Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Opowieść o straconej miłości (dramacik)
Boże jak ja ją kochałem,
kradłem nawet jabłka u jej sąsiada i przynosiłem.
- Smakowały jej?
- Zlizywała ich smak, jakbym ją całował.
- Nie całowaliście się?
- Jej matka zabroniła, bo córa miała zdrowe i białe ząbki.
- Czyli na przeszkodzie stał aspekt higieniczny?
- Ale ja bardzo chciałem się ożenić.
- A ona?
- Nie bardzo, bo na przeszkodzie stali rodzice.
- Jak sobie poradziłeś?
- Pewnej nocy zatłukłem całą trójkę siekierą...
widzisz, tak się niszczy młodzieńczą miłość.
Komentarze (6)
SIekiera wynagradza całość, ale, no.
Całkiem może być.
jakby zatłukł tylko rodziców - byłby jak Kamil Niedźwiedź, ten od Maryśki Goniewicz...
prawie, bo tam zginęli rodzice "amanta" :)))
parskłam. fajne. trochę końcówka ino... dziwna.
rodzice ok, ale panna młoda? przesada
Suchy żart, ale nawet pomysłowy
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania