po co wszystko od razu w jedną publikację? Można wrzucać w odcinkach po prostu - no, z pierwszymi tekstami trzeba trochę poczekać na akceptację moderatora, ale po pięciu publikacjach reszta już wchodzi automatycznie.
"`Tylko nie przesadź ze słodyczami`" - a co to za dziwaczne znaki zamiast cudzysłowów?
*przy zapisie dialogów półpauzy, nie dywizy
"opatuliłam się w długi pikowany szlafrok z Zara Home" - lokowanie produktu xd?
"Tak, przybyło mi 7 kg" - liczby na ogół zapisujemy słownie, "kilogramów" też lepiej napisać w całości
całości nie przeczytałem, w sumie to nawet nie wiem, gdzie skończyłem. Tak czy owak - eee, tragedii nie ma? chyba? Niechlujny ten tekst, są błędy, literówki itd - nad tym trzeba popracować. Stylistycznie raczej nic specjalnego, ale da się czytać, a pod względem treści raczej nudnawo - no, przynajmniej z mojej perspektywy, bo też nie jestem docelowym odbiorcą czegoś takiego.
tyle ode mnie
Dzięki. Jako doktor literaturoznawstwa z 40 latami doświadczenia w pisaniu i czytaniu poezji i prozy doceniam to, że Twoim zdaniem "da się czytać" ;) Pozdrawiam.
Oj, ktoś tu chyba jest wybitnie odporny na konstruktywną krytykę. Na każdym portalu reagujesz dokładnie tak samo, kiedy ktoś ośmieli się szczerze wytknąć słabe strony tego - umówmy się - dzieła stosunkowo niskich lotów.
Mam ochotę powiedzieć ci jedno: nie zesraj się z tymi wszystkimi tytułami. 😉
P.S. Na twoim miejscu nie chwaliłabym się tytułem doktora przy takiej ilości (nawet tych najbardziej podstawowych) błędów. 😂 W zasadzie zawsze staram się być miła (również dla aroganckich i niemiłych użytkowników), ale ty wyjątkowo działasz na nerwy.
Bez odbioru.
Dalia Oj, ktoś tutaj chyba ma kompleks niższości w związku z brakami w wykształceniu. To jest najbardziej prostacka strona, na jakiej zdarzyło mi się coś opublikować, jeśli mam być szczera. Bardzo niski poziom prezentujecie jako społeczność.
Tu zupełnie nie chodzi o wykształcenie, a wrodzony brak samokrytycyzmu z twojej strony. Jesteś zepsuta i arogancka do szpiku kości. A może ty właśnie próbujesz się w ten sposób dowartościować? Hmm? Jak jest?🤣
Faktycznie, ta kariera nie poszła w dobrym kierunku, skoro po współpracy z tyloma "osobistościami" musisz szukać taniego poklasku w czeluściach internetu...😅
Wklejanie tak długiego tekstu jest błędem, szczególnie gdy autorka jest nieznaną tutaj.
E! Skoro jesteś tak utytułowanym autorytetem, to czemu zmuszasz mnie do czytania czegoś co nie jest nawet na poziomie zwanym harlequin?
Jejku! to jest amatorski portal jednak dla ciebie bardziej odpowiedni byłby na niższym poziomie – skoro nie rozumiesz uwag 🐎
Cul8r
No dobrze, więc przeczytałam tekst w całości, zapoznałam się też z twoimi komentarzami na innych portalach i okazuje się, że wszystkie uwagi mogę zamknąć w odniesieniu do twoich słów, które to słowa pozwolę sobie przytoczyć:
"Wszyscy chcą szybko i bez budowania klimatu (opisu scenerii, nastroju, próby angażowania zmysłów typu pisanie o zapachach, dźwiękach, fakturach)."
Tego się trochę boję. Bo ja nie jestem booktok ani bookstagram. Ja nie jestem na bieżąco. Tę "powieść" piszę, bo to trochę jak obejrzenie odcinka serialu na Netflixie, ale to terapeutyczne, bo akt tworzenia to autoterapia. Staram się zachować jakość, nie tylko co do treści, ale poprawności językowej, doboru słów. Może mi wychodzi, może nie."
Kobieto, jaki tu masz klimat? Jakie angażowanie zmysłów? To może być twój brudnopis, takie tam klepanie co ślina na klawiaturę przyniesie, ale ten tekst jest tak klimatyczny, jak instrukcja montażu i obsługi przyczłapów do bulbulatora. Poznałam procedurę wyboru jedzenia, procedurę obsługi pralki, procedurę pakowania się na wyjazd, procedurę masturbacji. Więcej emocji dostarczył mi Atlas grzybów. Opisujesz każdy posiłek, każdą wykonaną czynność i wygląd każdego pomieszczenia z pieczołowitością rewidenta wykonującego spis z natury. Podsumowując, nie wychodzi ci. Dałaś nam tekst, który wygląda jak coś z Wattpada A. D. 2017, brakuje tylko "A do pracy ubrałam się tak: [zdjęcie z Pinteresta], ale to chyba tylko dlatego, że strona nie przewiduje takiej opcji. Więc niby wiem, jak wyglądają bohaterowie i świat, w którym żyją, ale nie mam wobec nich żadnych uczuć, bo nie mam z czego zbudować więzi. Nawet scena, w której bohaterki jadą na wieś i spotykają się z babcią, która przecież mogłaby być ładna emocjonalnie i zadziałać jakoś na czytelnika, ostatecznie czyta się jak prospekt z agencji nieruchomości, bo najważniejszy jest tam szczegółowy opis domu. No i wiem, że narracja pierwszoosobowa, ale zagęszczenie "ja" i "mój" w różnych wariantach przyprawia o ból wszystkiego.
Jak na kogoś, kto pisze:
"nie czytam nawet takiej literatury, jaką tu zamieściłam."
to bardzo zgrabnie powielasz każdą gatunkową kliszę, co sprawia, że tekst jest niemalże stuprocentowo przewidywalny.
"Chcę nieco odczarować język, którego używamy w życiu intymnym. Chcę Was nauczyć, że można i trzeba mówić pieprznie o seksie i w czasie seksu."
Jeśli chcesz do mnie mówić o seksie takim językiem, to wolę sobie włączyć porno i samodzielnie wymyślić fabułę. Wiem, będziesz zasłaniać się tym, że piszesz na "ważny temat", ale to nie daje ci automatycznego pozwolenia na bylejakość. Kiedy wetkniesz kokardkę w gówno, to nadal jest gówno, tylko z kokardką. Nie chce mi się wierzyć, że ktoś, kto niby ma tyle lat doświadczenia z porządną literaturą, pisze w taki sposób, skupiając się na pierdyliardzie nieistotnych szczegółów. Przecież powinnaś wiedzieć, jak wygląda dobra książka, i umieć choćby naśladować przyzwoity styl. Połowa użytkowników opowi usiadłaby teraz na kiblu, odpaliła telefon, i napisała w notatniku lepszy erotyk. Więc - moim zdaniem - albo masz wyjątkowy brak talentu do słów, albo kłamiesz na temat swojego wykształcenia i doświadczenia zawodowego. Jeśli jednak mówisz prawdę, to uważam, że powinnaś oddać dyplom i przeprosić rektora.
A, i możesz śmiało skończyć z wyzywaniem mnie od gówniar. Myślałam, że naprawdę jesteś oderwaną od rzeczywistości starą babą, a okazało się, że różnica między nami jest taka, że ty jeszcze pamiętasz końcówkę lat 80., a ja już nie.
W sumie to się wzruszyłam, wiesz? I jestem Tobie szczerze wdzięczna. Bo poświęciłaś tyle czasu - a będąc starą babą wiem, że czas jest bezcenny, bo nic nam go nie wróci - na przestudiowanie mojego tekstu i komentarzy na różnych portalach. Dar czasu jest bardzo cenny, więc dziękuję Ci za to. Wysnuwam z tego jednak jeden wniosek: albo nie masz własnego życia i spędzasz czas krytykując osoby, które masz za zera, i których twórczość nie ma dla Ciebie znaczenia, albo w moim tekście jest coś, co zrobiło na Tobie wrażenie na tyle, że postanowiłaś mi swój cenny czas ofiarować - również pisząc komentarz.
Nie zamierzam Cię wyzywać od nikogo. Wyznaję zasadę: "żyj i pozwól żyć". Pozdrawiam.
Komentarze (15)
po co wszystko od razu w jedną publikację? Można wrzucać w odcinkach po prostu - no, z pierwszymi tekstami trzeba trochę poczekać na akceptację moderatora, ale po pięciu publikacjach reszta już wchodzi automatycznie.
"`Tylko nie przesadź ze słodyczami`" - a co to za dziwaczne znaki zamiast cudzysłowów?
*przy zapisie dialogów półpauzy, nie dywizy
"opatuliłam się w długi pikowany szlafrok z Zara Home" - lokowanie produktu xd?
"Tak, przybyło mi 7 kg" - liczby na ogół zapisujemy słownie, "kilogramów" też lepiej napisać w całości
całości nie przeczytałem, w sumie to nawet nie wiem, gdzie skończyłem. Tak czy owak - eee, tragedii nie ma? chyba? Niechlujny ten tekst, są błędy, literówki itd - nad tym trzeba popracować. Stylistycznie raczej nic specjalnego, ale da się czytać, a pod względem treści raczej nudnawo - no, przynajmniej z mojej perspektywy, bo też nie jestem docelowym odbiorcą czegoś takiego.
tyle ode mnie
Dzięki. Jako doktor literaturoznawstwa z 40 latami doświadczenia w pisaniu i czytaniu poezji i prozy doceniam to, że Twoim zdaniem "da się czytać" ;) Pozdrawiam.
Oj, ktoś tu chyba jest wybitnie odporny na konstruktywną krytykę. Na każdym portalu reagujesz dokładnie tak samo, kiedy ktoś ośmieli się szczerze wytknąć słabe strony tego - umówmy się - dzieła stosunkowo niskich lotów.
Mam ochotę powiedzieć ci jedno: nie zesraj się z tymi wszystkimi tytułami. 😉
P.S. Na twoim miejscu nie chwaliłabym się tytułem doktora przy takiej ilości (nawet tych najbardziej podstawowych) błędów. 😂 W zasadzie zawsze staram się być miła (również dla aroganckich i niemiłych użytkowników), ale ty wyjątkowo działasz na nerwy.
Bez odbioru.
lenapokusa Ile? 40? Chyba ci się dodatkowe zero wcisnęło :D
Dalia Oj, ktoś tutaj chyba ma kompleks niższości w związku z brakami w wykształceniu. To jest najbardziej prostacka strona, na jakiej zdarzyło mi się coś opublikować, jeśli mam być szczera. Bardzo niski poziom prezentujecie jako społeczność.
Vespera A Ty użyłaś dowodu mamusi, żeby założyć konto?
lenapokusa Wiemy. I jesteśmy z tego dumni.
lenapokusa Tatusia, mamy takie same wąsy.
Vespera Nie widzę cienia szansy dla współczesnej młodzieży na to, że stworzą cokolwiek wartościowego.
lenapokusa Fajna ta nasza rozmowa, taka niezbyt merytoryczna.
Tu zupełnie nie chodzi o wykształcenie, a wrodzony brak samokrytycyzmu z twojej strony. Jesteś zepsuta i arogancka do szpiku kości. A może ty właśnie próbujesz się w ten sposób dowartościować? Hmm? Jak jest?🤣
Faktycznie, ta kariera nie poszła w dobrym kierunku, skoro po współpracy z tyloma "osobistościami" musisz szukać taniego poklasku w czeluściach internetu...😅
Dalia Myślę, że trafiła w odpowiednie miejsce :D
Wklejanie tak długiego tekstu jest błędem, szczególnie gdy autorka jest nieznaną tutaj.
E! Skoro jesteś tak utytułowanym autorytetem, to czemu zmuszasz mnie do czytania czegoś co nie jest nawet na poziomie zwanym harlequin?
Jejku! to jest amatorski portal jednak dla ciebie bardziej odpowiedni byłby na niższym poziomie – skoro nie rozumiesz uwag 🐎
Cul8r
No dobrze, więc przeczytałam tekst w całości, zapoznałam się też z twoimi komentarzami na innych portalach i okazuje się, że wszystkie uwagi mogę zamknąć w odniesieniu do twoich słów, które to słowa pozwolę sobie przytoczyć:
"Wszyscy chcą szybko i bez budowania klimatu (opisu scenerii, nastroju, próby angażowania zmysłów typu pisanie o zapachach, dźwiękach, fakturach)."
Tego się trochę boję. Bo ja nie jestem booktok ani bookstagram. Ja nie jestem na bieżąco. Tę "powieść" piszę, bo to trochę jak obejrzenie odcinka serialu na Netflixie, ale to terapeutyczne, bo akt tworzenia to autoterapia. Staram się zachować jakość, nie tylko co do treści, ale poprawności językowej, doboru słów. Może mi wychodzi, może nie."
Kobieto, jaki tu masz klimat? Jakie angażowanie zmysłów? To może być twój brudnopis, takie tam klepanie co ślina na klawiaturę przyniesie, ale ten tekst jest tak klimatyczny, jak instrukcja montażu i obsługi przyczłapów do bulbulatora. Poznałam procedurę wyboru jedzenia, procedurę obsługi pralki, procedurę pakowania się na wyjazd, procedurę masturbacji. Więcej emocji dostarczył mi Atlas grzybów. Opisujesz każdy posiłek, każdą wykonaną czynność i wygląd każdego pomieszczenia z pieczołowitością rewidenta wykonującego spis z natury. Podsumowując, nie wychodzi ci. Dałaś nam tekst, który wygląda jak coś z Wattpada A. D. 2017, brakuje tylko "A do pracy ubrałam się tak: [zdjęcie z Pinteresta], ale to chyba tylko dlatego, że strona nie przewiduje takiej opcji. Więc niby wiem, jak wyglądają bohaterowie i świat, w którym żyją, ale nie mam wobec nich żadnych uczuć, bo nie mam z czego zbudować więzi. Nawet scena, w której bohaterki jadą na wieś i spotykają się z babcią, która przecież mogłaby być ładna emocjonalnie i zadziałać jakoś na czytelnika, ostatecznie czyta się jak prospekt z agencji nieruchomości, bo najważniejszy jest tam szczegółowy opis domu. No i wiem, że narracja pierwszoosobowa, ale zagęszczenie "ja" i "mój" w różnych wariantach przyprawia o ból wszystkiego.
Jak na kogoś, kto pisze:
"nie czytam nawet takiej literatury, jaką tu zamieściłam."
to bardzo zgrabnie powielasz każdą gatunkową kliszę, co sprawia, że tekst jest niemalże stuprocentowo przewidywalny.
"Chcę nieco odczarować język, którego używamy w życiu intymnym. Chcę Was nauczyć, że można i trzeba mówić pieprznie o seksie i w czasie seksu."
Jeśli chcesz do mnie mówić o seksie takim językiem, to wolę sobie włączyć porno i samodzielnie wymyślić fabułę. Wiem, będziesz zasłaniać się tym, że piszesz na "ważny temat", ale to nie daje ci automatycznego pozwolenia na bylejakość. Kiedy wetkniesz kokardkę w gówno, to nadal jest gówno, tylko z kokardką. Nie chce mi się wierzyć, że ktoś, kto niby ma tyle lat doświadczenia z porządną literaturą, pisze w taki sposób, skupiając się na pierdyliardzie nieistotnych szczegółów. Przecież powinnaś wiedzieć, jak wygląda dobra książka, i umieć choćby naśladować przyzwoity styl. Połowa użytkowników opowi usiadłaby teraz na kiblu, odpaliła telefon, i napisała w notatniku lepszy erotyk. Więc - moim zdaniem - albo masz wyjątkowy brak talentu do słów, albo kłamiesz na temat swojego wykształcenia i doświadczenia zawodowego. Jeśli jednak mówisz prawdę, to uważam, że powinnaś oddać dyplom i przeprosić rektora.
A, i możesz śmiało skończyć z wyzywaniem mnie od gówniar. Myślałam, że naprawdę jesteś oderwaną od rzeczywistości starą babą, a okazało się, że różnica między nami jest taka, że ty jeszcze pamiętasz końcówkę lat 80., a ja już nie.
W sumie to się wzruszyłam, wiesz? I jestem Tobie szczerze wdzięczna. Bo poświęciłaś tyle czasu - a będąc starą babą wiem, że czas jest bezcenny, bo nic nam go nie wróci - na przestudiowanie mojego tekstu i komentarzy na różnych portalach. Dar czasu jest bardzo cenny, więc dziękuję Ci za to. Wysnuwam z tego jednak jeden wniosek: albo nie masz własnego życia i spędzasz czas krytykując osoby, które masz za zera, i których twórczość nie ma dla Ciebie znaczenia, albo w moim tekście jest coś, co zrobiło na Tobie wrażenie na tyle, że postanowiłaś mi swój cenny czas ofiarować - również pisząc komentarz.
Nie zamierzam Cię wyzywać od nikogo. Wyznaję zasadę: "żyj i pozwól żyć". Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania