Indie i dziwna wizyta Szkotki, czyżby to ona wyszła z lasu?
Przeskok do Krakowa i wprowadzasz czytelnika w arkana tajemniczego poddasza i przejrzenia pamiątek po ojcu. Bardzo długo Natan czekał z tym.
Ciekawi mnie też śmierć ojca i dlaczego trumna była pusta.
Co za drewnianą skrzynka i jaką moc nie pozwala jej otworzyć?
Zostawiasz czytelnika w ciekawości i z niedosytem.
Koniec też wbija mocno, bo powraca Anna.
Czekam na dalszy ciąg. Kraków i Lubicz to też tajemne miejsca... Moje i tym bardziej jestem ciekawa.
Pozdrawiam:)
Mam wrażenie, jeśli chodzi o styl, że jest lepiej niż poprzednio. Czyta się gładko (ale zwróc uwagę na braki przecinków przed "a", przed imiesłowami, czasami uciekły ogonki). Jest tajemnicza szafa, jest przepowiednia/ostrzeżenie, są traumatyczne wspomnienia, seksowna blond-Szkotka, nawiazanie do Niekończacej się opowieści - to sprawia, że zaczyna się robić tajemniczo. To wciąga, przynajmniej mnie.
Nie obraź się, jeśli piszę w błedach, nie jest to złośliwe. Tutaj staramy się pomóc sobie w tym, by prace były finalnie jak najlepsze.
Jest więć lierówka:
"...a ty jak ty trafiłaś?"
Zastanawia mnie też:
"W pokoju rozległo się pukanie..." - bo przecież w pokoju nikt w nic de facto nie pukał, tylko pukał w drzwi, stojąc w korytarzu, czy gdzieś, w każdym razie poza pokojem. Myślę, że samo: "Rozległo się pukanie..." bez dookreślenia gdzie, zupełnie by wystarczyło. Taka mała watpliwość.
Jestem zeciekawiony Twoją opowieścią.
Pozdrawiam ;)
Komentarze (8)
kurcze, chyba nie będę tu wrzucał tej powieści. to nie portal na cegły 200+ :) no chyba że ktoś by bardzo chciał...
Ludzie spokojnie publikują tu powieści.
Indie i dziwna wizyta Szkotki, czyżby to ona wyszła z lasu?
Przeskok do Krakowa i wprowadzasz czytelnika w arkana tajemniczego poddasza i przejrzenia pamiątek po ojcu. Bardzo długo Natan czekał z tym.
Ciekawi mnie też śmierć ojca i dlaczego trumna była pusta.
Co za drewnianą skrzynka i jaką moc nie pozwala jej otworzyć?
Zostawiasz czytelnika w ciekawości i z niedosytem.
Koniec też wbija mocno, bo powraca Anna.
Czekam na dalszy ciąg. Kraków i Lubicz to też tajemne miejsca... Moje i tym bardziej jestem ciekawa.
Pozdrawiam:)
fajnie :)
Mam wrażenie, jeśli chodzi o styl, że jest lepiej niż poprzednio. Czyta się gładko (ale zwróc uwagę na braki przecinków przed "a", przed imiesłowami, czasami uciekły ogonki). Jest tajemnicza szafa, jest przepowiednia/ostrzeżenie, są traumatyczne wspomnienia, seksowna blond-Szkotka, nawiazanie do Niekończacej się opowieści - to sprawia, że zaczyna się robić tajemniczo. To wciąga, przynajmniej mnie.
Nie obraź się, jeśli piszę w błedach, nie jest to złośliwe. Tutaj staramy się pomóc sobie w tym, by prace były finalnie jak najlepsze.
Jest więć lierówka:
"...a ty jak ty trafiłaś?"
Zastanawia mnie też:
"W pokoju rozległo się pukanie..." - bo przecież w pokoju nikt w nic de facto nie pukał, tylko pukał w drzwi, stojąc w korytarzu, czy gdzieś, w każdym razie poza pokojem. Myślę, że samo: "Rozległo się pukanie..." bez dookreślenia gdzie, zupełnie by wystarczyło. Taka mała watpliwość.
Jestem zeciekawiony Twoją opowieścią.
Pozdrawiam ;)
chłostaj, popracuję trochę nad techniką. przy małych formach znacznie łatwiej jest to trzymać w ryzach.... pozdrowienia
Przeczytałam, nadal jest ciekawie. :)
dzięki
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania