Pokój (mój pierwszy wiersz)

Dzisiaj jest piękny dzień

wszyscy bawią się na słońcu

Lubię słońce

Budzi mnie i ogrzewa

ale można się od niego spalić

Zasłaniam rolety

żeby światło nie znalazło drogi do mnie

 

Dzisiaj moi znajomi chcą mnie wyciągnąć na dwór

Są tam pszczoły

Lubię je — są słodkie i pożyteczne

ale ich bzyczenie brzmi jak atak

Co jeśli doniesie na mnie reszcie ula

Zamykam wszystkie okna

żebyśmy nie przeszkadzali sobie nawzajem

 

Dzisiaj za moim oknem słychać deszcz

Lubię deszcz

Rośliny piją a świat wygląda jak z filmu

Ale mogę przemoknąć i się przeziębić

Deszcz nie przecieka przez mój dach

 

Dzisiaj na dworze było całkiem wietrznie

Lubie wiatr liście na nim tańczą a ptaki szybują

Co może mi zrobić wiatr

Na pewno nic dobrego

Ściany mojego pokoju są szczelne

 

W końcu wychodzę

Słońce delikatnie muska moją twarz

Wiatr bawi się z liśćmi

Pszczoły zapylają kwiaty

A mżawka cicho je podlewa

 

Nagle wiatr zaczyna wiać i szarpać

słońce razi po oczach

mżawka zamienia się w ulewę

a pszczoły głośno bzyczą nad moją głową

 

Uciekam

 

Zamykam się w moim małym cichym ciepłym i wygodnym pokoju

To moje najlepsze miejsce na świecie

Słońce pszczoły deszcz i wiatr nadal czekają za szybą

żeby się ze mną pobawić

Każdy myśli że ich nie lubię

Lubię je wszystkie ale...

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (10)

  • najmniejsza 2 miesiące temu

    Ciekawie

  • Marabut 2 miesiące temu

    Cześć Aligator.
    Witaj w tym porcie.
    Fajne wierszydło dzięki.
    "Na dwór" Chciałbym powiedzieć że też byłem kiedyś z miejsca w którym wychodziło się na dwór.
    Pozdrówka

  • aligator 2 miesiące temu

    dziękuję za komplement! ja osobiście przez całe moje życie mieszkam w miejscu w którym wychodzi się na dwór

  • realista 2 miesiące temu

    aligator. A u mnie nie wychodzi się 'na dwór', tylko na pole. Pieska zaś wyprowadza się na hasło: idziemy na polko, a on już niesie smycz. Na dwór wychodziłem na Kresach.

  • Marabut 2 miesiące temu

    Realista a ja w Poznaniu

  • Dobranocka 2 miesiące temu

    A na podłużną bułkę angielkę mówi się u Was "weka", na kaptur na głowę "kapuza", na furtkę od ogrodznia "bramka", itd. itd. Zgadłem?

  • realista 2 miesiące temu

    Dobranocka; ide na pole, jak cie ściśnie głód, to weś se kiszkę z bratrury, tylko uważaj na flizy.

  • aligator 2 miesiące temu

    Moj reaguje na hasło idziemy na spacerek i już zaczyna skakać dookoła

  • Sucre 2 miesiące temu

    No to jak pierwszy wiersz, to wypada postawić piątkę na zachętę i patrzeć, czy talent wystrzeli. Pozdrówka.

  • aligator 2 miesiące temu

    dziękuje bardzo!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania