Pamiętnik 1 sierpnia 44

Sanitariuszka z bandażem w dłoni,

zamiast karabinu miała serce, co chroni.

Tam, gdzie śmierć stała blisko każdego dnia,

niosła pomoc, choć sama bała się tak jak ja.

Łączniczka biegła kanałem w ciemności,

przez huk wystrzałów, przez dym i trudności.

Niosła wiadomość ważniejszą niż strach,

bo od jednego słowa zależał czyjś świat.

W notesach zostały zdania niedokończone,

stare adresy i słowa „kocham Cię” skreślone.

Zdjęcie w kieszeni, ostatni list,

marzenie o domu, którego nie było już dziś.

Ktoś zostawił fotografię, ktoś pożegnalny ślad,

ktoś miał tylko kilka chwil, zanim zgasł jego świat.

Więc napisał do ojca, gdy szedł się już bić:

„Pamiętaj o mnie… ja naprawdę chciałem żyć.”

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Sucre 2 mies. temu

    Na zachętę za ładnie przedstawiony temat postawię piątkę, aczkolwiek stosujesz rymy proste, gramatyczne.

  • realista 2 mies. temu

    Jakie znaczenie mają rymy w porównaniu do prozy życia i śmierci.
    Milek. Dziękuję za podjęty temat, choć po czasie,
    ale lepsze to niż przerażająca obojętność
    na losy Naszej Ojczyzny i Warszawy. Masz 5+

  • Paweł Sawicki

    Żal jedynie, co powstanie te, jak wiele (jeśli nie wszystkie) innych organizowanych w podobnych okolicznościach, nie wniosło kompletnie, zupełnie nic, poza - i tu na długo się zatrzymałem, pragnąc dodać inne słowo, atoli owo przeze mnie użyte jest aliści na miejscu - bezsensowną śmiercą setek tysięcy, ogromnych zniszczeń, kolejną narodową tragedią i tak już sponiewieranego kraju, uszczuplając wątłe zasoby wielkich ludzi...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania