Obora polityczna...
Dnia pewnego tuż po wschodzie
Hałas zrobił się w zagrodzie.
Bo zwierzęta się zebrały
I tak z sobą rozprawiały:
„Proszę pana idzie zima,
Przez dzień cały mróz już trzyma.
Stajnia słabo ogrzewana” -
Mówi owca do barana.
„Ciemno, zimno, wicher wieje,
Wszak tu stara koza grzeje”
Byk się wtrącił: To nie bajka,
Bo nad ranem marzną jajka”
Rzekły kury: „Co za kraj,
Odczep się od naszych jaj!”
Zarżał koń: „Wszak wszyscy wiemy,
My się tu rozchorujemy!”
Gąsior rzekł: „Co też Pan powie,
Przecież Pan ma końskie zdrowie”.
„Żal koguta” - wtrąca wołu -
„Rozebrał się jak do rosołu.
Cieplej zrobi się w oborze
Gdy gospodarz nam pomoże.
Wybierzmy więc delegację
Co przedstawi naszą rację”.
„Ja iść mogę” - osioł mówi -
„Mnie gospodarz nie odmówi”.
„Pana wybrać naszym posłem?
Przecież Pan jest zwykłym osłem!”
„Cóż takiego to się stanie
Gdy ja pójdę, ty baranie?”
„Może z misją wysłać byczka” -
Odezwała się perliczka.
„Młodość, siła, krew wzburzona,
Gospodarza wnet przekona”.
„Pomysł jest nietuzinkowy” -
Przytaknęły wszystkie krowy.
„Niech do spółki weźmie brata,
Pójdzie z nimi też Łaciata.
A by równość jakaś była,
Może iść z nimi kobyła”.
Koza doszła wnet do słowa:
„Łaciata to stara krowa!”
Krowom już puściły nerwy:
„Pani wtrąca się bez przerwy!
Niech się Pani nas nie tyka,
Jeśli nie chce dostać z byka!”
Szum się zrobił pośród szkap:
Kozy mąż to stary cap!”
Rzekła gęś: „Na senatora,
Proponuję Wam gąsiora.
A niech gąsior do swej paczki
Weźmie sobie ze dwie kaczki”.
Na to kogut: „Co za bzdury!
Przecież mogą iść też kury!
Jak się Pani zachowuje,
Że gąsiora proponuje!
Wszak tu występuje więź,
Patrzcie państwo, głupia gęś!”
Indyk w końcu się obruszył:
„Pan wyborów tok naruszył!
A tak mówiąc między nami
To Pan trzyma z perliczkami!”
Ogier stuknął wnet z kopyta:
„Każdy pcha się do koryta!
Wybór posłów nas nie minie,
A zostały same świnie!”
I codziennie, wciąż od nowa
Powtarzała się rozmowa.
No i jak tu, o mój Boże
Dojść do zgody w tej oborze!
Aż nadeszła wieść radosna:
„Proszę państwa, przyszła wiosna...”
Dariusz Dudek 19.11.2024
Komentarze (11)
super
Dzięki :)
Super, bardzo.
Pozdrawiam serdecznie 5*
Miłego dnia
Dzięki i pozdrawiam również :)
darod . Coś na wzór " Folwarku zwierzęcego " Orwella ,gdzie rewolucjoniści na koniec zostają Świniami na dwóch nogach. To odzwierciedlenie naszych frakcji politycznych, gdzie krzyczą Konstytucja, Konstytucja, Polska, Polska tylko czyja i jaką. Co do Wiosny ,to nie bądź taki radosny . Tu nasze wybory, najmniejsze znaczenie mają, bo na straży stoją obce interesy,
o czym świadczą założone tutaj, ich potężne biznesy. Niech twoja głowa nie będzie spokojna, bo konflikt na Wschodzie, to" nasza wojna" . Życzę dla twojego przesłania szerokiego oddźwięku. Powodzenia 5*.
realista, doskonale zdaję sobie sprawę że nasze wybory niewiele zmienią 😉, a w puencie chodziło mi raczej o to że problemy wcześniej rozwiążą się same niż rozwiążą je nasi wybrańcy 😁
darod. Jest znane przysłowie ;Strzeżonego , też Pan Bóg strzeże, oraz Nie chowaj głowy w piasek. Ważne by w odpowiednim czasie, znaleźć się w odpowiednim towarzystwie i miejscu
realista przysłowia to jak mówią mądrość ludowa, ja mam swoje, "Broń narodu swego jak siebie samego" 😉
Wiersz jest satyrą na polityczne spory, ukazane w formie dialogu zwierząt. Każde z nich przedstawia swoje interesy, co prowadzi do chaosu i wzajemnych oskarżeń, przypominając o absurdach życia politycznego. Zakończenie o nadejściu wiosny stanowi kontrast, sugerując, że mimo wszelkich sporów, życie toczy się dalej, a problemy pozostają nierozwiązane. Jest to ironiczne spojrzenie na ludzką politykę, ukazane przez pryzmat zwierząt.
5+++
Pozdrawiam i zapraszam do siebie
Dzięki, recenzja trafia w sedno 😀
darod Super ! 😁
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania