O powodach bezsłowia zdań kilka – Drabble
*
W końcu zasiadł do pisania. Nie zdążył jednak napisać nawet słowa, gdy usłyszał tętent ośmiu łap. Nim się obejrzał, dwie bestie wylądowały na jego kolanach. Spojrzał na nie, a ręce same ruszyły do głaskania. Z ich oczu wyczytał jedyny właściwy komunikat, jedyną słuszną drogę:
„Pobaw się z nami!”
„Pobaw się z nami!”
Nie wróżyło to dobrze jego planom, ale jakże miał odmówić, tak szczerym, pełnym zaangażowania prośbom.
Dlatego, gdy tylko mógł, popędził z nimi do zabawy.
Trwała ona cały dzień... bowiem bestie były niezmordowane...
I pomimo faktu, że znów nic nie napisał, leżąc w łóżku zasypiał...
z uśmiechem na ustach.
*
Pozdrowienia dla Tych, którzy czekali ;D
Komentarze (45)
Coś mnie tu podejrzanie wygląda... :)
Albo bliźniaki na czterech, albo zwierzyniec ha, ha, ha
Jak na razie to drugie haha ;)
Shogun tyż dobrze :))
Akwadar gdyby to pierwsze i w dodatku drugie, to chyba z 8 miesięcy by o mnie słuch zaginął haha ;)
Shogun ni daj bóg na tak długo! ha, ha, ha
Akwadar heh ;)
Jak ja Cię doskonale rozumiem
https://www.opowi.pl/napad-z-wena-w-reku-a72517/
Witamy z powrotem na głównej ?
Dziękuję pięknie :D a do tekstu zajrzę, gdyż czuję że nie bez powodu wrzucony ;)
Święty Duch pana Boga chwali↔Shogun się objawił:)?↔Zmyślnie napisałeś:)
Witaj DeDo ? Ano może rzeczywiście to jaka interwencja "z góry" był ?
Dziękuję pięknie, za słowa i obecność :)
Twoje opowiadanie emanuje radością i lekkością. Dla mnie super. Gratuluję ???
Dziękuję pięknie ☺️
Jamniczki? :)))
Chciałbym aby to były małe jamniczki ?
Shogun Jezus Maria pitbull??? Bo sąsiadka ma i jej brat w domu obok i jak taki dopadnie to jest zdolny zbić zmuszaniem do zabawy - rzucanie patyka, piłki, tłamszenie, miąchanie, wszystko.
błękitnypłomień nie nie, nierasowy, ale charakter chyba po pitbullu ma ?
Shogun To zazdraszczam, bo ja na takim etapie żywota, że nie mogę skazywać niewinnego na ewentualną tułaczkę w razie jakby co poszło nie tak.
Nie ma że nierasowy - jedna rasa - psia rasa.
błękitnypłomień w sumie racja, psiak to psiak :)
Czuć miłość do zwierząt?
Nie inaczej :)
Skoro słyszałeś tętent, nóżki są zaopatrzone w kopyta. Może hodujesz koziołki?
Na pochyłe kolana kozy skaczą:)
Trzy Cztery na szczęście nie, bo z koziołkami na kolanach miałbym większy problem ? Po prostu charakterystycznie biegają te moje zwierzaki ?
Shogunie, czekałam i nigdy nie straciłam nadziei, że wrócisz. :( Aż mi serduszko płonie ze szczęścia.
I wróciłes z charakterystycznym dla siebie tekstem. Czyżby to tekst opisujacy co robiles przez te wszystkie miesiace? ;) Czas Ci jakies zwierzątka zabrały? Ale przynajmniej czas szczęsliwie spedziles. ;)
Ps. Otrzymales e-mail ode mnie czy sie jednak zagubil?
Pozdrawiam serdecznie i milo Cie widziec. ?
Nawet nie wiesz jak cieszą mnie takie słowa. Miło że mój powrót wywołuje szczęście :)
Dokładnie tak ? tak mi właśnie te miesiące zleciały, ale naprawdę nie mogę narzekać ☺️
A owszem ☺️ i dlatego powstał ten tekście. Zwierzaki wenę mi przyniosły a Twój mail motywację, za co dziękuję ☺️
Również pozdrawiam. Naprawdę miło Cię czytać :)
Ps: już się nigdzie nie wybieram ;)
Shogun Super. Najwazniejsze by zycie spedzic w tych mniejszych i wiekszych radosciach. ?
Mnie rowniez cieszy wiesc, ze moj email przyniosl motywacje. ? Naprawde, nie spodziewalam sie. Nie masz za co dziekowac - nasze rozmowy pod tekstami byly naprawde wartosciowe i nauczyly mnie wiele, mam nadzieje na kontynuacje. ?
Ps. Milo slyszec, naprawde sie ciesze i nie moge sie doczekac kolejnych tekstow od Ciebie.
Clariosis zamierzam wiele nadrobić, więc będziesz mogła jak najbardziej spodziewać się kontynuacji, bo szczerze mi również brakowało naszych dyskusji.
Shogun czekam z niecierpliwoscia ?
A ja chciałbym zauważyć, że tu jest pewna niejasność. Otóż nie wiadomo, ile która bestia miała łap, wiadomo jedynie, że wspólnie miały ich osiem. A więc czy pierwsza miała jedną, a druga siedem? A może pierwsza trzy, a druga pięć? Ja tu znajduję dość dużo możliwości. Jednocześnie zastanawia mnie, czy przed słowem "łap" nie powinno być przecinka, bo może to jest wołacz?
I jeszcze jedno: dwie bestie przybyły - rozumiem - jako jeden twór. I właśnie "to" - czyli ten twór - nie wróżyło dobrze. Czy więc mamy do czynienia z istotą, która jest omylna? A może dopiero uczy się wróżbiarstwa? I pytanie nasuwa się samo: czy do pisania tekstów potrzebne autorowi to wróżbiarstwo, czy może do czego innego?
Tak więc jak widać, także i ten utwór można rozumieć na wiele sposobów. To cechuje dobrą poezję. Toteż śmiem twierdzić, że Twój utwór to poezja.
Bardzo mi się podoba :)
Pozdro!
No takiej interpretacji bym się nie spodziewał, ale naprawdę doceniam i kto wie czy rzeczywiście nie potrzeba autorowi wróżbiarstwa, aby wywróżyć wiele możliwości rozumienia swojego tworu. A co do bestii, w jedności zaprawdę jest silniejsza, a z pewnością wywołuje więcej chaosu ;)
Natomiast co do poezji, nie planowałem, ale może naprawdę coś z niej ma. W końcu czytelnik widzi czasem więcej niż sam autor.
Wielkie dzięki za odwiedziny i słowa :)
Pozdrawiam! ;)
"gdy usłyszał tętent ośmiu łap. "
Wywal te osiem łap. Brakujące dwa słowa uzupełnij gdzie bądź.
Nie dopowiadając ile było łap znacznie poszerzasz sobie pole interpretacji - pasuje i każde zwierze i każda para wnucząt i każde istoty pozaziemskie i każde dwie napalone studentki ;)
Witam witam :)
Ano rzeczywiście, coś w tym jest. Oby mnie tylko przez to o jakieś niecnie praktyki nie posadzili ??
Sympatyczny obrazek, człowiek musi się uśmiechać, czytając.
: )
Podziękował Wrotycz, za słowa i za uśmiech :)
dlatego pisarz nie powinien mieć zwierząt... albo dzieci.
Niemniej, na koniec dnia liczy się satysfakcja, choć przynajmniej ja myślę, że ludzie z artystyczną duszą nie mogą spać spokojnie, póki nie znajdą ujścia dla swoich twórczych potrzeb
Coś w tym jest. Jakoś do tej pory udawało się spać spać spokojnie, jednak jak widać coś wewnątrz dało o sobie znać. Minimalistyczne, ale jednak. A co do zwierząt, to cóż, widać że i nawet one mogą być źródłem ujścia dla twórczych potrzeb.
Pozdrawiam ;)
Bezsłowie – ciekawe określenie. Zarówno wtedy, gdy słów brakuje, jak i porozumiewa się bez ich użycia, np. właśnie ze zwierzętami. Kim jestem? Bezsłowem lub może Bezsłową? Czy to źle? Niekoniecznie. Czasem słów wcale nie potrzeba. Wkracza rozpoznawanie emocji, mimiki, czy gestów. Dobrze więc momentami nie mówić. Przydaje się. Wycisza. Poszerza horyzont. Jednak na dłuższą metę... ciągnie w dół. Chociaż... nie ma co się zmuszać do czegokolwiek. Samo kiedyś przyjdzie:)
Miło cię znowu czytać, Shu:D Pozdrowienia i mnóstwa weny!
Jakże dobrze cię widzieć Koci :)
Naprawdę podoba mi się twój sposób rozłożenia tego słowa na czynniki pierwsze. Naprawdę trafna analiza, gdyż oba rozumienia mają rację bytu. I masz rację, czasem trzeba pobyć w atmosferze bezslowia, aby właściwie się porozumieć, a zarazem pobyć w atmosferze bezslowia aby docenić wartość słów, które kiedyś same może przyjdą ;)
Dziękuję :D
Ps: Odwiedzę twe teksty niebawem, gdyż widziałem że sporo nowych się pojawiło ;)
Bestie, potrafią wzbudzić radość i czułość? Diabelnie słodkie bestie. Spędzanie czas z nimi na pewno jest lepszy od pisania ;)
Dokładnie tak :D ale jak widać pisanie również swoją siłę ma, skoro po takim czasie się zmanifestowało ;)
Ja się przyłączę do małych powrotów i zostawię komentarz.
Dobra... jest to naprawdę dobre. Dobrze się czytało. ;)
Dzięki Jo ;) Fajnie żeś się do powrotów przyłączył, bo dobrze cię widzieć ;)
Hej, czekałam i czekam na Twoje kolejne teksty, w szczególności na następne zaskakujące drabble. :)
Pozdrowienia! :)
Hej, dziękuję, miło mi to słyszeć :) Być może następne pojawią się wkrótce ;)
Podziękował za komentarz i obecność, oraz również pozdrawiam! ;)
Shogunie, widzę po aktywności, że dalej żyjesz, co mnie cieszy. ;) W porządku u Ciebie mam nadzieję? ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania