Pęknięte serce
Tu trzeba było bez łez płakać,
by żadna kropla nie wyciekła,
dni się dłużyły niczym lata,
noce przedsionkiem były piekła.
Tutaj dzieciństwa gasło piękno,
a nad głowami niebo szare,
niejedno serce na pół pękło,
świt pachniał grozą i koszmarem.
Tu drut kolczasty mur oplatał,
daleko do rodzinnych domów,
dziecięcych marzeń koniec świata,
wokół nikogo, żeby pomóc.
*
(Więźniom nazistowskiego obozu dla dzieci przy ul. Przemysłowej w Łodzi)
Komentarze (10)
razem 5
pytanie: czy to jeszcze był człowiek?
Aż w końcu przyszła, czarne dłonie
zimnem i głodem ścisnęły gardła
Nikt inny w lepsze miejsce ponieść
Ich już nie zdołał
niebo zamarzło
Potworne rzeczy tan się działy,
Szcunek za przybliżenie, niemieckiej /nie nazistowskiej/ kultury i wyższości.
Bo terażniejszość, to zamazywana przeszłość.
Obóz główny przy ul. Przemysłowej po wojnie zniszczono, teren zniwelowano i zbudowano duże osiedle mieszkaniowe, bloki przeważnie kilkupiętrowe. Ocalał budynek komendantury i ze trzy jeszcze jakieś mniejsze z kilkudziesięciu. Ze stuosobowej załogi, esesmanów, policjantów i garstki cywilów, którzy uciekli do Niemiec jakąkolwiek karę poniosły trzy osoby, a czwarta zmarła w więzieniu przed procesem.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania