A się obudziłem "wzięłem". Se myślę, niedługie, przeczytam.
Ciekawe. Lekkie, ale dające do myślenia.
Też mam typa u siebie, że niby wszystko inaczej, ale...
No, na obudzenie chwilowe, jak ulał.
No, w zasadzie, jakby sie tak dluzej zastanowic, to nie tak wszystko na odwrót, bo o majonez się biła. :) To nie na ochy i acha napisane, ino ot tak dla odmiany, dla przełamania pewnego wkurzajacego nurtu w mijej głowie (czekania na 200 % formy, zeby pisać), a przy końcówce stwierdziłam, ze za 4 h musze wstac, wiec urwalam mysli, hara-kiri :D
Tekst przyjemny, kobiecy, lekki, w sam raz na poranek. +Ja po nieprzespanej nocy, ciżkiej rozmowie i też nie wiem, jak dzisiaj pociągnę fascynujące układanie papirów w robocie :<.
Canulas efekt wygodnictwa bierze się z hopsa hopsa upływu czasu w określonych warunkach, które sobie sami stworzyliśmy. Możesz wypleniać, równie dobrze jak zostać nowoczesnym Spartaninem, architektem wnętrz i
Ja na przykład nie jem masła, bo mi brzuszysko roslo, a slodycze obciąłem prawie do zera, co w moim przypadku jest trudniejsze niż krzyżowanie dziobaka z rekinem dla uzyskania słodko wyglądającego, kilerskiego potomstwa z dziobem i trzema rzędami zębów.
Okropny, też obcinam pomału wszystko, choć prawdziwy wpierdol będzie od poniedziałku. Prawdopodobnie (choć jeszcze nie wiem) moja obecność się ograniczy.
Okropny zartuje. Dzis mam glupawke poziom max. Wez poprawke nacreszre dni. A tak serio serio - jak sie nie wyspie to caly dzien glupawy "XD" na ryju. Ciekawe zjawisko...
Komentarze (29)
A się obudziłem "wzięłem". Se myślę, niedługie, przeczytam.
Ciekawe. Lekkie, ale dające do myślenia.
Też mam typa u siebie, że niby wszystko inaczej, ale...
No, na obudzenie chwilowe, jak ulał.
No, w zasadzie, jakby sie tak dluzej zastanowic, to nie tak wszystko na odwrót, bo o majonez się biła. :) To nie na ochy i acha napisane, ino ot tak dla odmiany, dla przełamania pewnego wkurzajacego nurtu w mijej głowie (czekania na 200 % formy, zeby pisać), a przy końcówce stwierdziłam, ze za 4 h musze wstac, wiec urwalam mysli, hara-kiri :D
Jezu, z tym jebanym wstawaniem. Kiedyś o 4 rano byłem jak nowo narodzony. Tera o 6 ledwo wstaje
Ide wlasnie do roboty. Za min sodma a mam jeszcze 2 km :D
Ta.. ledyś szlam po 2 h snu i bylam naladowana:/
Staroś nieradoś.
Okropny, e tam. Efekt wygodnictwa. Do naprawienia w dwa, trzy tygodnie.
Tekst przyjemny, kobiecy, lekki, w sam raz na poranek. +Ja po nieprzespanej nocy, ciżkiej rozmowie i też nie wiem, jak dzisiaj pociągnę fascynujące układanie papirów w robocie :<.
Dotarłam uroczyście xD
Tera kawa i mejkap.
Pracownik roku xD
Nmp, kobiecy fakt :)
Canulas efekt wygodnictwa bierze się z hopsa hopsa upływu czasu w określonych warunkach, które sobie sami stworzyliśmy. Możesz wypleniać, równie dobrze jak zostać nowoczesnym Spartaninem, architektem wnętrz i
Chuj, nie pamietam juz oryginalnej mysli, elo
Ja na przykład nie jem masła, bo mi brzuszysko roslo, a slodycze obciąłem prawie do zera, co w moim przypadku jest trudniejsze niż krzyżowanie dziobaka z rekinem dla uzyskania słodko wyglądającego, kilerskiego potomstwa z dziobem i trzema rzędami zębów.
Spartanie so spoczi.
Bendem takiem. Zmniejsze ilosc snu do poltora godziny i speobuje nie umrzec ;p
No widzisz, a ja moge nie jesc bylw by nie przytyc, wrecz chorobliwie. Kwestia, co dla kogo jest wystarczajaca motywacja.
Ritha powodzenia z tym snem, yo
Okropny, też obcinam pomału wszystko, choć prawdziwy wpierdol będzie od poniedziałku. Prawdopodobnie (choć jeszcze nie wiem) moja obecność się ograniczy.
Okropny zartuje. Dzis mam glupawke poziom max. Wez poprawke nacreszre dni. A tak serio serio - jak sie nie wyspie to caly dzien glupawy "XD" na ryju. Ciekawe zjawisko...
na resztę dnia*
Ritha, znam to, ale trzeba uważać. Czasem się wydaje, że jest się zabawnym, a to jedynie śmieszność.
Przerabialem.
Canulas mnie sie nie wydaje. Wiem, ze nie jezdem. To raczej - ooo, stół, ale fajny, hehehe
:|
No chyba, ze mi sugerujesz, ze juz przeginam xD
Trudno :p
Ritha, nie. Mówię tylko, że tak czasem jest :)
Dobry nastrój jest spoko, nawet ze zmęczenia
Ofkors :)
ja też najczęściej daję psom pierwszego naleśnika. Ale mi narobiłaś ochoty, chyba dziś się skuszę. Z dżemem truskawkowym :) Pozdrawiam :)
Nooo Karolcia, smacznego zatem :)))
Fajne, lekkie, przyziemne, prozaiczne... do porannej (ehh południowej ) kawy - jak znalazł :))
Lecę zalać - bo woda w czajniku daje znak ;))
Takie mialo byc :) Grazie pani Gu :)
No i to lubię w twoich tekstach. Ciągły napływ myśli, trzymający się o dziwo całości, luźne i przyjemne. Ostatnie zdanie jak najbardziej trafne. 5 ;D
Dzięki Tan ;)
(choć to najbardziej na odpierdziel tekst, jaki ostatnio napisalam)
Ritha Wcale nie widać ;D Takie są najlepsze xd
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania