Perperuna
Jej twarz chmurzeje,
z oczu błysk pioruna,
z wysoka się śmieje,
jak na niebie łuna.
Wiatr ogień podsyca,
już moje serce jak las płonie,
rude włosy deszczu – tonę,
w górę – nie jak kotwica.
Ulicą przeszła,
po mnie weszła,
zabijając kilka drzew.
Komentarze (3)
Jeżeli ktoś chciałby zinterpretować, to bardzo bym prosił, gdyż ciekaw jestem czy każdy wie co tutaj się wydarzyło.
Moją interpretację zachowam dla siebie, ale przy ostatniej zwrotce szeroko się uśmiechnęłam : D 5
Kobiety mogą się śmiać!;d
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania