Hahaha, świetna bajka. No, powiem Ci Bajko, że takiego zakończenia się nie spodziewałem :) Swoją drogą bardzo ale to bardzo spodobał mi się sposób mówienia grgolicy :D
Kurcze, ta Mszczuja to wredny babszyl musiał być i to nad wyraz skoro nawet grgolica nie mogła z nią wytrzymać.
Cóż, łudziłem się na dobre zakończenie, ale potem przypomniałem sobie, że przecie to bajka, a bajki przewrotne są. I się nie myliłem, bo jednak nawet grgolica mściwa się okazała i Domosławowi synów takich jakich nikt nie ma, podarowała haha :D
Całość, oprócz końcówki, super! Bardzo dobrze napisane, z własną mową grgolicy. Tylko jedną literówkę widziałem, która przytoczył Józef.
Ale końcówka, moim zdaniem, za bardzo oklepana. Zresztą cała bajka przewidywalna. Już gdy grgolica zapukała, wiedziałem, że chce oddać żonę. Ale jeśli to bajka, to jest w porządku.
Dzięki ;) Tak, temat znany, tu są tylko trochę poprzesuwane pionki na szachownicy w porównaniu do znanego motywu. Nie pozmieniałem zbyt wiele - głównie, że to mąż w imię ulżenia cierpieniom żony wrzuca ją do studni, a nie ona sama wpada przypadkowo.
Alternatywą było, że grgolica zajmie miejsce Mszczui u boku troskliwego męża ;)
Jedne kłopoty się skończyły, następne zaczęły. Odmienność w średniowieczu groziła potępieniem i wyrzuceniem poza nawias. Ciemna skóra wskazuje na murzynków, wróży ciężkie życie potomstwu. Grgolica zemściła się okrutnie. Opowieść jak o czartach. Czytałam z wypiekami.
Pozdrowienia!
Dziękuję :) Zapewne nie mieli łatwego życia z takim potomstwem, ale na tym polegał "żart" grgolicy.
Celna uwaga, że opowieść jak o czartach - w bajkach najczęściej rolę złego spełnia jakiś diabeł. Ja sobie postawiłem warunek, żeby jak najmniej, najlepiej wcale, nie używać diabłów, aniołów i postaci z wierzeń chrześcijańskich, tylko znaleźć zamienniki słowiańskie. Były bardziej różnorodne niż postać czarta przedstawiana na - nomen omen - jedno kopyto :)
Bajkopisarzu... autentycznie się uśmiałam. ;)
Nieskomplikowana, ale jednak sympatyczna bajka z elementami humorystycznymi. Końcówka mimo wszystko powaliła. Trochę ten humor w głupkowatym stylu, ale wobec całości układa się ładnie. Podobał mi się też bardzo sposób w jaki grgolica mówiła, niby taki prosty zabieg z powtarzaniem słówek, a jednak nadał fajnego klimatu.
No i co? Ma to co chciał. Chłopy zdrowe i konkretne, jedyne takie w wiosce, a nawet dalej. ;)
Ślicznie dziękuję :) Zawsze trzeba uważać, czego sobie człowiek życzy, bo może się spełnić. A niedopowiedzenia kosztują. No, w dzisiejszych czasach to zaraz by do sądu poleciał, wykłócać się, że towar niezgodny z oczekiwaniami, ale kiedyś trzeba było brać, co dają.
Bardzo mnie cieszy, że się uśmiałaś :)
Kurczę, super. Szeroki uśmiech na koniec gwarantowany. Bardzo spoko opowiadanie w sumie. Trochę o tym, że pragnienia mogą się spełniać w przewrotny sposób, a z taką żoną nie ma co liczyć na spokój :)
Pozdrawiam
O jak to miło, że chociaż raz baba ponad chłopem była i chłop winien był bezpłodności, bo zawsze baba jest winna. Świetnie dopasowałeś imiona do bohaterów. Jak to zbyt duża chciwość nie popłaca… Tylko żeby to były trzy zdrowe, silne chłopaki. Najlepsze! Zuchy, jakich w okolicy nie ma nikt!… i stało się jak chciał.
Fajna akcja, fajne wstawki językowe, fajne zaklęcia Bajkopisarzu!
Bardzo fajna puenta i zmuszająca do myślenia. Niby taki biedaczek, a myślał za dużo.
Pozdrawiam serdecznie
Pięknie dziękuję :) Tak się zastanawiałem, czy komuś przypisać winę za brak potomstwa i w sumie wyszło mi, że złamaniem schematu będzie lekkie wskazanie na chłopa.
Każdy by chciał jak najlepiej ale: jeśli chce jak najlepiej dla innych to "ściany" pomagają. A jak dla siebie, to wychodzi różnie ;)
Pozdrawiam!
Bajkopisarzu↔Fajna bajka. najlepszy końcowy dialog i zakończenie↔rzekłbym:))
długa na około sześć łokci, ale głęboka tak, że nikt nie wiedział, dokąd sięga→ciekawe zdanie:))
Można by bez: się:))
Raptownie wstał z posłania...
a Mszczuja bywała coraz bardziej...
Na pierwsze wejrzenie, nie posiadała stóp...
Lubię dziwne teksty:)
Pozdrawiam:)↔5
Pięknie dziękuję :) Synkowie są jak się patrzy - inni od wszystkich w okolicy, więc nie ma się do czego przyczepić.
Jeśli rozbawiło to tym bardziej jestem zadowolony, bo taki był też cel.
Komentarze (33)
Hahaha, świetna bajka. No, powiem Ci Bajko, że takiego zakończenia się nie spodziewałem :) Swoją drogą bardzo ale to bardzo spodobał mi się sposób mówienia grgolicy :D
Kurcze, ta Mszczuja to wredny babszyl musiał być i to nad wyraz skoro nawet grgolica nie mogła z nią wytrzymać.
Cóż, łudziłem się na dobre zakończenie, ale potem przypomniałem sobie, że przecie to bajka, a bajki przewrotne są. I się nie myliłem, bo jednak nawet grgolica mściwa się okazała i Domosławowi synów takich jakich nikt nie ma, podarowała haha :D
Bardzo dziękuję, bardzo :)
A zakończenie może dobre, może nie. Zależy jaki był poziom wczesnośredniowiecznej tolerancyjności :)
Bajkopisarz ;)
Ano właśnie właśnie. Cóż, patrząc na realia wczesnośredniowieczne, to chyba nie do końca dobre, a może nawet "zbyt kolorowy" ;)
"to zabiorę ja do puszczy,..." "ją"
Całkiem sympatyczna bajką.
Dziękuję bardzo :)
Podobuje mnie się :))
Dzięki, rad jestem, że się podobuje, się :)
Całość, oprócz końcówki, super! Bardzo dobrze napisane, z własną mową grgolicy. Tylko jedną literówkę widziałem, która przytoczył Józef.
Ale końcówka, moim zdaniem, za bardzo oklepana. Zresztą cała bajka przewidywalna. Już gdy grgolica zapukała, wiedziałem, że chce oddać żonę. Ale jeśli to bajka, to jest w porządku.
Pozdrawiam
Dzięki ;) Tak, temat znany, tu są tylko trochę poprzesuwane pionki na szachownicy w porównaniu do znanego motywu. Nie pozmieniałem zbyt wiele - głównie, że to mąż w imię ulżenia cierpieniom żony wrzuca ją do studni, a nie ona sama wpada przypadkowo.
Alternatywą było, że grgolica zajmie miejsce Mszczui u boku troskliwego męża ;)
Jedne kłopoty się skończyły, następne zaczęły. Odmienność w średniowieczu groziła potępieniem i wyrzuceniem poza nawias. Ciemna skóra wskazuje na murzynków, wróży ciężkie życie potomstwu. Grgolica zemściła się okrutnie. Opowieść jak o czartach. Czytałam z wypiekami.
Pozdrowienia!
Dziękuję :) Zapewne nie mieli łatwego życia z takim potomstwem, ale na tym polegał "żart" grgolicy.
Celna uwaga, że opowieść jak o czartach - w bajkach najczęściej rolę złego spełnia jakiś diabeł. Ja sobie postawiłem warunek, żeby jak najmniej, najlepiej wcale, nie używać diabłów, aniołów i postaci z wierzeń chrześcijańskich, tylko znaleźć zamienniki słowiańskie. Były bardziej różnorodne niż postać czarta przedstawiana na - nomen omen - jedno kopyto :)
Ale dobry mąż z tego Mszczuja był, pozazdrościć :-) Ubawiłam się świetnie :-)
Pozdrawiam,
Ale Mszczuja to żona :P
Dzięki, że wpadłaś i cieszy mnie, że rozbawiłem, bo taki był zamysł :)
Bajkopisarz Przejęzyczenie :-) Z nadmiaru wrażeń zapewne ;-)
Bajkopisarzu... autentycznie się uśmiałam. ;)
Nieskomplikowana, ale jednak sympatyczna bajka z elementami humorystycznymi. Końcówka mimo wszystko powaliła. Trochę ten humor w głupkowatym stylu, ale wobec całości układa się ładnie. Podobał mi się też bardzo sposób w jaki grgolica mówiła, niby taki prosty zabieg z powtarzaniem słówek, a jednak nadał fajnego klimatu.
No i co? Ma to co chciał. Chłopy zdrowe i konkretne, jedyne takie w wiosce, a nawet dalej. ;)
Ślicznie dziękuję :) Zawsze trzeba uważać, czego sobie człowiek życzy, bo może się spełnić. A niedopowiedzenia kosztują. No, w dzisiejszych czasach to zaraz by do sądu poleciał, wykłócać się, że towar niezgodny z oczekiwaniami, ale kiedyś trzeba było brać, co dają.
Bardzo mnie cieszy, że się uśmiałaś :)
Jeśli chodzi o Mszczuję, to coś bym napisał, ale chyba się powstrzymam i po prostu dam... 5 gwiazdek?
Dziękuję bardzo :) Gdyby zapytać, kto inspirował mnie do opisania Mszczui, to bym powiedział, że pan, który nazywa się Sam Żywot ;)
Kurczę, super. Szeroki uśmiech na koniec gwarantowany. Bardzo spoko opowiadanie w sumie. Trochę o tym, że pragnienia mogą się spełniać w przewrotny sposób, a z taką żoną nie ma co liczyć na spokój :)
Pozdrawiam
Dzięki! Nie bój się marzyć, ale bój się żony :) Tak też można to odebrać :) Pozdrawiam!
O jak to miło, że chociaż raz baba ponad chłopem była i chłop winien był bezpłodności, bo zawsze baba jest winna. Świetnie dopasowałeś imiona do bohaterów. Jak to zbyt duża chciwość nie popłaca… Tylko żeby to były trzy zdrowe, silne chłopaki. Najlepsze! Zuchy, jakich w okolicy nie ma nikt!… i stało się jak chciał.
Fajna akcja, fajne wstawki językowe, fajne zaklęcia Bajkopisarzu!
Bardzo fajna puenta i zmuszająca do myślenia. Niby taki biedaczek, a myślał za dużo.
Pozdrawiam serdecznie
Pięknie dziękuję :) Tak się zastanawiałem, czy komuś przypisać winę za brak potomstwa i w sumie wyszło mi, że złamaniem schematu będzie lekkie wskazanie na chłopa.
Każdy by chciał jak najlepiej ale: jeśli chce jak najlepiej dla innych to "ściany" pomagają. A jak dla siebie, to wychodzi różnie ;)
Pozdrawiam!
Fajnie, konsekwentnie :)) Pozdrawiam!;)
Dziękuję! Cieszę się z wywołanego uśmiechu :)
Bardzo fajna bajka! Bardzo podoba mi się sposób mówienia grgolicy. Pod koniec się uśmiałam :D
Dzięki! Super, że bajka wywołała uśmiech :)
Piękna bajka z mądrym morałem. Doprawdy, zawstydzasz nas!
Dziękuję serdecznie :)
Bajkopisarzu↔Fajna bajka. najlepszy końcowy dialog i zakończenie↔rzekłbym:))
długa na około sześć łokci, ale głęboka tak, że nikt nie wiedział, dokąd sięga→ciekawe zdanie:))
Można by bez: się:))
Raptownie wstał z posłania...
a Mszczuja bywała coraz bardziej...
Na pierwsze wejrzenie, nie posiadała stóp...
Lubię dziwne teksty:)
Pozdrawiam:)↔5
Dziękuję! No faktycznie, jakby nie patrzeć, to i mnie się-joza dopadła :D
Bajkopisarzu↔Ty wiele dobra czynisz, udzielając rad innym.
Pełen szacun. Dobrze, że tu Jesteś:)↔zdaniem mym:))
Uśmiałam się! Nie spodziewałam się takiego zakończenia, choć domyślałam się, że coś z tymi synkami może być nie tak, ale nie że aż tak. :D Fajno!
Pięknie dziękuję :) Synkowie są jak się patrzy - inni od wszystkich w okolicy, więc nie ma się do czego przyczepić.
Jeśli rozbawiło to tym bardziej jestem zadowolony, bo taki był też cel.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania