Pamiętam Twój zapach...
Nie szanowałem wówczas tak bardzo,
może nie była to pamięć mleka...
Przetarłaś wtedy me brudne czoło
– śliną swą, niczym samica ssaka.
Pielęgnowałaś dniem i nocami,
we śnie moim, swoim, poza nami...
I nie pamiętam abyś płakała,
a przecież nieraz – przecież musiałaś.
Dziś samodzielnie jestem samotny,
zbierając potok wichrów swych pragnień.
Ściskając w rękach i myślach mroku
wszystko, co nigdy już się nie zdarzy.
Zbyt krótko jednak byliśmy razem,
czyliż snem wszystek aby na pewno?
Potargaj mi włosy jeszcze – mamo!
bądź nadal proszę, bądź przy mnie – ze mną.
To była praca konkursowa, wierszyk z mojego wcześniejszego konta, Freya.
Komentarze (9)
'Nie szanowałem wówczas tak bardzo,
może nie była to pamięć mleka...'
Bardzo oryginalne frazy, słowa w wierszu łapią za serducho :)
W drugiej strofie wersy się pięknie rymują, dlaczego nie we wszystkich?
'Potargaj mi włosy jeszcze – mamo,'
W tym wersie warto szyk zmienić, bo średniówka przesunięta, winna być po piątej sylabie. Piątak :)
Ten wierszyk jest bardzo osobisty, długo myślałem zanim zacząłem pisać, zależało mi aby był w nim zapach, kobiety gdy dziecko ma ubrudzoną buzię, ślinią dłoń i czyszczą nią buzię dziecka, to bardzo intymna czułość wobec.
Niedokladne rymy są celowe.
Moja mama zginęła tragicznie gdy miałem szesnaście lat, spieszyła się na wywiadówkę do mojej szkoły, była razem z ojcem, przechodziła przez przejazd kolejowy, uderzył ją pociąg. Nie była rozwleczona, miała uciętą rękę i uszkodzoną czaszkę, szybka śmierć, też chciałbym tak. Wszystko się zmieniło, skończyło się dzieciństwo.
Dziękuję za komentarz.
Il Cuore
Powiadają, że czas leczy rany, aczkolwiek blizny po ranach uwierają przez całe życie,
też takie mam.
Dobra śmierć? Chyba większość jej pragnie.
Powodzenia :)
Współczuję... dla dziecka taki dramat zostawia ślad na zawsze. przyszłość już z rysą.
Zostawiam 6, jedna uwaga zmień ''me'' na ''mi'', me już od dawna wyszło z użycia i razi przy czytaniu.
Dzięki za uwagę ale zostanie jak jest.
Smutne - jak życie... Prawdziwe - jak życie. Wartościowy tekst. Odważny. Niech żyją nam długo nasze mamy!
Przyłączam się do apelu.
U mnie minęły już 33 lata, a nadal boli. Czuję ten utwór. Każdym wspomnieniem. Nie mam adekwatnej oceny, zostawiam najwyższą możliwą.
Pozdrawiam serdecznie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania