Póki co (drabble)
Obudziła się po spokojnej nocy, niezakłóconej pilnym telefonem. Samolot męża bezpiecznie wylądował setki kilometrów dalej. Poranek pachniał jesienią, śpiewały ptaki. Śniadanie było zwykłym śniadaniem, bułki, ser, herbata, nikt się nie zadławił. Zawiozła dzieci do szkoły, pijany kierowca tira jechał inną trasą, nawet się z nim nie minęła. W biurze poślizgnęła się na świeżo umytej podłodze, jej głowa przeleciała dwa centymetry od kantu stołu. Dzieci wyszły same ze szkoły. Krok za krokiem, dotarły do domu. Podgrzały rosół, garnek nie wyśliznął się im z rąk. Kiedy wróciła, usiedli razem, z książkami, pod znajomym światłem lampki, przygotowując się na kolejną noc.
Świat przetrwał.
Komentarze (37)
Gdzieś przetrwał, gdzieś nie przetrwał. Piękne.
Dzięki, Mane:)
Zaskakujące przez brak spodziewanego zaskoczenia. Spryciulo Ty :-)
Zakończenie jak w życiu:) Trudno do końca przewidzieć.
Bardzo mi się podoba :) Choć na pozór to wygląda na tzw. pozytywne myślenie. Ale tylko na pozór :)
Pozdrawiam.
Skojarzenie z "pozytywne myśleniem" mnie zaskoczyło :) Fajnie, że się podoba!
"Śniadanie było zwykłym śniadaniem, bułki, ser, herbata, nikt się nie zadławił." - nie pasuje mi wyliczenie. W sensie, jest ok, ale od: Nikt się - dałbym po kropce. Twoja wola.
Ogólnie dość creepy. Koszula blisko ciała. Czuć nerwówkę. Takie Final Destination.
Zacne.
Pomyślę nad tą kropką. Na razie pasuje mi taki rytm, jak jest, ale potem może mi się zmienić.
Dzięki:)
jesień2018, okejox
Żyjemy w świecie pełnym niebezpieczeństw. Dlatego trzeba się cieszyć każdym dniem. Bo pyk i nas nie ma.
Świetne drabble. Takie lubię:)
Pozdrawiam.
Tak dokładnie jest, jak piszesz, Justysko... Cieszę się, że zajrzałaś i napisałaś!
Przypomniała mi się piosenka... kiedyś strasznie nie chciało mi się wstawać, a w radio ''Jak dobrze wstać skoro świt, jutrzenki blask duszkiem pić...'' Tak samo pogodny Twój tekst.
Nie był pogodny w mojej głowie;)
Dzięki, pozdrowienia!
jesień2018 tyle nieszczęść zostało ominiętych, istny tor przeszkód naszej codzienności, więc dostrzegam pozytywy. Poza tym taki spokój emanuje z Twoich słów w tym tekście, że udzielił mi się przy odbiorze. Czy to źle?
betti pewnie, że dobrze! Uśmiechnęłam się:)
Każda chwila jest nieprawdopodobnie szczęśliwym zbiegiem dobrych okoliczności.
Tak czuję.
Miło, że zajrzałeś!
ach! świetne! często o tym myślę. że dożyłem do teraz. nikt mnie nie rozjechał. nikt nie zastrzelił. bomby nie spadły mi na głowę. a jeszcze jest tyle chorób. tysiące! i jak na razie żadna nie dała sobie ze mną rady. taki tętniak aorty na przykład. jedyny sposób na tętniaka to leżeć na stole operacyjnym z armią chirurgów z przyrządami gotowych do operacji, jakby co :)
O, sensol, tęskniłam:) Heh, widzę, że nie tylko ja mam rozliczne wizje tego, co może pójść źle. Pocieszające!
Asteoroida, trąba powietrzna (kiedyś obserwowałam z balkonu jak schodzi, na szczęście nie dotknęła ziemi), powódź... Większe od siebie dodam.
Przewrotny, nieco paranoiczny tekst, po którym czuję niepokój i zastanawiam się co jeszcze... I kiedy.
Bardzo dobre stusłówka!
I jeszcze te złowieszczy tytuł...
Tjeri dzięki za tę wymieniankę :)))
Cieszę się z takiego odbioru, pozdrawiam!
Świetne.
Bardzo dziękuję!
Wyśmienita praca. Często napadają mnie bardzo podobne przemyślenia.
Plus także świetny sposób, w jaki pod tytułem maskujesz również sporą część ogólnego przekazu.
Brawo, brawo, jesień!
Ode mnie duże pięć.
Cofftee, ha, czyli Ty też!
Tak, to chyba mój najwięcej mówiący tytuł, Ty wszystko widzisz, co? :)
Bardzo Ci dziękuję za tę hojną opinię i pozdrawiam!
Tak to już jest szczęście i nieszczęście wędrują tymi samymi drogami. Drogami zwykłego codziennie życia. Z tej perspektywy ile nas szczęścia spotyka jeżeli dalej żyjemy, gdzieś obok kogoś spotyka nieszczęście, spotka coś o czym nie myślimy na co dzień, że może nam się przytrafić.
Tak, mamy szczęście, Kala.
Pozdrawiam:)
Jesień2018→Bardzo prawdziwe i mądre coś napisała.
Ne doceniamy tego, co mamy. Przeważnie nie dostrzegamy, ile nieszczęścia na świecie się... nie wydarzyło.
Czy człek tak na co dzień docenia: wzrok, słuch, dwie nogi, lub to, że nawet jak coś zapomni, to pamięta, że zapomniał.
Tak to jest z nami raczej:) Albo częściej porównujemy się do tych, co mają lepiej.
A nie do tych, co mają gorzej. Regułą to oczywiście nie jest. Do dobra. Nie zanudzam:)) Pozdrawiam:)→5
Dzięki za wizytę, Dekaos, lubię Twoje komentarze, chyba nigdy nie zanudzasz:)
Nooo, elektryczne. Uświadamia trochę. Uświadamia czego brak, może, hm, szukam słowa... wdzięczność. O, tak.
Jeszcze słowem podsumowania - bardzo dobre, dające do myślenia drabble.
Dzięki, Ritha. Cieszę się, że tak to odebrałaś!
Czekałam, aż ktoś się jednak potknie i zaskoczeniem był brak zaskoczenia. Takich chwil się nie pamięta, są zbyt zwyczajne i pewnie zbyt mało doceniane, a przecież w każdej chwili świat mógłby się jednak skończyć, i to na miliardy różnych sposobów. Tytuł dodaje właśnie taki dreszczyk, uświadamiający, że nic nie trwa wiecznie. I zapewne nie powinno, byłoby to zbyt banalne.
Świat przetrwał. Póki co. ;)
Dziękuję za piękne przemyślenia, alfonsyno, cieszę się, że zajrzałaś!
Cześć, błąkam się po portalu w poszukiwaniu czegoś i właśnie znalazłem. Niby nic takiego, ale poczułem przez moment realne przerażenie. Krótka chwila, jednak wyobraźnia zaczęła już tworzyć mi nowe scenariusze na a gdyby... Tyle mogło się popsuć, a jednak, tym razem się nie popsuło, choć pewnie los zabrał co swoje od kogoś innego. Chyba kwintesencja drabbla, mieć tak mało słów a wymalować tak dużo
Pozdrawiam :)
Jak miło! Bardzo dziękuję!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania