pod pręgierzem

matka nie umiała nas kochać

fanaberie - mówiła

i szedł w ruch kabel od żelazka

 

dudniły pięty na schodach

dudniły słowa w głowie

labirynty gdzie echo po wielokroć

powtarzało strach

po nim wracałyśmy

 

przydrożna Maryja bezradnie rozkładała ramiona

i płaszcz

pod którym nie mieściłyśmy się

ze swoim bólem

 

Jezus jeszcze niżej spuszczał głowę

może było mu wstyd

a może już wszystko jedno

jakie to gwoździe

Średnia ocena: 4.6  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (28)

  • Celina 7 miesięcy temu
    Zostawiam plusa.
  • yanko wojownik 1125 7 miesięcy temu
    złap Celinę za torbinę
    wykręć w lewo
    szarpnij w dół
    zmień kierunek zakręć w prawo
    kręć do woli żeby czuł
  • IgaIga 7 miesięcy temu
    :)
  • IgaIga 7 miesięcy temu
    Dzięki.
  • Szpilka 7 miesięcy temu
    Bardzo dobry, wymowny i zrozumiały! ?
  • IgaIga 7 miesięcy temu
    Dziękuję, Szpilko.
  • Jacom JacaM 7 miesięcy temu
    :-)
  • IgaIga 7 miesięcy temu
    :)
  • befana_di_campi 7 miesięcy temu
    Tak bywało; nawet wówczas, gdy zapewniało się swoje dzieci-ofiary o własnej, podobno bezinteresownej miłości :( Smutno prawdziwe :(

    Najserdeczniej...
  • IgaIga 7 miesięcy temu
    Dziękuję, bafano.
  • IgaIga 7 miesięcy temu
    befano*
  • yanko wojownik 1125 7 miesięcy temu
    Tak było, tak było...
  • IgaIga 7 miesięcy temu
    Yanko... Dziękuję.
  • laura123 7 miesięcy temu
    Bardzo dobry wiersz. Prawdziwy i to jego największą zaletą.
    Najgorzej, kiedy matka jest bezlitosna, wtedy już nie ma gdzie szukać ciepła, szczególnie kiedy ojca nie widać. 5
  • IgaIga 7 miesięcy temu
    Dziękuję, Lauro.
  • Shogun 7 miesięcy temu
    Igowy to wiersz, Igowy, prawdziwym smutkiem podszyty, a przez to prawdziwy.
    Chciałem wybrać najlepszą strofę, ale to piękna całość.

    Pozdrawiam :)
  • IgaIga 7 miesięcy temu
    Pięknie dziękuję, Sho.
    Odpozdrawiam :)
  • Fifthcarrie 7 miesięcy temu
    Dobry wiersz, życiowy :)
  • IgaIga 7 miesięcy temu
    Dzięki.
  • Mgła 7 miesięcy temu
    W moim domu tuż przy drzwiach kuchennych wisiała grzałka
    Mam podobne wspomnienia co peel
  • IgaIga 7 miesięcy temu
    Przykro. Dzięki za czytanie i ślad pod wierszem.
  • Mgła 7 miesięcy temu
    IgaIga ano przykro
    Widzisz ja wszystkim powtarzam że nie mam mamy
    A Ona przecież żyje
  • Angela 7 miesięcy temu
    Bardzo życiowy, albo Igowy wiersz.
  • IgaIga 7 miesięcy temu
    Dziękuję, Angelo.
  • Pan Buczybór 7 miesięcy temu
    Bardzo emocjonalny wiersz, pełny autentycznej bezsilności. Podoba mi się.
  • IgaIga 7 miesięcy temu
    Dziękuję.
  • O-Ren Ishii 7 miesięcy temu
    Przypomina mi mnie, trochę. Rozczulił
  • IgaIga 7 miesięcy temu
    To fajnie. Dzięki.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania