Ciekawie się zapowiada. 4. Brakowalo mi realizmu. Mianowicie jeśli pastać leżała i zasłaniała się tarczą to lecący w dół topór nie tylko rozdwoiłby tarczę ale też siła uderzenia wbiła by ci ostrze głęboko w ramię. To moje skromne zdanie. Jednak opko fajne :)
Nie do końca by rozdwoiła. Nie ma ważnych detali, czy tarcza była z drewna, czy była okrągła czy trójkątna, czy miała ombo po środku, czy rant był wzmocniony, czy była trzymana w ręce czy zawieszona na przedramieniu, sporo szczegółów wymagających praktyki do opisania. Mi brakowało właśnie tego, dodatkowo widzę średniowieczny setting a mimo to używają miary metra. Jeśli nie jest to jakiś alternatywny świat, jest to naciąganie faktów. Jak dla mnie 3.5
Nie ma to jak dyskutować nad tym, czy topór rozdwoiłby tarczę, czy może powinien się odbić, zabić swojego właściciela i tanecznym ruchem rozgromić całe pole bitwy. Myślę, że 1. nie musi być tak, jak napisał El Guardia, 2. nie jest to w ogóle istotne.
Ciekawe, będę śledził i zapraszam do zapoznania się z Tawerną. Pozdrawiam!
,, umykała spalona słońcem ziemia, gdy rzuciłam się w pościg za umykającym ''
,,chrzętem '' - chrzęstem
,,opuszczony miecz '' - upuszczony miecz, chyba że to miecz kogoś innego, to przepraszam
,,Ja sprawdzę co u ''- to dialog, więc mimo dwukropka powinien być myślnik
Nie pisz też słów wielkimi literami. To źle wygląda i nic nie wnosi.
Ładnie napisane, dobrze się czytało, lecę dalej, 4 :)
1) - To zasadzka! [...] Poczułam uderzenie, gdy wbiła się w nią zdradziecka strzała. ~ No to w końcu zasadzka czy zdrada?
2) - Bronić Lady Ariadny! ~ Jeżeli Lady to imię to spoko, ale jeśli nie to zapisujemy to małą literą.
3) - Nie. - odparłam. ~ Przed czynością gębową nie ma kropki.
4) Ale mogło być gorzej biorąc pod uwagę gwałtowność ataku tych ścierw. - odparł pomagając zsiąść kobiecie. ~ To co wyżej plus nie powinno zaczynać sie zdania od "ale", lecz w dialogu to dopuszczalne.
Ładnie, ale potwierdza, że bohaterka to suka, bo nie ma nic przeciwko zabijaniu jeńców i uciekinierów: v Miała być miła, ale Ci nie wyszło: )
Ja jak zwykle nie patrząc na błędy (bo czytając ich nie widzę (no chyba że te większe)) daje 5 za to że lekko się czytało a i było ciekawe. zaraz zacznę czytać kolejne części :)
zaciekawiony29.11.2015
"Szarpnęłam konia cuglami jednocześnie dobywając miecza i osłaniając się długą tarczą." - to ile miał rąk?
Nie bardzo to widzę - jadą osłaniając wóz, wtem atakują ich jeźdźcy i w trakcie walki... czterej ludzie idą na bok zgwałcić jakąś dziewkę. Zupełnie nielogiczne.
"Zdążyłam osłonić się tarczą, która rozpadła się na dwoje od siły uderzenia." - jesli topór przeciął tarczę to musiał go zranić w rękę. Tarcze trzymało się zwykle za pałąk pośrodku lub za otwór pośrodku osłaniany umbem, tak czy siak ręka była zaraz przy tarczy.
Jest kilka rzeczy, które można by zarchaizować, chociażby te modernistyczne metry, zmienić na łokcie albo stopy, lata na wiosny itp. Jest kilka byków interpunkcyjnych, składniowych i merytorycznych, jak choćby te wbite drzewce oszczepu - wojownik rzucił oszczepem odwrotnie? :o Jeżeli chodzi zaś o ogół, to mam trzy zażalenia:
1. Jest zbyt surowo i, jak wspomniałem, modernistycznie. Odbiera to klimat i stwarza pozory relacji, zamiast narracji.
2. Za mało grania na emocjach, aż się prosiło by scenę z gwałtem zaaranżować tak, aby czytelnik najpierw znienawidził gwałcących, a potem należało dać mu (lub nie) satysfakcję z losu, który ich spotkał.
3. Powinien być przynajmniej jeden, szokujący zwrot akcji, fabuła postępowała zbyt przewidywalnie i liniowo.
Muszę dać, niestety, 3. Fantasy i sf oceniam zawsze surowo.
Zostawiłem cztery gwiazdki, ponieważ czytało się bardzo płynnie i z ogromną przyjemnością dryfowałem od słowa do słowa. :)
Z zażenowaniem przyznaję, że nie prześledziłem komentarzy poprzedników i z góry przepraszam, jeśli zdubluję jakąś uwagę.
Zaczynając od początku:
"Szarpnęłam konia cuglami, jednocześnie dobywając miecza i osłaniając się długą tarczą." - Może to moja upierdliwość, ale zdanie sugeruje, że główna bohaterka ma trzy ręce. Skoro szarpie cuglami to jak może jednocześnie dobywać miecza i tarczy? Głupkowaty błąd logiczny, z którego ciężko wybrnąć bez przebudowywania całego akapitu.
"Spod jego kopyt umykała spalona(…)" - Zbędne "jego", wiadomo, że chodzi o konia.
"Mój* przeciwnik był młodziutkim chłopcem, nie skończył najpewniej jeszcze piętnastu lat. Moje* doświadczenie królewskiego rycerza i doskonałe wyszkolenie, sprawiały, że byłam bardzo niebezpiecznym przeciwnikiem." - Usunąłbym "moje", kontekst klarownie przedstawia podmiot w zdaniu, a i o jedno powtórzenie mniej. ;)
"Zawróciłam konia. Za zakrętem natknęłam się na czwórkę moich ludzi, którzy zamiast walczyć, próbowali zgwałcić jakąś dziewkę." - Wyobraziłem sobie, że orszak jedzie przez jakiś step albo las. W każdym razie przemierza pustkowie, atakują go bandyci i teraz nasuwa mi się pytanie: skąd ta dziewczyna?
"- Nie. - odparłam. - Dzięki za pomoc." - Wkradła się zbędna kropka po "nie".
"- Nic mi nie jest. Zabierzcie tylko ją stąd. - wskazała na martwą służącą." - I kolejna niepotrzebna kropka po "stąd"
"- Trzech martwych i pięciu rannych. Twierdzą, że sami dotrą do zamku. Ale mogło być gorzej(przecinek) biorąc pod uwagę gwałtowność ataku tych ścierw. - odparł(przecinek) pomagając zsiąść kobiecie." - I znowu kropka do usunięcia po "ścierw".
(...)dotrzemy do zamku Birkerod. - powiedziałam ostro. - Oddajcie broń." - Usunąć kropkę po nazwie zamku.
Podsumowując, masz niewielką tendencję do popełniania błędów logicznych. Ale to nic takiego, do nich każdy ma skłonność i trudno je wyłapać we własnych tekstach. Z miłą chęcią przeczytałbym ten rozdział uzbrojony w nieco bardziej szczegółowe opisy. Akcja wisi w niebycie, nie do końca wiadomo, gdzie rozgrywa się bitwa.
"- To zasadzka! - krzyknął strażnik jadący na przedzie kolumny. Chwilę później leżał już martwy." - Bardzo dobry początek.
Daniel, bohaterka moja ma tarczę zawieszoną na lewej ręce, więc może drugą dobyć miecza, jednocześnie szarpiąc konia cuglami. Ale ok, jeśli tak bardzo ci to przeszkadza, to zmienię to w wolnej chwili.
Daniel spoko, nie ma problemu :-) może początkowo akcja nie jest jakaś super dynamiczna w Caldarii, ale później się całkiem fajnie rozkręca ;-) zapraszam też do Historii Nordyckiej, bądź Agatu :-)
Nie, z tworczosci tolkiena czytalam tylko wladce pierscieni i hobbita. Ale dam ci taka rade, zaczynaj pisac od czegos malego. Nie rzucaj sie od razu na tak gleboka wode. Ja rozumiem, ze najpewniej uwielbiasz wladce pierscieni, ale jesli jestes poczatkujacym pisarzem, to nie jest to dobry pomysl, by zaczynac swoja przygode z pisaniem od takiego tematu
Kroniki Ferrinu to akurat seria polskiej autorki, Katarzyny Michalak. Nie jest idealna ale lubię ją. Pierwszy tom to Gra o Ferrin jakbyś chciała przeczytać.
"- To zasadzka! - krzyknął strażnik jadący na przedzie kolumny. Chwilę później leżał już martwy."
Można poprowadzić całe zajęcia, o dobrym pierwszym zdaniu. Twoje jest świetne, wystarczyło bym dodał to opowiadanie do listy aktualnego marudnego kółeczka!
Komentarze (31)
Ciekawe, będę śledził i zapraszam do zapoznania się z Tawerną. Pozdrawiam!
,,chrzętem '' - chrzęstem
,,opuszczony miecz '' - upuszczony miecz, chyba że to miecz kogoś innego, to przepraszam
,,Ja sprawdzę co u ''- to dialog, więc mimo dwukropka powinien być myślnik
Nie pisz też słów wielkimi literami. To źle wygląda i nic nie wnosi.
Ładnie napisane, dobrze się czytało, lecę dalej, 4 :)
Co do wielkich liter, to oznaczać mają one emocje i to duże.
pozdrawiam.
2) - Bronić Lady Ariadny! ~ Jeżeli Lady to imię to spoko, ale jeśli nie to zapisujemy to małą literą.
3) - Nie. - odparłam. ~ Przed czynością gębową nie ma kropki.
4) Ale mogło być gorzej biorąc pod uwagę gwałtowność ataku tych ścierw. - odparł pomagając zsiąść kobiecie. ~ To co wyżej plus nie powinno zaczynać sie zdania od "ale", lecz w dialogu to dopuszczalne.
Ładnie, ale potwierdza, że bohaterka to suka, bo nie ma nic przeciwko zabijaniu jeńców i uciekinierów: v Miała być miła, ale Ci nie wyszło: )
Nie bardzo to widzę - jadą osłaniając wóz, wtem atakują ich jeźdźcy i w trakcie walki... czterej ludzie idą na bok zgwałcić jakąś dziewkę. Zupełnie nielogiczne.
"Zdążyłam osłonić się tarczą, która rozpadła się na dwoje od siły uderzenia." - jesli topór przeciął tarczę to musiał go zranić w rękę. Tarcze trzymało się zwykle za pałąk pośrodku lub za otwór pośrodku osłaniany umbem, tak czy siak ręka była zaraz przy tarczy.
1. Jest zbyt surowo i, jak wspomniałem, modernistycznie. Odbiera to klimat i stwarza pozory relacji, zamiast narracji.
2. Za mało grania na emocjach, aż się prosiło by scenę z gwałtem zaaranżować tak, aby czytelnik najpierw znienawidził gwałcących, a potem należało dać mu (lub nie) satysfakcję z losu, który ich spotkał.
3. Powinien być przynajmniej jeden, szokujący zwrot akcji, fabuła postępowała zbyt przewidywalnie i liniowo.
Muszę dać, niestety, 3. Fantasy i sf oceniam zawsze surowo.
Z zażenowaniem przyznaję, że nie prześledziłem komentarzy poprzedników i z góry przepraszam, jeśli zdubluję jakąś uwagę.
Zaczynając od początku:
"Szarpnęłam konia cuglami, jednocześnie dobywając miecza i osłaniając się długą tarczą." - Może to moja upierdliwość, ale zdanie sugeruje, że główna bohaterka ma trzy ręce. Skoro szarpie cuglami to jak może jednocześnie dobywać miecza i tarczy? Głupkowaty błąd logiczny, z którego ciężko wybrnąć bez przebudowywania całego akapitu.
"Spod jego kopyt umykała spalona(…)" - Zbędne "jego", wiadomo, że chodzi o konia.
"Mój* przeciwnik był młodziutkim chłopcem, nie skończył najpewniej jeszcze piętnastu lat. Moje* doświadczenie królewskiego rycerza i doskonałe wyszkolenie, sprawiały, że byłam bardzo niebezpiecznym przeciwnikiem." - Usunąłbym "moje", kontekst klarownie przedstawia podmiot w zdaniu, a i o jedno powtórzenie mniej. ;)
"Zawróciłam konia. Za zakrętem natknęłam się na czwórkę moich ludzi, którzy zamiast walczyć, próbowali zgwałcić jakąś dziewkę." - Wyobraziłem sobie, że orszak jedzie przez jakiś step albo las. W każdym razie przemierza pustkowie, atakują go bandyci i teraz nasuwa mi się pytanie: skąd ta dziewczyna?
"- Nie. - odparłam. - Dzięki za pomoc." - Wkradła się zbędna kropka po "nie".
"- Nic mi nie jest. Zabierzcie tylko ją stąd. - wskazała na martwą służącą." - I kolejna niepotrzebna kropka po "stąd"
"- Trzech martwych i pięciu rannych. Twierdzą, że sami dotrą do zamku. Ale mogło być gorzej(przecinek) biorąc pod uwagę gwałtowność ataku tych ścierw. - odparł(przecinek) pomagając zsiąść kobiecie." - I znowu kropka do usunięcia po "ścierw".
(...)dotrzemy do zamku Birkerod. - powiedziałam ostro. - Oddajcie broń." - Usunąć kropkę po nazwie zamku.
Podsumowując, masz niewielką tendencję do popełniania błędów logicznych. Ale to nic takiego, do nich każdy ma skłonność i trudno je wyłapać we własnych tekstach. Z miłą chęcią przeczytałbym ten rozdział uzbrojony w nieco bardziej szczegółowe opisy. Akcja wisi w niebycie, nie do końca wiadomo, gdzie rozgrywa się bitwa.
"- To zasadzka! - krzyknął strażnik jadący na przedzie kolumny. Chwilę później leżał już martwy." - Bardzo dobry początek.
Można poprowadzić całe zajęcia, o dobrym pierwszym zdaniu. Twoje jest świetne, wystarczyło bym dodał to opowiadanie do listy aktualnego marudnego kółeczka!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania