okruchy
śniłeś mi się wczoraj
a sny miewam piękne
czarno-białe i nieme
sama esencja
w takim śnie jest mi dobrze
skóra nie ma przebarwień
ja kompleksów
pies wyprzedza nas o krok
na razie biały
kolory wymyślą później
choć nie wszystkie naraz
nie zdążę zaprotestować
i oto stoisz przede mną
w czerwonej koszulce
a nie lubię czerwieni
usta mam niepomalowane
i sukienek nie noszę
co najwyżej głowę w chmurach
deszczowo burzowych
sinych jak świt
otrząsający się z gwiazd
niby pies z deszczu
po bezpańskim dniu
pańska noc
w menu okruchy
Komentarze (6)
Ale nieprzyzwoicie ciekawy wiersz i pełen podtekstów, w ogóle nie wspominam nic o erotyce.
Ciii. Może nie zauważą.
No Ci powiem, Szanowna Pani, że poczułam ten wiersz całą sobą i nawet przez myśl mi przeszło, jakoby motyw
głową w chmurach burzowych był o mnie : D.
Świetny wiersz.
Nooo, super :-)
;-)
Nadal u mnie na Tak, taki ''soczysty'' w przekazie i formie znów.
Ale czy kiedyś "Igalgoezja" zrodzi na mym licu radosny uśmiech,
czy to jeno marzenie bezszyjnej głowy :))
Pozdrawiam:)↔5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania