Margerito, jak podglądał ładną kobietę, nawet bez jej zgody, to nie znaczy że jest zboczeńcem. Tysiące młodych chłopców tak robią w szkole, czy różnych wyjazdów, o ile mają tylko taką okazję.
To dobrze, że zaznaczyłaś wszędzie, że między piętrami poruszała się schodami, bo bym sądził jeszcze, że drabiną lub lewitując.
No, poza tym jakoś bardzo zęby od tego nie bolały. Ujdzie.
Moim zdaniem, bez potrzeby dzielisz tę opowieść na króciutkie odcinki, w sumie rozbija to ciąg fabuły i utrudnia lekturę. Opowiadanie lepiej prezntowałoby się, moim zdaniem, jako całość. Tym bardziej, że fabuła to główna zaleta tekstu, rozwija się dynamicznie i zakładam, że posiadasz jakiś pomysł na jej poprowadzenie. Gorzej prezentuje się rzemiosło, czyli wykonanie. Dialogi wypadają jakoś sztucznie, zwłaszcza w części drugiej (rozmowa Karoliny i Piotra). Trafiają się częste powtórzenia wyrazów oraz nadmiar czasownika "być". Mamy całe akapity, w których oparto na nim kilka kolejnych zdań (część pierwsza). Ogólnie niedoróbek językowych więcej (co zauważono w komentarzach). I nie chodzi tutaj o błędy czy brak korekty, raczej o sam dobór słów. Może piszesz to zbyt pospiesznie?
Rozumiem to jak najbardziej. Ale tu i tak opowiadasz dłuższą historię, którą dzielisz na małe fragmenty. Myślę, że gdyby tak napisać całość i wtedy spojrzeć, to zyskałoby się nową perspektywę.
Hmmm, nie wiem, ciąg logiczny nie za bardzo się trzyma kupy, poszła na niego nakrzyczeć, pokrzyczała sobie w drzwi, i pojechali. Po łebkach , ale to nie nowość. Idę do kolejnej.
Komentarze (12)
No, poza tym jakoś bardzo zęby od tego nie bolały. Ujdzie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania