Ojcze nasz
A kiedy już zdepczę mych wrogów
i przejdę po ich truchle
siądę po prawicy Ojca
zajadając trufle.
Wiele imion nosi Ojciec mój - Mefisto,
Cypher, Zemiel, Azazel -
jego mocą chroniony rozpieprzę to wszystko
zemstą ziemię skażę.
Utworzę z padliny sto milionów stosów
ręką Ojca mego zamiotę popioły
oszczędzając garstkę wartościowych osób
i stworzę świat na nowo....
wesoły.
Komentarze (15)
Abstrahując od treści, która mnie rozbawiła, technicznie, to Twój najlepszy wiersz.
Dziękuję
P. S. Treści mam takie jak ja. Pokopane haha
Wesoły? Podbija tą czystkę to słowo. Lekko, bez zgrozy i goryczy. :)
Witam
Bardzo optymistycznie brzmi twoja modlitwa. I chociaż ta garstka jest taka mała, to warto mieć takie marzenia.
Pozdrawiam serdecznie.
A, jest i tu. Super. Podoba mi się tak samo, jak za pierwszym razem i chciałem jeszcze raz podkreślić.
Pozdrofil ;)
Bardzo git, zwłaszcza druga zwrotka :)
Rytmiczny taki, czyta się płynnie. Treść również się broni. Bardzo na tak :)
Dziękuję bardzo za miłe przyjęcie
Fajny.
Mądre, rytmiczne, trafione.
Mądre, rytmiczne, trafione.
Noo, idealnie pokazujesz jak w cudowny spisów finalizując zwrotkę i luzować jej początkowy kaliber. Zaczynasz podniośle i wyhamowujesz. Pieknie od strony melodyjności to utkane.
"A kiedy już zdepczę mych wrogów
i przejdę po ich truchle" - tutaj mam zgrzyt natury liczbowe. Nie zagrywa mi się poczarkama mnoga z ich (jakby jednym, wspólnym) truchłem. Nie wykluczam jednak, że to przez pryzmat tego, iż ze sztuką wychwytywania metafor jestem jeszcze srodze nieobyty.
Pozdroxon
spisów - sposób *
Diabeł to kłamstwo!
No, a wiersz bardzo fajny, zabawny i rymy całkiem całkiem.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania