Poeta pełny podszeptów
Jest mu ciągle zimno
więc ogrzewa się w ramionach słońca
i jest coraz mniejszy
może bardziej kruchy
dochodzi do wniosku
że gdy maluje w myślach
obce twarze słyszy w oddali szept
- uchy ropuchy
lub
szmaragdowego gada fałszywie
uśmiecha się do wiatru burzy i ciszy
w ciszy śpiewa o zamarzniętej wiośnie
może nawet lodowym lecie
a jesienią marzy o księżycu
który nie chce zostawić w jego ciele
głębokiego śladu skazy
lub wspomnień o naiwnej dziewczynie
kiedyś zwijała i rozwija literki
rzucała nimi w dal
no i trafiła głupia prosto w serducho
/przebiła serce wieczności/
gwiazda
Komentarze (5)
Urokliwie
Dobrze się czyta, z uśmiechem nawet na ustach, któren wywołany jest skutkiem odbioru.
Zingaro↔Całość... lecz szczególnie drugą i od↔"kiedyś zwijała...":)↔Pozdrawiam:)↔%
5! :)
Dzięki
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania