Patriota

Proszę, pozwól mi dzień przeżyć,

przeżyć jeszcze raz —

tak jak wtedy, gdy beztroski

czułem dziki smak.

Kiedy grunt był pod stopami,

choć w kieszeni nic,

a biegając ulicami

czułem liści dym.

Słońce zawsze grzało mocno, a

deszcz ciepły był —

proszę, pozwól mi raz

jeszcze wrócić w tamte dni.

Przygryziona krwawi warga,

w palcach drzazg ze sto,

grzechot koralików w szprychach,

kamień, żółte szkło.

Połamane stoi drzewo

i spróchniały krzyż.

Liczę już dziesiąty wagon —

wróć mnie w tamte dni.

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Sucre godzinę temu
    Spróbuj to rozdzielić na strofy, bo dość ładny wiersz ci wyszedł.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania