Poprzednie częściOjciec i syn (wspomnienie)

Ojciec i Syn (epilog)

Minęły dwa lata. Młody człowiek, który kiedyś zapytał ojca: „ Tato, a może cały Wszechświat i my w nim jesteśmy tylko myślą Boga”, teraz pytał dalej: „ A może wszystko jest Jego kaprysem, zabawą znudzonego Boga…. A może On tylko bawi się naszym losem?”

„ jesteśmy Mu zupełnie obojętni, a ten Wielki Samotnik, którego nie sposób znaleźć, lubi nasze cierpienie?”

Ojciec jednak nie odpowiedział na te pytania, a młody człowiek miał wrażenie, że (ojciec) sam nic nie rozumie, ale przeczuwał, że gdzieś w tle, za kulisami kryje się jakaś straszna prawda…

Miał już prawie szesnaście lat… Któregoś marcowego popołudnia zapalił pierwszego papierosa, udało mu się utrzymać wszystko w tajemnicy, z czego był niezwykle dumny…

Jeszcze kilka miesięcy, jeszcze rok, a wtedy już nie ojcu, ale sobie samemu zadał inne pytanie: ” A może nikt nie bawi się naszym losem? Może spadamy w głęboką przepaść, kiedy czegokolwiek poszukujemy?” Później przeczytał gdzieś, że „niebiosa są puste”

„ Jesteśmy tak samotni, że możemy robić wszystko, czego zapragniemy…A wtedy będziemy …jeszcze silniejsi …ale stopniowo coraz to słabsi, naszego końca nikt nawet nie zauważy”

Zrozumiał wreszcie tę obojętność, którą teraz nazywał regułą władającą światem… Obojętność, która nie znała żadnych wyjątków…

Przecież w dzieciństwie również widywał konające ptaki, psa ze złamaną nogą… zabijane przypadkowo lub umyślnie owady, z których losami nie potrafił się utożsamiać…

Wtedy opanował go smutek, tak wielki, jakiego nigdy dotąd nie odczuwał….

Minęły kolejne dwa lata, a potem jeszcze wiele lat, nie mógł się uwolnić od pytanie, czy ten, którego widzi w lustrze, który głośno wypowiada jego myśli, to jeszcze on sam… Tylko towarzyszący mu lęk był prawdziwy…Na temat zewnętrznego świata nie potrafił nic powiedzieć…

To prawda: w latach młodości i już jako dorosły człowiek odpowiedział na wiele pytań, ponieważ tego od niego oczekiwano; na niektóre pytania były dwie lub trzy dopuszczalne odpowiedzi. Któregoś dnia dostał od kogoś dyplom wyglądający jak bezkształtna zadrukowana płachta…

Wyszedł

gęsto zadrukowaną płachtę papieru położył na jakiejś ławce

I wtedy naprawdę już wyszedł

Jeszcze nigdy nie było tak cicho i spokojnie; szedł cienistą alejką przez jakiś ogród, ten spacer trwał w nieskończoność, ale on nie odczuwał zmęczenia, ani senności... „ Mógłbym przez całe życie tak wędrować” – pomyślał i chyba tak już było…. (?)

------------------------------------------------------------------------------------------------------

I tak kończy się historia, której początkiem było egzystencjalne pytanie, etapem pośrednim, a właściwie czymś w rodzaju cezury stał się pierwszy papieros, później świat zbudowany w dzieciństwie i pierwszych latach młodości runął na zawsze... Jeszcze tylko lęk i bezsenność łączyły go z przeszłością... Tak, odpowiedział na wiele pytań, ale te pytania były właściwie zwykłym testami, nigdy nie przypominały rozmowy... Kiedyś, a było to podczas jakiegoś absurdalnego egzaminu, dowiedział się, że nie trzyma się definicji i stara się poszukiwać czego, czego i tak nie ma, a kto tego nie rozumie, jest człowiekiem niezbyt rozsądnym...

Kilka razy usłyszał, że dywaguje i dywaguje, a tu trzeba powtórzyć to, co już przyjęto i na zawsze przyklepano...

Miał już 23 lata. Tego popołudnia wszedł z dwoma kolegami do knajpy... Ich rozmówca siedzący po drugiej stronie stołu, zaniedbany 50-latek z siwą brodą czytał jakieś satyry na generała twardą ręką rządzącego od kilku dobrych lat... Potem jednak z pamięci wygłosił hymny na cześć "sfer anielskich"; zrobiło się trochę dziwnie... Jego starszy kolega zapytał owego brodacza, czy nie nazywa się Rilke? Tamten odpowiedział, że może się nazywać Lorca lub Jimenez...

Droga powrotna przez skwer nad Wisłą... To był późny wieczór na początku października... Dzień był słoneczny, ale teraz zanosiło się na deszcz...

–Ma pan wielki żółty liść na rękawie– zwróciła się do niego jakaś starsza pani...

Do domu wracał dłużej niż zwykle...

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania