Pan Brak Autor: Wrotycz Czytano 635 razy Data dodania: 13.04.2019
Średnia ocena: 4.8 Głosów: 20
Zaloguj się, aby ocenić96
Komentarze (48)
Anonim13.04.2019
Mam kompleksy względem tego, by analizować twórczość Wrotycz i wyniki tej swej niefachowości wbijać w komentarze, bo jest w tym względzie dużo bardziej mądra - tak mniej więcej niewspółmiernie, więc utwór podoba mi się - wystarczy.
Gwiazdy tam jest zapisane to i owo, tylko odczyt trochę jest opóźniony przez określony czas wędrówki światła. Co do gwiazd... - to wiadomo ile.
Fajna sugestia z opóźnionym odczytem, jakieś chyba około 8 minut do zdarzeń na słońcu choćby. Nie chcę być mądrą i przestań się pomniejszać, Yanko.
Dzięki:)
Anonim14.04.2019
Wrotycz, Się nie będę, - się tj. przestanę..., ale wezmę i się zrobię cwaniakujący, to potem - tego tam...
Wow! Ma w sobie magię! Najbardziej ujął mnie ten fragment:
"więc mówię: Kochany,
nie jesteś u mnie zameldowany."
Bajeczna atmosfera, a jednak także wysoce niepokojąca. Muszę przeczytać jeszcze raz i jeszcze by dotrzeć do interpretacji.
Ode mnie piąteczka!
Pozdrawiam cieplutko,
KAWA.
Ojejku Wrotyś, tak mi się to z czymś skojarzyło. Ale nie wiem czy dobrze kojarzę, wczesna pora jeszcze więc wrócę tu później, jak może i komuś z komentujących tak się skojarzy. Ale już teraz duziooo geiazdów :)
Oj Wrotyś nie słuchaj mnie bom głupia jest i tyle. Pisząc to o 11 rano nie myślałam chyba. Nie chodziło mi o to, że z czymś kojarzę w sensie, że niby mogę to do czegoś porównać. Nie, chodziło mi o moją interpretacje tegoż wiersza. Chciałam poczekać aż może ktoś się zdecyduje na takową. Ale po komentarzach widzę, że jednak Twoje wiersze są ponad nas wszystkich. A więc o co mi chodziło. Nie wiem może powinnam się już bardziej nie ośmieszać ale powiem. Z weną tak mi się to skojarzyło. No bo i po tytule tak trochę, że niby weny nie ma. I że puka do drzwi. Oj gadam bez sensu. Ale bardzo bardzo mi się wiersz podobał. Jak zawsze jestem zachwycona Twoją twórczością. Świetne to było. No i tyle :)
Z weną? Niby coś tam ostatnio nowego napłodziłam, ale fakt, niewiele :( Absolutnie (po małym naciągnięciu) uprawniona jest taka interpretacja. Bezwład twórczy - cień za drzwiami. Wena zniknęła, bohaterka milczy.
Dzięki:)
Jejku!!! Po ponownym przeczytaniu, zagłębieniu się w interpretację muszę napisać jeszcze raz...
Mega! Jakże to jest zgrabne i wspaniałe. Ogromny szacun. Czytalysmy z mamą Twój wiersz - jesteśmy zachwycone. Gdybym mogła dałabym drugą piątkę.
Kawo, proszę dla Mamy przesłać wyrazy podziękowania i serdeczności. Trochę tu zagadki, ale przecież do szybkiego odczytania. Ślicznie Paniom dziękuję:)
: ) Nie stać mnie, ewentualnie pozostaje czekanie. Ale szczerze uważam, że internetowe publikacje z natychmiastową informacją odczytu są bezcenne. Pozdrawiam, Spirytysto:)
Bardzo zgrabny wierszyk, co do prób interpretacji Twojej tworczosc mam podobne odczucia jak Yanko, za wysokie progi, stąd zostawię jedynie gwiazdy i ukłony dla umiejętnosci :)
Pozdrawiam
Byś się choć raz przełamała, chyba nie chcesz po prostu, naprawdę tak hermetycznie piszę? Ściemniasz, Lady Ritho... no trudno :(
Serdecznie dziękuję za gwiazdki i umiejętności : )))
Pozdrawiam:)
Wrotycz niee, absolutnie nie hermetycznie i nie ściamniam, pocieszając się jednocześnie frazesami, typu "jak ktoś jest od wszystkiego, to jest do niczego", stąd pozostanę przy zaglebianiu się w prozę.
Ale sygnalizuję, że zaglądam, zaglądam, obwąchuję, nawet głową z abrobatą kiwam :)
Jagodowy Lesie... msz piszesz często prozą mocno zmetaforyzowaną, to tylko kroczek od wiersza. Entery i po sprawie.
Dzięki za wskazanie dobrego:)
Pozdrawiam.
Oczywiście, wierszyk, któremu daleko do profesjonalnego, starego, skamandryckiego rytu, ale chyba ciut z nim zbieżny. Dzięki za pozytywną opinię. Pozdrawiam.
P.S. Jak Ty to zrobiłaś tak, że to niby prawie rymów nie ma, a tak jakby się całkiem rymowało.
Ja rozumiem - rymy niedokładne, ale gdzieniegdzie żadnego rymu niedokładnego się nie da podciągnąć, a i tak jak się na głos przeczyta, to jakby nierymowe-rymy tam się pojawiały.
No jak to się robi, zdradź proszę, bo zazdroszczę bardzo i sam bym chciał tak umieć!!
Co? Wstydzę? Niemożliwe :))))
Tak zawsze liczę na Twój odczyt :(
____________________________
Umiesz, nie ściemniaj:)
Dzięki za miłe uogólnienie i wskazanie tego, co podeszło.
Ja już zapomniałam, a poza tym mam świadomość, że każdy z nas ma, i to jest fajne, swoje preferencje. Chyba nie sposób napisać czegoś dla Wszystkich, prawda? :)
No nie wiem, nie wiem czy taki sympatyczny;)) Genialne:) Wyczucie rytmu to Ty już na początku pokazałaś, że masz:) a cóż Pan Brak jak rak, zadamawia się gdzie chce i zabiera wszystko, tutaj ma pretekst w postaci wydruku z licznika gwiazd!...ciszy za dwoje, spójrz sama.... zasłużyłaś kochana, a to ciekawe czyli ona jest winna wprowadziła swoją nieobecność, brak wspólnych posiłków, brak wspólnych zakupów, brak wspólnych nocy w łóżku...w końcu przeholowała, partner ją opuścił, dopieczetował, to co już dawno nie działało integralnie, dwa życia pod jednym dachem żyjące osobno, samotność we dwoje, cień nadchodził aż lokator pan brak w końcu się realnie wprowadził, i te mrozy z panem brakiem jeszcze mroźniejsze potęgujące samotność, pierwsze mrozy pierwsze oznaki rozchodzenia się wspolnego życia, ona już bardziej zaczynała uciekać i żyć z panem brakiem. Pozdrawiam!!!
*wcześniej (nie bardziej), ochłodzenie relacji pary, mieszkającej razem, gdzie partnerka wprowadziła pana Braka raka, zabrał wszystko, partner się wyprowadził, a Brak zadomowił się już na dobre, samotność wygrała.
kalaallisut No ok: Wrotycz - Kala opisała dość zgrabnie jedną z interpretacji, którą też miałem na myśli... Wyręczony przez nią napiszę za to interpretację inną zgoła odmienną, o wiele bardziej optymistyczną - nic o raku i mało o braku, skupiając się na innych aspektach.
A widzę to teraz tak. Z początku podobnie. Taka scena, ona, on. Związek się rozpada. Może po drodze jakaś zdrada. Może tylko niezgodność charakterów. Zostajesz sama ale...
Ale wyrokiem gwiazd... tutaj czas teraźniejszy jest:
"od pierwszych mrozów
nie mieszkasz sama."
który może być użyty w polskim zarówno w roli czasu przeszłego (a więc, od MINIONYCH pierwszy mrozów nie mieszkasz już sama) albo przyszłego (od PRZYSZŁYCH mrozów nie mieszkasz sama)
tak czy siak - ten brak mi tu nie w smak - bo musisz zapłacić rachunek za zużytą ciszę...
ciszę, zużytą za dwoje...
owszem, związek się rozpadł, ale jesteś w ciąży...
a jak przyjdzie zima to już i cisza i samotność się skończy, wraz z pierwszym płaczem dziecka. Twojego dziecka.
Świetnie napisany tekst. Już tyle komciów. że jeno napiszę, że trzeba mieć poezję w żyłach zamiast krwi, żeby tak napisać.
Najlepiej zerówkę. Z lekka upleciony tekst, jakby z mrocznej nitki raczej. Pozdrawiam:) *****
: ) DeDo... zerówka - a ja, jak widzę, mam tę najrzadziej występującą :(
Bardzo subtelnie i inteligentnie coś ważnego powiedziałeś.
Dziękuję.
Anonim14.04.2019
Na wstępie powiem, że nie czytałem komentarzy, więc mogę się powtarzać.
Podobno nowoczesną poezję można rozumieć po swojemu. I w to mi graj! :)
Dla mnie kluczem tego wiersza jest:
Zrobiłem wydruk z licznika gwiazd,
spójrz… ciszy za dwoje zużyłaś kochana,
od pierwszych mrozów
nie mieszkasz sama.
Mi gwiazdy kojarzą się z marzeniami. To, w połączeniu z następnymi słowami przywołuje mi piosenkę "Silence and I" Alan Parsons Project. Czasem, wbrew obiegowym "wymogom", można samemu ze sobą i w ciszy nie być samotnym... I jeśli tak jest, to jesteś szczęśliwc-ą (bo przecież nie -cem). :)
Aha. Te mrozy to dla mnie pokazanie rozbieżności między tym, co u Ciebie, a tym, co w świecie na zewnątrz.
Komentarze (48)
Mam kompleksy względem tego, by analizować twórczość Wrotycz i wyniki tej swej niefachowości wbijać w komentarze, bo jest w tym względzie dużo bardziej mądra - tak mniej więcej niewspółmiernie, więc utwór podoba mi się - wystarczy.
Gwiazdy tam jest zapisane to i owo, tylko odczyt trochę jest opóźniony przez określony czas wędrówki światła. Co do gwiazd... - to wiadomo ile.
Fajna sugestia z opóźnionym odczytem, jakieś chyba około 8 minut do zdarzeń na słońcu choćby. Nie chcę być mądrą i przestań się pomniejszać, Yanko.
Dzięki:)
Wrotycz, Się nie będę, - się tj. przestanę..., ale wezmę i się zrobię cwaniakujący, to potem - tego tam...
Wow! Ma w sobie magię! Najbardziej ujął mnie ten fragment:
"więc mówię: Kochany,
nie jesteś u mnie zameldowany."
Bajeczna atmosfera, a jednak także wysoce niepokojąca. Muszę przeczytać jeszcze raz i jeszcze by dotrzeć do interpretacji.
Ode mnie piąteczka!
Pozdrawiam cieplutko,
KAWA.
Kawo, mój ulubiony napoju, bardzo się cieszę, że bajecznie i niepokojąco. Pięknie dziękuję za opinię i ocenę. Pozdrawiam:)
Ojejku Wrotyś, tak mi się to z czymś skojarzyło. Ale nie wiem czy dobrze kojarzę, wczesna pora jeszcze więc wrócę tu później, jak może i komuś z komentujących tak się skojarzy. Ale już teraz duziooo geiazdów :)
*gwiazd
Mia, myślę, myślę... i nie wiem, tzn. nie kojarzę :(
Wróć zatem :)
Dzięki:)
Oj Wrotyś nie słuchaj mnie bom głupia jest i tyle. Pisząc to o 11 rano nie myślałam chyba. Nie chodziło mi o to, że z czymś kojarzę w sensie, że niby mogę to do czegoś porównać. Nie, chodziło mi o moją interpretacje tegoż wiersza. Chciałam poczekać aż może ktoś się zdecyduje na takową. Ale po komentarzach widzę, że jednak Twoje wiersze są ponad nas wszystkich. A więc o co mi chodziło. Nie wiem może powinnam się już bardziej nie ośmieszać ale powiem. Z weną tak mi się to skojarzyło. No bo i po tytule tak trochę, że niby weny nie ma. I że puka do drzwi. Oj gadam bez sensu. Ale bardzo bardzo mi się wiersz podobał. Jak zawsze jestem zachwycona Twoją twórczością. Świetne to było. No i tyle :)
Z weną? Niby coś tam ostatnio nowego napłodziłam, ale fakt, niewiele :( Absolutnie (po małym naciągnięciu) uprawniona jest taka interpretacja. Bezwład twórczy - cień za drzwiami. Wena zniknęła, bohaterka milczy.
Dzięki:)
Jejku!!! Po ponownym przeczytaniu, zagłębieniu się w interpretację muszę napisać jeszcze raz...
Mega! Jakże to jest zgrabne i wspaniałe. Ogromny szacun. Czytalysmy z mamą Twój wiersz - jesteśmy zachwycone. Gdybym mogła dałabym drugą piątkę.
Kawo, proszę dla Mamy przesłać wyrazy podziękowania i serdeczności. Trochę tu zagadki, ale przecież do szybkiego odczytania. Ślicznie Paniom dziękuję:)
Z dystansem o samotnosci. Rytmicznie, z wyczuciem, z pomyslem. Bardzo na tak!
Pozdrawiam!
Tak o braku, czyli samotności. Dzięki, Justysko, za pozytywną opinię. Pozdrawiam:)
Takie rzeczy powinno się widzieć w druku :)
: ) Nie stać mnie, ewentualnie pozostaje czekanie. Ale szczerze uważam, że internetowe publikacje z natychmiastową informacją odczytu są bezcenne. Pozdrawiam, Spirytysto:)
Bardzo zgrabny wierszyk, co do prób interpretacji Twojej tworczosc mam podobne odczucia jak Yanko, za wysokie progi, stąd zostawię jedynie gwiazdy i ukłony dla umiejętnosci :)
Pozdrawiam
Byś się choć raz przełamała, chyba nie chcesz po prostu, naprawdę tak hermetycznie piszę? Ściemniasz, Lady Ritho... no trudno :(
Serdecznie dziękuję za gwiazdki i umiejętności : )))
Pozdrawiam:)
Wrotycz niee, absolutnie nie hermetycznie i nie ściamniam, pocieszając się jednocześnie frazesami, typu "jak ktoś jest od wszystkiego, to jest do niczego", stąd pozostanę przy zaglebianiu się w prozę.
Ale sygnalizuję, że zaglądam, zaglądam, obwąchuję, nawet głową z abrobatą kiwam :)
Ritha - jeśli nawet z aprobatą... okey:), ale zarozumiała ze mnie bestyja, co? Fajnie, że czytasz i że tyle dla Opowi robisz!
Uściski:)
"...ciszy za dwoje zużyłaś kochana" - to super. układanie wiersza to dla mnie sztuka nie do ogarnięcia, więc pozostaje tylko czytać i podziwiać
Jagodowy Lesie... msz piszesz często prozą mocno zmetaforyzowaną, to tylko kroczek od wiersza. Entery i po sprawie.
Dzięki za wskazanie dobrego:)
Pozdrawiam.
ach. piękne! wydruk z licznika gwiazd - genialne.
:))) Ale ciepło na serduchu, arcydziękuję!
Trochę staroświecki klimacik, fajna forma. I ogólnie przesłanie. Bardzo spoko
Oczywiście, wierszyk, któremu daleko do profesjonalnego, starego, skamandryckiego rytu, ale chyba ciut z nim zbieżny. Dzięki za pozytywną opinię. Pozdrawiam.
Ciekawe i zgrabne. Temat nietuzinkowy.
Wiersze nie lubią być tuzinkowe, miło:)
Dzięki za opinię, Maga.
Pozdrawiam:)
Cudowności!
Rozebrałbym, ale się wstydzę - zrzucę na brak czasu.
"ciszy za dwoje zużyłaś kochana"!
5/5 w standardzie
P.S. Jak Ty to zrobiłaś tak, że to niby prawie rymów nie ma, a tak jakby się całkiem rymowało.
Ja rozumiem - rymy niedokładne, ale gdzieniegdzie żadnego rymu niedokładnego się nie da podciągnąć, a i tak jak się na głos przeczyta, to jakby nierymowe-rymy tam się pojawiały.
No jak to się robi, zdradź proszę, bo zazdroszczę bardzo i sam bym chciał tak umieć!!
Co? Wstydzę? Niemożliwe :))))
Tak zawsze liczę na Twój odczyt :(
____________________________
Umiesz, nie ściemniaj:)
Dzięki za miłe uogólnienie i wskazanie tego, co podeszło.
Bardzo pięknie i czuć w nim życie... Ostatnio gdzieś u Ciebie nie zgrałem się z wierszem, ale tu bardzo owszem:)
Maurycy, dziękuję, dobrze że wbiło się życie:)
Ja już zapomniałam, a poza tym mam świadomość, że każdy z nas ma, i to jest fajne, swoje preferencje. Chyba nie sposób napisać czegoś dla Wszystkich, prawda? :)
Wrotycz trzeba pisać dla siebie, a jak innym nie przypadnie do gustu, to życie i tak będzie toczyć się dalej:)
Ja przynajmniej do tego tak podchodzę.
Sympatyczny tekst.
No nie wiem, nie wiem czy taki sympatyczny;)) Genialne:) Wyczucie rytmu to Ty już na początku pokazałaś, że masz:) a cóż Pan Brak jak rak, zadamawia się gdzie chce i zabiera wszystko, tutaj ma pretekst w postaci wydruku z licznika gwiazd!...ciszy za dwoje, spójrz sama.... zasłużyłaś kochana, a to ciekawe czyli ona jest winna wprowadziła swoją nieobecność, brak wspólnych posiłków, brak wspólnych zakupów, brak wspólnych nocy w łóżku...w końcu przeholowała, partner ją opuścił, dopieczetował, to co już dawno nie działało integralnie, dwa życia pod jednym dachem żyjące osobno, samotność we dwoje, cień nadchodził aż lokator pan brak w końcu się realnie wprowadził, i te mrozy z panem brakiem jeszcze mroźniejsze potęgujące samotność, pierwsze mrozy pierwsze oznaki rozchodzenia się wspolnego życia, ona już bardziej zaczynała uciekać i żyć z panem brakiem. Pozdrawiam!!!
*wcześniej (nie bardziej), ochłodzenie relacji pary, mieszkającej razem, gdzie partnerka wprowadziła pana Braka raka, zabrał wszystko, partner się wyprowadził, a Brak zadomowił się już na dobre, samotność wygrała.
kalaallisut No ok: Wrotycz - Kala opisała dość zgrabnie jedną z interpretacji, którą też miałem na myśli... Wyręczony przez nią napiszę za to interpretację inną zgoła odmienną, o wiele bardziej optymistyczną - nic o raku i mało o braku, skupiając się na innych aspektach.
A widzę to teraz tak. Z początku podobnie. Taka scena, ona, on. Związek się rozpada. Może po drodze jakaś zdrada. Może tylko niezgodność charakterów. Zostajesz sama ale...
Ale wyrokiem gwiazd... tutaj czas teraźniejszy jest:
"od pierwszych mrozów
nie mieszkasz sama."
który może być użyty w polskim zarówno w roli czasu przeszłego (a więc, od MINIONYCH pierwszy mrozów nie mieszkasz już sama) albo przyszłego (od PRZYSZŁYCH mrozów nie mieszkasz sama)
tak czy siak - ten brak mi tu nie w smak - bo musisz zapłacić rachunek za zużytą ciszę...
ciszę, zużytą za dwoje...
owszem, związek się rozpadł, ale jesteś w ciąży...
a jak przyjdzie zima to już i cisza i samotność się skończy, wraz z pierwszym płaczem dziecka. Twojego dziecka.
Hypokryta też to mi przeszło przez myśl;) ciąża jako wyrok i obciążenie...
Kalaallisut, Hypokryto - mega dogłębne i interesujące, i zaskakujące odczyty. Bardzo, bardzo jestem wdzięczna. Dementuję ciążę:)))
W tym fragmencie tkwi najważniejsze do odczytu:
"W judaszu – twarzy brak,
cień stoi. Ach,
podstępny to pan,
niestety sam,"
Cień stoi sam - brak osoby, która by ten cień rzucała:)
Wrotycz lęk przed własną samotnością :)
Kalaallisut - też, ale przede wszystkim chęć jej nienaruszania przez Pana Braka.
Pozdrawiam i dziękuję:)
Świetnie napisany tekst. Już tyle komciów. że jeno napiszę, że trzeba mieć poezję w żyłach zamiast krwi, żeby tak napisać.
Najlepiej zerówkę. Z lekka upleciony tekst, jakby z mrocznej nitki raczej. Pozdrawiam:) *****
: ) DeDo... zerówka - a ja, jak widzę, mam tę najrzadziej występującą :(
Bardzo subtelnie i inteligentnie coś ważnego powiedziałeś.
Dziękuję.
Na wstępie powiem, że nie czytałem komentarzy, więc mogę się powtarzać.
Podobno nowoczesną poezję można rozumieć po swojemu. I w to mi graj! :)
Dla mnie kluczem tego wiersza jest:
Zrobiłem wydruk z licznika gwiazd,
spójrz… ciszy za dwoje zużyłaś kochana,
od pierwszych mrozów
nie mieszkasz sama.
Mi gwiazdy kojarzą się z marzeniami. To, w połączeniu z następnymi słowami przywołuje mi piosenkę "Silence and I" Alan Parsons Project. Czasem, wbrew obiegowym "wymogom", można samemu ze sobą i w ciszy nie być samotnym... I jeśli tak jest, to jesteś szczęśliwc-ą (bo przecież nie -cem). :)
Aha. Te mrozy to dla mnie pokazanie rozbieżności między tym, co u Ciebie, a tym, co w świecie na zewnątrz.
Takie oto moje rozumienie świata...
Pozdrawiam.
Piękne rozumienie, Antoni. Ślicznie dziękuję, że tu trafiłeś i zostawiłeś swoje refleksje.
Pozdrawiam:)
Napiszę tylko, że wiersz jest genialny :)
Uwielbiam taki minimalizm i ten wydruk z licznika z gwiazd.
Cudeńko. Ach.
Eee tam, przesadzasz :)
Ale słodkości uwielbiam, więc buziaki ode mnie. Pozdrawiam:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania