrozumieć inną matkę.
Ty na pewno nią nie jesteś.
AlaOlaUla nic o mnie nie wiesz, więc daruj sobie te gadki.
Więc nie oceniaj tych kobiet. Nie pisz, żebyś wolała umrzeć, niż pójść z jakimś oblechem do łóżka.
Prostytutki są świętsze od zakonnic!
AlaOlaUla dla Ciebie...
betti to nie pierwsza wypowiedź, która pozwoliła mi wyrobić sobie pogląd.
Ta jest tylko potwierdzeniem mojej oceny.
betti wystarczy poczytać twoje wypowiedzi, by dojść do pewnych wniosków, zauważyć pewną
cechującą cię płyciznę emocjonalną.
Jesteś kimś, kto tak naprawdę niewiele przeżył i z poza ekraniku komputera widzi świat w czarno -
białych barwach. Wydaje mi się, że nikt nie ma prawa powiedzieć, że na czyimś miejscu zrobiłby
to czy tamto, jeśli nie założy butów tej osoby i nie przejdzie w nich życia.
Napisanie, że jesteś pustakiem, to tak jakby obrażać materiały budowlane.
Tyle ode mnie.
Jednych pozdrawiam, innych nie : )
Angela jak miło, że wpadłaś... i jak się cieszę, że umożliwiłam ci zabłyśnięcie na tym poletku... nie mogło być przecież inaczej, prawda? Kiedy temat tekstu, schodzi na mój temat, to pewne, że Angela się pojawi, by wyrazić swoje zdanie... jestem wzruszona!
Zapunktujesz... dzięki mnie, więc nie jest źle...
AlaOlaUla Generalizujesz, ale motywacje są różne.
I jedną z najrzadszych jest nimfomania, czy chęć zarobienia łatwych pieniędzy.
Często wybór takiej drogi jest kobiecie narzucony, często robi to dla kogoś (np. dziecka), bywa zmuszana, lub postawiona pod ścianą.
Najczęściej jest mi ich zal, a na pewno nie oceniam je tak, jak betti.
Puchacz znam kobiety, które tyrają na dwa etaty. Zapominają jak się nazywają, a wszystko dla dzieci. Nie musowo wychodzić na ulicę...
betti nie odczuwam potrzeby punktowania, bo i u kogo niby? Jedynie mocno działa mi na nerwy takie pierdzielenie. Jak już pisałam, przejdź się w cudzych butach, dostań pęcherzy, otarć od losu,
zanim zaczniesz perorować wyroki.
Tyle. Autorkę przepraszam za spam. Co do treści, należałoby dopracować, jednak i w te formie
przemawia wystarczająco obrazowo.
Angela ty nie szłaś w moich butach i nie sądzę, że dałabyś radę iść... więc o czym świergotasz radośnie?
betti z twoich komentarzy, płytkich jak kałuża wyciągam wnioski... i ubolewam.
Wiem, że z różnych. Narkotyki, przemoc, łatwy zarobek.
Nie zapominajmy, że studentki, panienki z dobrych domów, także zostają prostytutkami. Ale to już inna półka.
W każdym razie nie potępiam.
betti Wiesz betti, szkoda próbować dotrzeć do Ciebie, bo ja o dupie, a Ty o Maryni.
A jeśli ktoś ma znać to środowisko, dziewczyny i ich motywacje to ja.
Dwa miesiące pracowałem i mieszkałem w burdelu jako konserwator, więc nie wciskaj mi pierdół o dwóch etatach.
Kończymy, bo szkoda moich nerwów na Twoje głupoty i spojrzenie jak spod końskich klapek.
Angela ubolewaj nad sobą, bo widać, że myślenie ci nie służy...
Puchacz to nie są pierdoły, lecz fakty. Szkoda, że takich kobiet nie znasz, ale to nie mój problem.
Nie muszą, ale są takie, które muszą.
Z braku wykształcenia. Z patologicznego pochodzenia. Po prostu nie znają innego życia. Np były w więzieniu i nikt nie chce je zatrudnić. Z czego ma żyć? Oddaje siebie za kilka groszy.
Jezus, by je nie potępił. Przygarnąłby i nakarmił. Ale nie wszyscy kroczą jego ścieżką...
betti Do cholery! Ty czytasz?
Przecież piszę, że doskonale znam.
I z pracy i prywatnie.
Puchacz dlaczego Ty się tak denerwujesz? Że znasz panie z burdelu, to pisałeś, ja pytałam czy znasz takie, które pracują na dwóch etatach, żeby nie pracować w burdelu? Czytaj ze zrozumieniem.
betti - zerknij do raportu ONZ o handlu ludźmi. Prostytutki z wyboru - czyli ta grupa o jakiej piszesz stanowią tylko część seks biznesu. Kobiety są zmuszane do prostytucji, nierzadko niechronione przed ciążą, a ich dzieci przeznaczane do tego samego. Od małego. To nie są niestety rzadkie przypadki. Nie ma co za szybko oceniać.
Tjeri nie wypowiadam się o kobietach, które zostały w jakiś sposób zmuszone. Wypowiadam się o tych, które SAME WYBRAŁY taki zawód. To chyba jest jakaś różnica, czy nie?
betti no właśnie o tym napisałam, że o nich mówisz. A ja dodaje, że problem jest znacznie szerszy.
Tzn? wybrały taki zawód, żeby ubolewać?
betti Nie, napisałaś o wszystkich jednakowo, a teraz się wycofujesz.
Puchacz od samego początku piszę o wyborze takiego zawodu. Może jeszcze raz przeczytaj, tym razem bez klapek na oczach...
betti - po prostu w pierwszej wypowiedzi zabrzmialaś generalizująco. A wystarczy spojrzeć w statystyki by wiedzieć ile jest tych z wyboru a ile tych co takiego nie mają.
Tjeri napisałam ''pozwolić sobie na nałożenie kajdan'' czyli pozwolić sobie wybrać taki zawód. I cały czas piszę o wyborze... czytajcie proszę ze zrozumieniem.
Tjeri Dokładnie, a mnie próbuje ciemnotę teraz wcisnąć, i analizować swój własny wpis inaczej, niż zabrzmiał.
Puchacz widzę, że zależy Ci bardzo, żeby odczytać mój wpis jako dotyczący wszystkich, czyli tych co wybrały i tych, które zostały zmuszone. Taki masz cel, widocznie, bo tylko idiota nie potrafi odczytać tego tak, jak zostało napisane.
Ale skoro Ci zależy, to ciągnij dalej, bo dobrze Ci to idzie...
betti jeśli o to Ci chodziło to nie ma tematu. Wydawało się inaczej przez to:"Wystarczy nie zgadzać się na takie życie"
Tjeri no właśnie, a która ze zmuszonych osób się zgadza?
Zgodzić się mogą jednie te osoby, które wybierają taki zawód. Zmuszone nie mają żadnego wyboru, bo jaki? Na co mogą się zgodzić lub nie? Ktoś je pyta?
Idę spać. Nawet jak dla mnie, to za dużo tego.
betti - jakie ma znaczenie że się nie zgadza? Przecież to nic nie jej nie da. A już na pewno nie można powiedzieć że to "wystarczy". Co więcej, może tym pogodzonym lepiej?
Angela "Napisanie, że jesteś pustakiem, to tak jakby obrażać materiały budowlane." piękne :) jeśli Twoje, to gratuluję!
Cieszę się, że twój świat jest prosty i poukładany. Dzień to dzień, a noc to noc.
Życie innych osób to ciągła walka o przetrwanie. Kobiety po prostu nie mają wyjścia. Bo są zastraszane, bo są uzależnione, bo zostały uprowadzone z domów i sprzedane do burdeli w innych państwach.
Żyj sobie w bańce mydlanej. Czysty egoizm.
Wypowiem się i tekście, bo zabrałam głos w dyskusji, a do samego utworu się nie odniosłam.
Dobry temat (wydaje mi się znacznie szerszy niż dyskusja pod nim), są też dobre momenty - na początku tekstu. Potem forma schodzi w niziny i jest gorzej (to nononowanie przy końcu szczególnie złe wrażenie robi). Ogólnie wiersz z potencjałem, ale jakby zabrakło warsztatu na zrealizowanie tematu.
O wierszu się nie wypowiadałem, bo autorka po prostu nie chce pisać lepiej.
Kiedyś pisałem co moim zdaniem jest nie tak, ale grochem o ścianę, to skończyłem u niej analizy.
Puchacz ja tylko za siebie mówię.
Staram się nie łamać zasady, żeby nie komentować komentarzy, jeśli nie odniosłam się do tekstu. Co Autor z tym zrobi, to już jego sprawa.
Tjeri A ja za siebie.
Puchacz tośmy pogadali :)))
Bardzo podoba mi się tytuł. Jest w nim akceptacja, zrozumienie i pewna czułość.
Nie potępiam kobiet, które z własnej woli uprawiają najstarszy zawód świata.
Potępiam otwarte, pierwotne zło, które w ludziach buzuje.
Dobre spostrzeżenie co do tytułu.
To skoro z własnej woli wybrały ten zawód, to dlaczego biadolą?
I na pewno większość zdecydowała się po filmie, bo to takie romantyczne stać na ulicy...
I jeszcze dodam a propos biadolenia na swój los.
Być może te dziewczyny, które świadomie wybrały życie kurtyzany, za dużo naoglądały się Pretty Woman i pragną w ten sposób poznać swojego Ryszarda Rwie Serce?
Czasem życie tak się ułoży i wpada się w takie okoliczności, że zatraca się nawet swój instynkt samozachowawczy.
Można mieć dokąd odejść, wykształcenie, być zdolnym do wyjechania gdziekolwiek praca, ale się tego nie robi.
Bo popadło się w marazm, bo ktoś obniżył samoocenę, przekonał że bez niego ie da się rady.
I spotkać to może silną i mądrą kobietę, kiedyś, zanim go nie poznała.
Rozumiem reakcję niektórych kobiet na wieść, że inną kobietę uderzył mężczyzna, a ona z nim zostaje - ''Ja bym odeszła natychmiast'. I rozumiem kobietę, która zostaje.
Tak jak napisała Angela 'trzeba pochodzić w czyichś butach'
Gdy się ma jak powiada mój znajomy 'mamę, tatę i biały chlebek', to można deklarować do woli, że czegoś nigdy.
Ale życie jest nieprzewidywalne i potrafi zrobić często woltę.
A wtedy te deklaracje są tylko wspomnieniem.
To co napisałaś to zwykła relatywizacja. W ten sposób nawet można esesmanów z Auschwitz wybielić, że musieli, a nie zwykłą panienkę spod lampy.
Tak, trzeba pozwalać mężczyźnie na bicie, bo przecież straciło się zdolność logicznego myślenia i trzeba mu pozwolić wyprowadzić się na ulicę z tego samego powodu. Na wszystko mu trzeba pozwolić - i płakać, że mu się na to pozwoliło i siedzieć w tym bagnie.
Tylko z jakiego powodu?
Kilka powodów wymieniłam.
Bo obniżył samoocenę, przekonał, że bez niego ani rusz... i przyjęło się to, jako prawdę objawioną? I nawet bicie i poniżenie nie budzą z letargu?
Zdarza się, że budzą, a zdarza się, że nie.
Powody są różne, ja wymieniłam takie, najmniej dramatyczne, bo bywa, że kobieta nie ma szkoły, fachu, ma dzieci, nie ma wsparcia.
Jakiekolwiek by nie były, na pewno nie przekonają kogoś, kto nie znalazł się w danej sytuacji.
Wyjście na ulicę to tragedia, bo z jednego koszmaru wpada w drugi.
Nie wiem co czuje, czy z czasem się przyzwyczaja, czy obojętnieje, czy coś się w niej jeszcze tli. Nie wiem.
Na pewno nie przyszło mi do głowy oceniać jej, a i gadać mi się nie chce komunałów, że może stanąć na nogi, poprosić o pomoc, firmę nawet założyć. Każdy ma inną konstrukcję psychiczną, inny charakter, raz przewrócony nie potrafi się podnieść, raz złamany się już nie sklei.
Skoro cię to ciekawi, przecież możesz zapytać te kobiety dlaczego to robią, a nie idą do biedronki, albo nie założą przedsiębiorstwa.
Idź, zapytaj.
Wątpię jednak, że zrozumiesz ich argumenty o bezwolności, poddaniu się, braku siły, konieczności, i tak dalej.
Wspomniałam o konieczności. To nie od razu muszą być głodne dzieci, ona sama może być głodna.
Byłaś kiedyś głodna? Ale nie przez dwie godziny, a przez kilka dni.
Bywają takie sytuacje, że stajesz przed betonową ścianą i znikąd ratunku.
I chcesz żyć i zrobisz wszystko, nawet sprzedasz ciało.
refluks Właśnie o takie sytuacje mi chodzi... Zadałaś pytanie czy byłaś kiedyś głodna? Jeżeli ktoś był, nie miał pracy, nie miał na rachunki, nie miał pomocy, a pomimo to jednak wciąż niezmiennie wybierał życie... Niestety wybór miał jeden... Aby przetrwać
refluks Właśnie dlatego napisałem, że wiem co czują, jak myślą i jakie miały motywacje, bo z nimi mieszkałem i u nich pracowałem.
Więc pisanie mi pierdół, że są złe, bo nie idą na kasę do Biedronki i nie robią na dwóch etatach niezmiernie mnie wkurza.
Rozumiem, że to źle mieć charakter i nie godzić się na pewne rzeczy, nawet umrzeć niż pójść na ulicę... kiedyś zapytałam, ale tyle wiązanek zebrałam... a chciałam tylko pomóc. Więcej nie zapytam.
Może lepiej jak wszyscy pozostaniemy przy własnych zdaniach, bo przecież każdy MA PRAWO do własnego.
Tak, to prawda.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania