pamiętam cię

pocałunki wychodziły nam dobrze

czerwienią ust malowałaś świat

zrywałem polne kwiaty

 

dotkną nas życia silny wir

zagubieni niemniej kochliwi

obraz dość wyraźny

 

pamiętam szczupłe dłonie

aksamitne płatki jabłoni

 

iskrzyła w nas miłość

jak dobrze wzdychałem

kres tego co wspaniałe przekwitło uczucie

resztki zjadłem z twych piersi

bez większych emocji

 

błędem z jednej strony rozeszły się nasze drogi

czasem spoglądam przejazdem

na pośród jesionów dom

 

ucichł wiatr namiętnych nocy

muzyka poróżniła wzniosłe plany

 

było nieźle

ciekawie gdyby tak razem

toczyć przez życie

ciężar ten kamień

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania