Witam
Bardzo mocny i zmuszający do zastanowienia się nad wielkością wiary. Miłość do? zmieniła się w obłąkanie i doprowadziła do zabicia syna. Zwyciężyła ślepota i hipokryzja.
Kto modli się pod figurą , diabła ma za skórą.
Wydaje mi się, że fanatyzm religijny może być gorszy i niebezpieczniejszy w skutkach od braku wiary.
Wypala tego co go żywi jak i całe otoczenie, jest jak pożar.
Dzięki śliczne i pozdrawiam.
Angelo→Święta prawda. Każdy fanatyzm jest zły. Religijny czy jakiś inny.
To tak jak zjedzenie cukierka razem z papierkiem. ''Papierek''→to fanatyzm. Zakłóca ''prawdziwy smak''
Takie zdanie me.
Pozdrawiam→ Jak najbardziej→5
Wspaniała fabuła, tekst celnie obnaża hipokryzję katoli. Z autorki musi być niezłe Ziółko.. skoro dysponuje takim niesamowitym wrodzonym talentem i bez nadmiaru zbędnych słów potrafi przedstawić tak skomplikowany, ale jakże ważny dla naszego życia społecznego temat. Zaznaczam pięć gwiazdek, i szkoda że tylko tyle jest dostępnych bo opowiadanie zasługuje na wiele lepszą ocenę.
Ziółko...że niby ja? ; ) Wcale nie chodziło mi o sam katolicyzm, a jedynie o fanatyków, którym źle zrozumiana
wiara odbiera zdrowy rozsądek. Człowiekowi łatwiej jest, jeśli w coś wierzy ( wyznanie est nieistotne, liczy
się sam fakt) jednak powinno być to z zachowaniem szacunku dla innych, nawet jeżeli ich poglądy dalece
odbiegają od naszych. Co do talentu, bez przesady, nadal długa droga przede mną.
Dziękuję pięknie za miłe słowa.
Angela a bo po tekście widzę, że z ciebie taki właśnie ananasik, ancymonek i ziółko właśnie, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Potrafisz dowalić katolom po oczach i znaleźć na to właściwy sposób.
Krzysztoff obawiam się, że jesteś w błędzie. Powyżej wyjaśniłam już, co miałam na myśli, przeczytaj
proszę jeszcze raz moją odpowiedź na Twój komentarz.
Pozdrawiam i do dalszej dyskusji nie dam się sprowokować.
Angela chyba rozumiem twój tekst lepiej od samej ciebie, że nie chodziło ci o katolików, ale o katolicyzm ogólnie, czyli o tych przebrzydłych katoli, co są tak pełni hipokryzji, że własne matki by zagryźli, żeby udowodnić, że ich jest na wierzchu.
Jakoś nie zauważyłem tu hipokryzji katoli. Zauważam tu raczej historię chorego człowieka, który urządził piekło bliskim. Fanatyzm to najgorsza rzecz, jaka może istnieć. To przecież islamscy fundamentaliści urządzają rzezie, a nie zwykli muzułmanie, fanatycznie komuniści doprowadzali do krzywd wielu osób, Inkwizycja spaliła wiele niewinnych osób i tak dalej i tak dalej. Fanatyk jest pełny nienawiści i przeważnie zaprzecza zachowaniem, czy też słowami własną ideologię czy też wiarę. Smutny tekst, ale też możliwy.
Witaj Angela
Dzieciństwo kształtuje naszą osobowość. Cierpienie dziecka, lęki, obawy czy złość, wszystko to rzutuje na dorosłe życie i nawet nie wiem jak byśmy się starali zapomnieć, trauma pozostaje na całe życie. Ból zadawany dziecku, będzie zawsze widoczny w jego dorosłości. To jak u Faulknera w powieści Światłość w sierpniu. Co wyrośnie z tego chłopca, zamykanego w piwnicy, nad którym znęcał się ojciec? Czy będzie jak Christmas, skazany na ciemność, a może jak Byron, doświadczy światła?
Świetny tekst.
Pozdrawiam
Witaj Manuelu i dziękuję za ciekawy komentarz. To co przeżyliśmy, wszystkie doświadczenia, nawet te z
najwcześniejszego dzieciństwa, są czymś, co składa się na obraz nas samych w dorosłości. Wydaje mi się
jednak, że to od nas samych, naszego uporu, siły psychicznej zależy w jakim kierunku pchnie nas przeszłość.
Możemy walczyć, by nie powielać błędów naszych rodziców, opiekunów i stać się całkowicie odwróconym
ich obrazem, albo popłynąć z prądem "tak zostałem wychowany.
Kim w przyszłości będzie chłopiec? Myślę, że nikt tego nie wie.
Komentarze (27)
Witam
Bardzo mocny i zmuszający do zastanowienia się nad wielkością wiary. Miłość do? zmieniła się w obłąkanie i doprowadziła do zabicia syna. Zwyciężyła ślepota i hipokryzja.
Kto modli się pod figurą , diabła ma za skórą.
Pozdrawiam
Wydaje mi się, że fanatyzm religijny może być gorszy i niebezpieczniejszy w skutkach od braku wiary.
Wypala tego co go żywi jak i całe otoczenie, jest jak pożar.
Dzięki śliczne i pozdrawiam.
Angela dobry wieczór, Pani! :)
akwamen dobry wieczór, Panie : )
Angelo→Święta prawda. Każdy fanatyzm jest zły. Religijny czy jakiś inny.
To tak jak zjedzenie cukierka razem z papierkiem. ''Papierek''→to fanatyzm. Zakłóca ''prawdziwy smak''
Takie zdanie me.
Pozdrawiam→ Jak najbardziej→5
No tak papierek należy bezdyskusyjnie oddzielić : )
Śliczni dziękuję i pozdrowienia ślę : )
Ciekawe opowiadanie, nieco straszne. Kończy się jednak za szybko.
Przyznaję bez bicia, rzeczywiście końcówkę dosyć mocno skróciłam. Może jeszcze dopiszę.
Dziękuję za przeczytanie i pozdrawiam.
Angela Dopisz, z chęcią przeczytam nową wersję.
Marek Adam Grabowski pewnie trochę rozwinę dialogi i dodam opisy pod koniec tekstu, ale dopiero
w poniedziałek.
Miłej nocy.
Angela Spoko. Przyjemnych snów.
Wspaniała fabuła, tekst celnie obnaża hipokryzję katoli. Z autorki musi być niezłe Ziółko.. skoro dysponuje takim niesamowitym wrodzonym talentem i bez nadmiaru zbędnych słów potrafi przedstawić tak skomplikowany, ale jakże ważny dla naszego życia społecznego temat. Zaznaczam pięć gwiazdek, i szkoda że tylko tyle jest dostępnych bo opowiadanie zasługuje na wiele lepszą ocenę.
Ziółko...że niby ja? ; ) Wcale nie chodziło mi o sam katolicyzm, a jedynie o fanatyków, którym źle zrozumiana
wiara odbiera zdrowy rozsądek. Człowiekowi łatwiej jest, jeśli w coś wierzy ( wyznanie est nieistotne, liczy
się sam fakt) jednak powinno być to z zachowaniem szacunku dla innych, nawet jeżeli ich poglądy dalece
odbiegają od naszych. Co do talentu, bez przesady, nadal długa droga przede mną.
Dziękuję pięknie za miłe słowa.
Angela a bo po tekście widzę, że z ciebie taki właśnie ananasik, ancymonek i ziółko właśnie, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Potrafisz dowalić katolom po oczach i znaleźć na to właściwy sposób.
Krzysztoff obawiam się, że jesteś w błędzie. Powyżej wyjaśniłam już, co miałam na myśli, przeczytaj
proszę jeszcze raz moją odpowiedź na Twój komentarz.
Pozdrawiam i do dalszej dyskusji nie dam się sprowokować.
Angela chyba rozumiem twój tekst lepiej od samej ciebie, że nie chodziło ci o katolików, ale o katolicyzm ogólnie, czyli o tych przebrzydłych katoli, co są tak pełni hipokryzji, że własne matki by zagryźli, żeby udowodnić, że ich jest na wierzchu.
Krzysztoff Boguś, idź z Bogiem, tylko daleko ode mnie : )
Angela jakby co to napij się kawki, masz wspaniale teksty, a może przyjedziesz na paradę gejowską w przyszłym roku do Wawy?
Mocne i bardzo dobre.
Ja też tak uważam.
Dziękuję i pozdrawiam ciepło.
Jakoś nie zauważyłem tu hipokryzji katoli. Zauważam tu raczej historię chorego człowieka, który urządził piekło bliskim. Fanatyzm to najgorsza rzecz, jaka może istnieć. To przecież islamscy fundamentaliści urządzają rzezie, a nie zwykli muzułmanie, fanatycznie komuniści doprowadzali do krzywd wielu osób, Inkwizycja spaliła wiele niewinnych osób i tak dalej i tak dalej. Fanatyk jest pełny nienawiści i przeważnie zaprzecza zachowaniem, czy też słowami własną ideologię czy też wiarę. Smutny tekst, ale też możliwy.
Dziękuję krajew34 za trafny odbiór tekstu. Odczytałeś właściwie to, co w tych kilku słowach chciałam przekazać.
Cieszę się.
Pozdrawiam.
Tekst "stary", ale zostawiam ślad. Podobało mi się. Jest inteligentnie. Dobrze napisane.
Dziękuję pięknie. Wdzięczna, że ktoś tu jeszcze zawędrował.
Kłaniam się :)
Witaj Angela
Dzieciństwo kształtuje naszą osobowość. Cierpienie dziecka, lęki, obawy czy złość, wszystko to rzutuje na dorosłe życie i nawet nie wiem jak byśmy się starali zapomnieć, trauma pozostaje na całe życie. Ból zadawany dziecku, będzie zawsze widoczny w jego dorosłości. To jak u Faulknera w powieści Światłość w sierpniu. Co wyrośnie z tego chłopca, zamykanego w piwnicy, nad którym znęcał się ojciec? Czy będzie jak Christmas, skazany na ciemność, a może jak Byron, doświadczy światła?
Świetny tekst.
Pozdrawiam
Witaj Manuelu i dziękuję za ciekawy komentarz. To co przeżyliśmy, wszystkie doświadczenia, nawet te z
najwcześniejszego dzieciństwa, są czymś, co składa się na obraz nas samych w dorosłości. Wydaje mi się
jednak, że to od nas samych, naszego uporu, siły psychicznej zależy w jakim kierunku pchnie nas przeszłość.
Możemy walczyć, by nie powielać błędów naszych rodziców, opiekunów i stać się całkowicie odwróconym
ich obrazem, albo popłynąć z prądem "tak zostałem wychowany.
Kim w przyszłości będzie chłopiec? Myślę, że nikt tego nie wie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania