Piętro niżej
Łokieć tkwi w kracie obrusu,
słońce szkic ogołociło z ciemności,
lecz nade mną klosze żyrandola,
białe jak mleko, z paskiem złota.
Znów tam się buja moja głowa,
wargi zliczają zaschłe szepty.
Jedynie płomień się wyszczerbia
jak trącone mocno ramię;
drażnią tylko sploty tkanin,
gasną w pustych rękawiczkach.
Komentarze (25)
pała
jesteś xD
Dzięki
Ociupinkę bym tutaj pogrzebała... jeden płomień - ja bym napisała jedynie płomień się wyszczerbia... i ostatnie wersy... drażnią tylko sploty tkanin gasną w pustych rękawiczkach.
To tylko sugestia,
Zmiana obrazu, bardzo ciekawa, podoba mi się nowa wymowa końca. Zastosujemy
Betti, dziękuję
Pierwsza strofa mega mi podziałała na wyobraźnie, dzięki że napisałeś coś, bo czekałem, 5 pozdrowionka
Dziękuję za komentarz.
Lubię interpretować choć niezgrabnie mi to wychodzi. Tu jednak mam problem. Nasuwa mi się obraz kogoś kto siedzi przy kuchennym stole z brodą podpartą o rękę, łokieć oparty o obrus w kratę. Myśli krążą wokół wspomnień i niewypowiedzianych słów, może wyszeptanych jedynie? I mimo, że słońce wstało to świeca nadal płonie... Może to nadzieja? Jakoś tam mi się widzi.
Bardzo ciekawe obrazy tworzysz.
Pozdrawiam!
Dziękuję za opinię. Pozdrawiam
Brakowało mi twoich wierszy. Choć sama nie mam ostatnio czasu pisać chętnie czytam prace innych. Jak zawsze napisane tak że wyobraźnia pracuje.
Dzięki za komentarz.
to mi się podoba »»»» wargi zliczają zaschłe szepty.
Taka perła.
a mnie się spodobało to zdanie Znów tam się buja moja głowa pięć
Mar, npr? Dziękuję
"wargi zliczają zaschłe szepty" - to ładne, koncowka też, noe ma pol badyla, jestem skora dać gwiazdy
dziękuję za jałmużnę, Ritha :)
Neurotyk oooj nie przesadzaj, komplet wcislam za porzucenie chrustu i ladne wersy
Ritha, chrustu jeszcze nie miałem, ale to byłoby bardzo ładne. Dzięki za pomysł i gwiazdy (zapraszam do wiersza Asteroida; zderzyła się z krańcowymi opiniami – od zachwytu do krytyki zbytniego przesycenia metaforami).
Ritha, chrustu jeszcze nie miałem, ale to byłoby bardzo ładne. Dzięki za pomysł i gwiazdy (zapraszam do wiersza Asteroida; zderzyła się z krańcowymi opiniami – od zachwytu do krytyki zbytniego przesycenia metaforami).
Neurotyk zajrze potem, wypelzam w miasto tera
Ritha, śpiesz się, do NASA się nią zajmuje.
Znalazłem jeden chrust w jednym wierszu.
Neurotyk hahaha, pieknie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania