NSzO - Sonda Innocentego Chrobotki
Miejscowość: Bździągwy-Gojce
Charakterystyka obiektów badawczych: Miejscowy motłoch w wieku przeróżnym.
Cel badania: Określenie stosunku mieszkańców do wszechobecnego marazmu, beznadziei życia powszedniego, czerstwego pieczywa i co sobotnich imprez w klubie “Power Dance”.
Sondę przeprowadził: Innocenty Chrobotka
Jędrzej Podwiązka, lat 86
Ja to, proszę pana, wie pan, znam życie. Trzydzieści trzy lata przepracowałem w naszej fabryce garnków emaliowanych. Prężny to był zakład za komuny. Za Gierka dobudowano południowe hale, hotel pracowniczy i żeśmy jeździli na zakładowe wczasy. Mrągowo, w góry, nad morze ze dwa razy. To były dobre czasy. Wszystko kwitło. Potem Balcerowicz rozkradł wszystko i tyle zostało. Proszę tam pojechać i zobaczyć. Ruiny, proszę pana. Ruiny zostały. Do emerytury mi brakowało, najmowałem się u gospodarzy z okolic, jakoś łatałem te składki. Ale ciężko było. Emerytura znośna, zdrowie leży i kwiczy, ale to już takie lata. Ja zawsze powtarzałem, że szczęście nie jest nikomu dane. Trzeba na nie zapracować. Co ja powiem o tym klubie? Za moich młodych lat u takiego Wasilkowskiego w stodole potańcówki były. A potem się szło po ciemku czasami i wie pan… dziewczyny były i po ciemku po prostu… Ja się nie dziwię niczego. Co ta młodzież począć ma, myśmy tyle energii mieli, ale za komuny trzeba było robić od młodych lat, to się miało gdzie wyćwiczyć. No po prostu. Ale te gołe tyłki to już skandal. To powinni coś z tym zrobić. Biedne dziewczyny, one może same nawet nie wiedzą, co za paskudztwo sobie robią.
Marta Wąs, lat 55
Bezwstydne lafiryndy. Tyle mam do powiedzenia. A roboty u nas jak nie było, tak nie ma. Balcerowicz psia go… no nie będę kończyła. Do widzenia.
Wiktoria Zgorzała, lat 68
Proszę pana. W piekarni chleb dobry, wcale nie czerstwy. Ja emerytka, więc mi tam praca to już niepotrzebna. A córki w stolicy, ustawione. Wnuki zdrowe. Syn ksiądz, więc rodzina też dobrze stoi i u góry i tu na tym padole naszym ziemskim. Ten cały klub. Ja to nie wiem. Coś tam było, że dziewczyny młode wystawiają te swoje pindzie lindzie. Ale ja to nie wiem.
Kacpi “Bercik”, lat 19
Była taka Aldona. Młoda i dobrze napompowana. Ze cztery razy cyckami świeciła w zeszłym roku. Na nią chodziłem. A potem to już nie bardzo. No pewnie, że szczęście daje. Idziesz z kumplami na piwko i jeszcze cycunie oglądniesz.
Judyta, tancerka w klubie “Power Dance”, lat 24
Szczęście widzę na koncie. Jak na nasze warunki zarabiam dobrze. Babcia choruje na raka. Pięć lat. Leki drogie, a ona z emerytury rolniczej nie dałaby rady sama. Pomagam jej więc ile mogę. Ostatnio lekarze stwierdzili poprawę. To nawet więcej się uśmiecham jakoś. Publika jest w porządku. Trafiają się wujasy podchmielone. Ale takich łatwo rozpoznać. Jedno spojrzenie na ochroniarza i wujas ląduje za drzwiami.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania