Poetą być... chciałbym
Nigdy nie będę poetą
Co najwyżej wierszokletą
I choć duszę mam ja liczną
To niestety prozaiczną
Nie siadają rymy wcale
Ciągle tylko płaczę żale
I choć wiersze mym marzeniem
Muszę zbywać je milczeniem
Dramat proza – bardzo proszę
Te rodzaje łatwo znoszę
Lecz gdy przyjdzie do liryki
Słychać tylko płacze kwiki
Rytm mnie sobą nie zaszczyca
Ducha czeka znieczulica
Od tej prozy drogie panie
Zmówcie wieczne spoczywanie
Chciałbym kiedyś jak Mickiewicz
A nie ciągle jak Sienkiewicz
Babrać się zdaniem złożonym
Uczuć całkiem pozbawionym
I choć duszę prozaiczną
Wcale chyba nie liryczną
Bardzo kocham i szanuję
To poezję wciąż kupuję
No i rytm siadł.
Komentarze (16)
Ten Twój tekst to jedna wielka hipokryzja... :D A ja tam lubię tkwić w prozie, nie przeszkadza mi to, lubię się rozpisywać, nie potrafiłabym dobitnie przedstawić zamysłu tekstu w kilku słowach, tak jak to się dzieje w wierszach. No nic, zostawiam 5 i rymy wyszły Ci bardzo dobrze ;p
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania