ćmy
wracając skądkolwiek
patrzę już z daleka
czy dom nam nie spłonął
czy dwa kominy trwają obok siebie
i spokój dachu pomiędzy klonami
ty stoisz na ganku
w świetle drzwi otwartych
ćmy spuchnięte pyłem
rozganiasz nad głową
jak te moje wiersze
i machasz rękami
Komentarze (13)
Malujesz obrazy wspomnień. Uważam że to piękne.
Dzięki. Możliwe, że skomentowałaś inny wiersz. Póki nie było komentarzy, w miejsce poprzedniego wkleiłam nowy. Ale to też wspomnienie. Dzięki za wizytę.
Nie, czytałam dopiero co i taki mi się obrazek ciepły w głowie stworzył. Powrót do domu rodzinnego
i niepewność, czy wszystko jest takie, jakim pamiętamy.
Czasem wystarczy kilka godzin, żeby niektóre rzeczy zmieniły się diametralnie.
Masz rację i to jest czasem przerażające.
Pozdrawiam.
Wydaje mi się, że to nostalgiczny obrazek ze wspomnień. Czasami nachodzą mnie podobne nastroje. Podobało się.
Pozdrowienia!
Każdy z nas ma czasem podobne obawy, niepokoje, tak myślę. Dzięki. I pozdrawiam.
Trzy Cztery↔Stanowczo za krótki tekst. Chciałbym czytać dłużej:)
Tak to jest. "Defekt środka" może zachwiać "kołem"
bo bywa nagle choć niekoniecznie
że błękit nieba zrosi deszczem
a wtedy istotne
na ile przemokniesz
Pozdrawiam:)↔5
Poetycko napisałeś, Dekaosie.
Z wielkim podobaniem :-)
Serdecznie :)
Befano! :)
Rozgarnia jej niepokoje, również wierszowane, podobne do ciem spuchniętych lękiem, stojąc na progu domu.
Bardzo, bardzo nośny wiersz! Finałowy obraz to znakomite oddanie siły relacji.
Bardzo fajne refleksje, Wrotycz. Miło Cię widzieć pod tekstem, czytać. Dziękuję.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania