Opowieść o pani P. (część 1)

Opowieść o Pani P.

Spotkał ją w starej zabiedzonej dzielnicy, jakich wiele jest na świecie.

Stała szara, przybrudzona, nieśmiała. Ze smutnymi, spuszczonymi oczami zapatrzonymi w ziemię. Wśród starych, zaniedbanych murów, wśród biegających wokół śmietnika szczurów. Ukryta przed spojrzeniami i gradem słów w ciemnej bramie na uboczu. Taka mała, niewinna. Przez nikogo niezauważalna. Stała ukryta przed światem, pełnym hałasu i zgiełku, blichtru, światła i blasku.

Aż dostrzegł ją ktoś z prasy i rzekł:

- Zrobię z ciebie perłę.

Nie dam ci żyć w tej szarości.

Nakarmię bogatą fantazją,

eliksirem napoję

i ruszymy w świat we dwoje.

Zdobędziemy szczyt popularności

Jak się uda – oglądalności.

Zrzucisz te proste ciuszki, fartuszki,

ubierzemy z fantazją aktorki.

Lica umalujemy w kolorki,

nie pożałujemy tuszu i szminki.

Wszystko będzie lśnić i świecić,

ludzi przyciągać i błyszczeć.

Sukienkę włożysz krótką, opiętą,

aby ukazać kształty i piękno.

Przyozdobimy cekinami,

wstążkami, małymi haftkami.

Wydłużymy rzęsy,

pomalujemy oczy,

aby wszystkich oczarować,

olśnić i zaskoczyć.

Włosy upniemy wysoko w kok,

by wydobyć szyi czar.

Już widzę w prasie nagłówki

i przypływ żywej gotówki.

W telewizji częste wywiady

i sława pójdzie w twe ślady.

Zostaniesz gwiazdą sezonu

lecz nie mów prawdy nikomu.

c.d.n.

Następne częściOpowieść o pani P. Część 2

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania