Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
pierwsze piętro (10)
Pierwsze, co musicie wiedzieć o tym piętrze, to to, że tu można stracić portfel, wiarę lub życie, albo wszystko na raz, albo nic. Można, nie trzeba. Tu jest najbardziej, hm, schizowo? Nie, kurwa, nastolatki tak mówią, "schizowo", ja powiem: Dziwnie. Aż ciarki po plecach...
Zaczniemy od łazienki, która jest identycznie taka sama, taa, wiem, fakt autentyczny, yhy, taka sama jak na pozostałych piętrach. Na szczęście to już ostatnia łazienka, w piwnicach i na strychu nic się takiego nie znajdzie. Kto chce, może sobie tam wejść, ale obstawiam, że jest tam tak samo, jak w pozostałych: Czysto i pusto. Wchodzimy? Ja pierwszy... Dziwne, zamknięte drzwi. Może się zatrzasnęły? Nie będę wyważał, może ktoś tam siedzi na tronie, albo bierze prysznic. Albo się kąpie, albo sprzątaczka tam akurat jest i napierdala jak wściekła, szoruje jakiś kranik, czy coś.
Patrzcie pod nogi! Tu co chwilę skądś wychodzą i dokądś idą takie małe, zdawałoby się, nakręcane pajacyki, którym... Absolutnie! Nie! Wolno! Przeszkadzać! Zrozumiano?
Na całe szczęście, robią tup-tup i walą w tamburynki, talerze, bębenki, dzwonią dzwoneczkami, więc uszy i oczy dookoła głowy, bo to nie powód do żartów, mówiłem! Jestem w tej kwestii całkowicie poważny, nie można tego olać, czy wszyscy słyszeli?
Mam nadzieję, że ten idiota, co poszedł do Lucy, wróci... W jednym kawałku, miejmy nadzieję, to też, ale i że tego nie spieprzy, z tymi kukiełkami. Dobrze.
Więc ten tutaj, pokój, ten zaraz przy łazience, to znane wam wszystkim krzesła. W tym wypadku... Jak widzicie, jest tylko jeden fotel, a do tego bujany. I na nim siedzi, zapraszam, uwaga, patrzcie pod nogi...
Na tym fotelu bujanym siedzi facet, na którego musicie zajebiście uważać. Widzicie te wszystkie rysunki techniczne na ścianach? Schematy mechanizmów, układy nakręcane sprężynką, na korbkę, na kluczyk, na łańcuszek... Nawet na baterie, ale nie sądzę, żeby choć jeden z tych popierdolonych pajacyków miał baterię... Słyszycie? Idzie jeden. Stańcie tak, żeby żaden z was nie stał mu na drodze, a jakby zmienił nagle kierunek, żebyście mogli odskoczyć. Proponuję, żebyście stanęli tu, gdzie ja. Patrzcie na to:
Pajacyk podchooodzi... Powooli, zrobi jeszcze ze dwa zakrętasy i, no, oczywiście, wyjebie się z raz, aalbo dwa, no, i tu następuje błyskawiczne, jak stuletnia żmija pochwycenie pajacyka przez tego szarego faceta o wyglądzie... Nie mam pomysłu, księgowego? Redaktora z filmów o gazetach? No, do czego przyrównać tego ropuchowatego facecika w okularach? Ropucha, taa... Brzmi nieźle, nie. I ten facecik zagląda w mechanizm, spuszcza okulary na koniec nosa, tak, patrzy pod światło i nie wiem, co tam widzi... Odsuńmy się bardziej od okna, żeby, no, właśnie.
Jeszcze tylko dokręci śrubkę, psiknie olejem w zakamarki... I już ma pajacyka nakręconego. I drugą ręką go odkłada na ziemię i popycha lekko, na rozpęd jakby. Zachęca do pierwszych kroków, jak mama żyrafa młodą żyrafkę. I uwaga, dajcie mu wyjść. Chuj wie, dokąd one idą, wchodzą do łazienki, do innych pomieszczeń, w ogóle jakiś taki chaos w tej kwestii, bo niby się je śledzi, ale tutaj trzeba być czujnym, patrzeć na ściany, obserwować wszystko, co w zasięgu wzroku.
Nie, nie straszę was.
Komentarze (6)
Ciekawa cześć. Blisko jesteś przedobrzenia z fajerwerkami, ale jeszcze się wszystko mieści w normie. Szaleństwo ma tylko rację bytu, jeśli jest obszyte kontrastem ze zwyczajności. Ty dałeś kilka "teoretycznie" zwyczajnych pomieszczeń więc jest git.
Zastanawia mnie ten ludek od "akcji pajacyk". Sam zamysł jakoś mi się kojarzy. Coś podprogowo odgrzebuje z pamięci.
Zastanawia mnie element wiążący, do którego (miejmy nadzieję) wszystko prowadzi.
Wkładasz w to sporo pracy, więc to musi mieć jakąś nadrzędną myśl przewodnią.
Obejdę więc z Tobą całą chałupę i zobaczymy, co też z tego wyjdzie.
Teraz mi się utwór "Blok" - przypomniał. Małach i Rufus: Blok.
No ciekawe.
"Patrzcie pod nogi! Tu co chwilę skądś wychodzą i dokądś idą takie małe, zdawałoby się, nakręcane pajacyki, którym... Absolutnie! Nie! Wolno! Przeszkadzać! Zrozumiano?" :D
Ten facet na bujanym fotelu + rysunki techniczne itp. skojarzyly mi sie z tym wynalazca z Pratchetta, Leonardo mu było, czy jakoś tak, luźna myśl ;)
Jest spoko, zobaczymy co dalej.
Fajny klimacik rozrysowałeś, nawet pod koniec trochę filmem Łowcy Androidów mi zaleciało.
Fajnie piszesz, ale... dłuży mi się już troszku...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania