PoG2ds 2 – Kolec

Róża była kłująca już na sam widok. Chochliki w oczach wodziły spod spuszczonej głowy za brzydszym od niej fiołkiem.

 

Chłopak był wyrośnięty, ale kapryśnym wybrykiem natury płonęła mu głowa w słoneczne dni. Usypany piegami, mógłby obsiać nie jedno pole. Na dodatek chodził za szkołę z grubym Krzychem. Była to druga nienawiść, pierwszy był blondyn Marcin, którego po sąsiedzku tłukłaby, gdy mogła go złapać. Szybki, chudy i brudny.

Szkoła istna melina z zamkiem urwanym w toalecie skupiała się na humanistycznym wychowaniu. Powiedzmy.

 

Nie było stołówki, żarcie łyżką tylko wyłącznie we własnym domu. Widelec z nożem nigdy nie były w parze tak jak Róża z Rudzielcem.

Z listy wstrętnych rzeczy tak pomiędzy kolegami wcisnęła jeszcze biszkopt z malinową galaretką.

Takim podobnym zarzygała kwiaty matki koleżanki. Nieudane topienie smaku w winie.

 

Jak na uzdolnione dziecko kochała pisać, nie ćwiczyła ręki na samym biciu. Szło jej to nadzwyczajnie dobrze, nie raniła kartek.

Do czasu...

Zep hyr był kolcem, o który zahaczyło jej mgliście rozmazane serce wśród rówieśników.

Polało się krwistym deszczem. "Zaczęła się burda" – wyryła na drzwiach wejściowych gmachu szkoły.

 

Tworzyła manifesty siedząc na łóżku swojego pokoju, natchnienie czerpała z obrazu wiszącego w zwykłej ramie. Dwa łabędzie naiwnie płynące na wprost siebie o zachodzie.

Brakowało tylko piosenki o kurczach, jako elementu refleksji.

 

Można jej jeszcze coś dorysować.

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Aisak 3 godz. temu

    To chyba z autopsji...🤔😅

    Fajny ten piegowaty chłopak i skondensowana narracja. Róża to niezła łobuziara xd

  • Aisak Nie, to fikcjo-auto. 😆 Szkoła była dobra.
    Zapomniałam o jednym słowie.

    Dzięki za odwiedziny 😁

  • Aisak 2 godz. temu

    Proponuję wziąć kolec i wbić VF w czaszkę😑

  • C₁₂H₂₂O₁₁ godzinę temu

    Aisak 😆

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania