Pęknięte serce

Tu trzeba było bez łez płakać,

by żadna kropla nie wyciekła,

dni się dłużyły niczym lata,

noce przedsionkiem były piekła.

 

Tutaj dzieciństwa gasło piękno,

a nad głowami niebo szare,

niejedno serce na pół pękło,

świt pachniał grozą i koszmarem.

 

Tu drut kolczasty mur oplatał,

daleko do rodzinnych domów,

dziecięcych marzeń koniec świata,

wokół nikogo, żeby pomóc.

*

(Więźniom nazistowskiego obozu dla dzieci przy ul. Przemysłowej w Łodzi)

Średnia ocena: 2.5  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (10)

  • Polaroid 2 godz. temu
    Ważne. Bolesne. Trudne. Prawdziwe. Ujmujące.
    razem 5
  • Sucre godzinę temu
    Dziękuję za przeczytanie. Ile razy przypominam sobie ten temat, zastanawiam się, jak człowiek człowiekowi mógł zgotować taki los.
  • Polaroid godzinę temu
    Sucre
    pytanie: czy to jeszcze był człowiek?
  • Sucre
    Polaroid ludzie który wydał wielką kulturę, wspaniałych poetów, malarzy, kompozytorów. I na co to wszystko się zdało. Gdy poskrobać spod pięknej politury wyszła prawdziwa twarz potwora.
  • Absens 2 godz. temu
    To dopiszę coś od siebie

    Aż w końcu przyszła, czarne dłonie
    zimnem i głodem ścisnęły gardła
    Nikt inny w lepsze miejsce ponieść
    Ich już nie zdołał
    niebo zamarzło
  • Sucre godzinę temu
    Tak to prawda, niebo zamarzło wtedy. Dziękuje za ciekawy komentarz.
  • Grafomanka godzinę temu
    Pięknie płyną słowa w wierszu, jak muzyka. I rym świetny. Tematyka dopełnia... 6
  • Sucre
    Bardzo dziękuję. Temat też wyjątkowy i mało w Polsce znany.
  • Grain
    W Litzmanstadt, było getto w którym to Żyd nikczemna pastać decydował, kto pojedzie do Chełmna nad Neren, Trebliki. albo Sobiboru. Na jego terenie otworzono obóz dla dzieci.
    Potworne rzeczy tan się działy,
    Szcunek za przybliżenie, niemieckiej /nie nazistowskiej/ kultury i wyższości.
    Bo terażniejszość, to zamazywana przeszłość.
  • Sucre
    Grain, ze wszystkich stron obóz otoczony byl terenami getta. Miał pięć hekatarów i dwa podobozy we wsi Dzierżązna koło Zgierza /folwark/ i w Konstantynowie Łódzkim. Historia tego drugiego jest kompletnie nieznana bo przetrzymywano tam dzieci białoruskie i ukraińśkie przywożone ze wschodu. Po zajęciu Łodzi przez Rosjan te, które tam aktualnie były wywieziono natychmiast do ZSRR.

    Obóz główny przy ul. Przemysłowej po wojnie zniszczono, teren zniwelowano i zbudowano duże osiedle mieszkaniowe, bloki przeważnie kilkupiętrowe. Ocalał budynek komendantury i ze trzy jeszcze jakieś mniejsze z kilkudziesięciu. Ze stuosobowej załogi, esesmanów, policjantów i garstki cywilów, którzy uciekli do Niemiec jakąkolwiek karę poniosły trzy osoby, a czwarta zmarła w więzieniu przed procesem.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania