Fajne. Może nie arcydzieło, ale fajne. Wyobrażam sobie taką sytuację, że wstaję rano, Rysiek ( mój kot ) oczywiście plącze misię pod nogami, żeby mnie wywalić, i się że mnie śmiać, ale ja ostatnim, prainstynktem, omijam zasadzkę i wyprostowana i rześka jak poranna mgła, docieram bezpiecznie do kuchni, odpalam ekspres do kawy, smartfona. Rozkładam cały cykl porannych rytuałów . ...
I czytam, sobie minimala nindży o rozterkach, wątpliwościach, codziennościach, chujostwach, borykania się.. . lubię
Nawet bardziej od arcydzieł.
Komentarze (13)
I czytam, sobie minimala nindży o rozterkach, wątpliwościach, codziennościach, chujostwach, borykania się.. . lubię
Nawet bardziej od arcydzieł.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania