Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Penny Pulp #21 - Środki uspokajające
Są dni, że mi piere na dekiel i trzeba dać mi coś do połknięcia, najczęściej baterię leków refundowanych z psychiatryka. Wtedy wysyłam listy i odbieram telefony, otoczony ciepłymi szczurami i zimnymi spojrzeniami sąsiadów. Wtedy dzwonią telefony.
Krukarnia, słucham, mówię, odbierając telefon. Jakiś dziwny numer, pewnie jakaś facetka.
Trina Bialska, mówi miły, choć nieco zachrypnięty głos, czy powiedział pan "drukarnia"?
Nie, droga pani, choćbym chciał, niestety, nie drukarnia. Krukarnia to jest. Wyjaśniłem, ale taki hałas w tej słuchawce, że nie wiem, czy usłyszała.
Ahaa... Mówi pan, krukarnia, krukarnia, coś mi to mówi... Zastanawia się na głos facetka. Dziwna jakaś, dzwoni i nie wie po co? Ani pomyłka, ani nic?
No raczej powinno, kurwiszka, przecież to pani do mnie dzwoni, co nie? Rzeknę nagle do słuchawki poirytowany.
Krukarnia... Kontynuuje babka. Kruki hodujecie?
Właściwie to nie, tak tylko mówię, jak telefon odbieram, faktycznie to gabinet salon piękności kosmetyczny.
Facetka nic. W tle jakieś wiercenia, szlifowanie i koncert tercetu mariachich. Albo coś takiego.
Pani, kurwa, mówię grzecznie do telefonu, linię pani zajmuje a ja na ważny telefon czekam.
Tak właśnie przypuszczałam! Krzyczy mi w słuchawkę uradowana facetka.
To czyli co, bo nie wiem? Pytam, bo chcę wiedzieć. A facetka nic. No kurwa. Rozłączam się. Nic się nie dzieje. Wyciągam kabel ze ściany. Nic. Walę w przestarzały, plastikowy telefon z pięści. Nic.
Pani, kurwa! Krzyczę. Daj pani spokój! Idź pani w chuj!
I wychodzę, trzaskam stopami na kaflach, tup tup człapię po trzech schodach i siadam zdezorientowany na cegle, na stuletniej cegle, właściwie trochę małe z niej siedzonko, ale usiąść muszę, bo mnie coś telepać zaczyna. I jak mnie już telepie, to czas na gruszkę.
Idę po nią, przynoszę, stawiam przed sobą i rozchylam jej pośladki, żeby zakosztować słodyczy i bogactwa smaku. A gruszka ma przykazane nic nie mówić, sama zresztą nie miałaby nic do dodania, szaleństwo jest, a jak jest to też i nie ma, więc tylko czasem jęknie, jak pożerając ją, smyrgnę w pestkę, niby niechcący. A jak skończę gruszkowe szaleństwo i język mam nieco skołowaciały, idę do telefonu z powrotem. A gruszka może wrócić do pilnowania mnie w tym stroju z brokatem i cekinami. Mam takie wiry, że mógłbym nie zauważyć.
Kabelek do ściany, słuchaweczka do ręki i telefon odbieram. Dzwoni.
Katolickie centrum wypożyczania pająków
Thinktank Poznań (brzmi mądrze, nie wiem co to jest)
Komenda policji w Brudnym Wazonie
I moje ulubione
Fundacja imienia Emilii Kacap
I za każdym moim słucham czy w czym mogę pomóc, jest wkurwiony petent, który usiłuje się dodzwonić do biura, które wysłało mu trochę starej zakurzonej tapicerki, kawałki płaskorzeźby gipsowej z seksem grupowym i zdjęcie superblondyny z wielkimi cycami z numerem telefonu napisanym na odwrocie. I reklamą domowego środka na życie, wszechświat i całą resztę o smaku czosnku lub malin... i zaproszeniem do wpadnięcia w odwiedziny.
Najczęściej dzwonią po płaskorzeźbę, jebani zboczeńcy. Taka chujowizna, to nie moi przyjaciele, tylko jakieś fiuty gluty, każdy tylko ruchać, najebać się, rzygać i telewizję oglądać. Rzygać mi się chce jak o tym myślę, więc wzywam moją samobieżną gruszkę na dwóch szpilkach i oddaję się fieście, buszując wśród słodkiej lepkości.
Kleo nie lubi jak biorę środki uspokajające... Nie jestem sobą, powiada. Dobrze, że bromu nie jem, rany.
Komentarze (36)
Czytając to co przeczytałam, przesłodziłam kawe o jakieś 3 łyżeczki...
Bardzo oryginalny styl masz. Pokuszę sie chyba o przeczytanie od początku.
Zapraszam serdecznie ;)
@edit. Dobra, ześwirowana, okropnie pokręcona opowiesc ;.; xD
Weź brom. Zobaczymy jak wtedy zaczniesz pisać.
Zdecydowanie ulubiony moment z gruszką. Chociaż bezsensowne rozmowy telefoniczne też są mi bliskie.
Fajna, krótka, pozytywnie popieprzona, 5 od Rithy, yo!
Weź, no, nie będę się ściskał, przecież nie może mi się nie chcieć, jeszcze zostanę nudziarzem jak Tołstoj czy Nałkowska
Okropny to w ramach eksperymentu, zobaczymy czy artyzm pochodzi z głowy czy... czy nie xD
Ritha z głowy, a skąd? Przecież nie z jąder, kobieto, puchu marny!
No dobrze! System naczyń połączonych pfff
Ritha w skrócie 'chuj'
Okropny oczywiście
Ritha tobie tylko jedno w głowie
Okropny mi???? Ja piszę wszystkie teksty z podtekstem?
Ok, nie musimy już dłużej ukrywać, Ty z tymi rzeczami nie masz absolutnie nic wspólnego, ja jestem całe życie bezrobotna, Ren nie ma fb, a Naz zaczyna każdy dzień od solidnego golenia. Wydało się! O_o
Ritha to stek bzdur, Ren jest na fb
Okropny a żartujesz
"Są dni, że mi piere na dekiel" - gdyby nie to zdanie, to uznałabym, że to taki normalny dzień jak co dzień. :P
Znaczy się pająki wyznania katolickiego u doktora wypożyczyć by się dało? Bo bym chciała takiego jednego... albo dwa. U mnie to chyba są wyłącznie ateiści, bo ani krzyża nie szanują, ani niczego w sumie.
Fajne, lekkie, bez wypruwania flaków (choć ja ogólnie nie mam nic przeciwko temu), nikt nie zginął (chyba) - czyli taka bardziej sielanka, co prawda dość osobliwa, ale jednak sielanka. :)
To, moja droga Alfonsyno, jest przerywnik w pisaniu długiej pulpy ;)
Daję 5 :).
Za co?
Okropny, za tekst.
tribia bądź łaskawa przeczytać po kolei wszystkie pulpy i powiedzieć, co Ci się w nich podoba, a co nie.
Okropny, ile mam czasu?
tribia trzy dni, nakurwiaj a nie, ja przeczytam WSZYSTKO Okropnego :)
tribia jak nie chcesz, albo czujesz że musisz, to się nie zabieraj nawet, po co masz robić coś, na co nie masz ochoty
Okropny, a kto tu mówi o chęciach lub ich braku? Braki są w czasie. Moim.
Ritha, ok :). Mam trzy dni od teraz :).
tribia już się nie mogę doczekać tych komentarzy! :)
No jak tak tribia? Coś słabo Ci idzie :p
Podoba mi się, że dałeś nam odechnąć od wartkiej akcji i przygód dra Okropnego, taki miły przerywnik. Pokazywanie codziennego życia doktorka i przybliżanie nam jego osoby również jest interesujące dla czytelnika. I mało Kleo, to też mi się podoba, ostatnio stała się postacią prawie tak samo ważną jak doktorek, ale jeżeli taki jest Twój zamysł to nic mi do tego ;) masz mentalną piątkę :)
Thx Anon
Ładnie piszesz o seksie. I o nerwicy też.
To tylko jedna część, w dodatku niereprezentatywna ;)
Zauważyłam i myślę, że jeszcze Cię poczytam. Z podziwem i zazdrością patrzę jaki jesteś płodny.
arszenik, kpisz?
Ej, no weź. Nie kpię. Ja średnio raz w roku coś skrobnę, więc dla mnie piszesz dużo.
arszenik, jak wpadnę w trans pisania, piszę. Czasem muszę się zmusić, żeby "wskoczyć w temat", ale potem to już idzie. Jak będziesz mnie czytać, zostawiaj komentarze, jestem ciekaw co myślisz. Gwiazdki możesz olać ;)
Ciekawy patent na odbiór telefou. Jakiś ten Doktor nieswój w tej części, a że nieswój miał być, to oddane dobrze. Powtzórzenia też są, ale za każdym razem, jak mnie korci, żeby się o nie spierdolić, to oddech i: spokojnie, taki styl. Tak wiec, patrząc od tej strony - git
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania